4free.pl

proste zycie

Refleksje - kiedyś życie wydawało się prostsze...

Kiedyś życie wydawało się prostsze. Człowiek rodził się w jakiejś warstwie społecznej i żył jak nakazywała tradycja. Jeśli był chłopem - uprawiał swoją rolę, dziedzica czy księdza... Chodził do kościoła , modlił się... Jeśli ktoś został księdzem - przyjmował dziesięcinę i pracę chłopów na swoim polu. No i modlił się. Podobnie dziedzic. Nikt nie kwestionował ich prawa do przyjmowania tego wszystkiego. Ksiądz uczył, a chłop robił to wszystko, co nakazywała tradycja. Chłop nie zastanawiał się nad swoim życiem. Tylko robił to, co robił jego ojciec i ojciec jego ojca. Tak mijały lata...

Aż przyszedł czas zmiany. Chłop zaczął zdawać sobie sprawę ze swojego losu. Wszyscy stawali się bardziej świadomi siebie. Zaczęły padać pytania o ideały. Zaczęły zmieniać się systemy wartości. Zmniejszyła się ilość chłopów, zwiększyła liczba inteligencji, a wszyscy stali się bardziej wykształceni. Ksiądz nie był już dla wszystkich autorytetem, ani dziedzic, choć wielu z nich uzurpowało sobie prawo do kierowania masami ludzi. A wielka to była siła.

Kiedy podnosiła się świadomość pojedynczych ludzi automatycznie podnosiła się ŚWIADOMOŚĆ SPOŁECZEŃSTWA - ich wspólnego ciała. Nie działo się to automatycznie poprzez sumowanie. To był rodzaj lawiny. Na początku powoli, pojedyncze jednostki zdobywały świadomość, by ciągnąć za sobą następne, aż do momentu, gdy tworzyła się olbrzymia, "Śnieżna Kula".

Niektórym  jednostkom wydawało się, że można tą Kulą kierować. Wydawało się, gdy byli "na wierzchu", lecz Kula jak to kula - cały czas się obraca, a ci, co próbowali nią kierować, odchodzili jeden po drugim.

Na początku, gdy Kula się rozpędzała, ludzie znaleźli się w Stadium Ziemi. Poszukiwali swojego poczucia bezpieczeństwa przez odnalezienie swojej tożsamości.

W Stadium Wody, które niektórzy nazywali Stadium Krwi, ludzie upewniali się co do swojej tożsamości. Im mniej byli pewni, tym więcej lało się krwi. Byli targani swoimi emocjami, a gdy Woda stała się tak wielka, że nie mogła być większa, pojawiło się

Stadium Ognia. Właściwie początek tego Stadium nazywał się również Stadium Woli. Pojawiły się jednostki, których Wola była tak duża, że potrafili pokierować emocjami całych społeczeństw - a ludzie szli za nimi. Jednostki o silnej woli ścierały się ze sobą konfrontując jedne społeczeństwa z innymi, i radość niosło im zwycięstwo - samo zaspokojenie ich woli.

Stadium Ognia rozwijało się, a wraz z nim coraz więcej jednostek zyskiwało swoją Wolę. Początkowo walczyli ze sobą, spierali o pierwszeństwo do kierowania emocjami mas, lecz z czasem wyłoniła się nowa grupa jednostek, która położyła fundamenty pod kolejne Stadium. Jednostki te odwoływały się do swojej Woli, ale nie jako nadrzędnego kierownika życia, lecz do Woli jako wyrazicielki kosmicznej mądrości - Miłości. Uznawali, że Miłość wszystko przenika, jak powietrze, dlatego było to Stadium Powietrza.

W Stadium Powietrza ludzie jako jednostki zaczęli ponownie zyskiwać swoją tożsamość, jednak w przeciwieństwie do Stadium Ziemi - zdobywali tożsamość zbiorową. Jednostki zaczęły odwoływać się do swojej Tożsamości. Niektóre jednostki odchodziły, inne przychodziły, każdy spotykał tych ludzi, których miał spotkać, a żadne spotkanie nie było przypadkowe. Okres przejściowy to był ten okres, który opisywały Święte Księgi - niegotowi robili miejsce gotowym, a gotowi, odchodząc, przywoływali niegotowych by stali się gotowymi.

Pod koniec Stadium Powietrza większość jednostek miała świadomość jednostkową i zbiorową, a wtedy rozpoczynało się "Pierwsze Stadium bez Nazwy". Ludzie jako zbiorowość uzyskiwali swoją Świadomość, a wtedy zdawali sobie sprawę istnienia innych zbiorowości we Wszechświecie...

UWAGA! od lutego 2010r. strona nie będzie aktualizowana.
aktualne informacje znajdziesz w nowo tworzonej witrynie: Samopoznanie.org