4free.pl

teksty - Czlowiek z ksiazka

Człowiek z książką

Był sobie raz człowiek, który bardzo chciał mieć pewną książkę. Zobaczył ją na wystawie w księgarni. Była piękna, wyjątkowo piękna. Taka, którą rzadko się spotyka. Człowiek nie mógł jej kupić tak po prostu, od razu, bo była bardzo droga. Musiał wiele dni pracować i odkładać pieniądze, aby ją kupić.

I w końcu przyszedł dzień, w którym miał wystarczająco dużo pieniędzy… i kupił książkę, o której marzył. Był szczęśliwy, że w końcu zdobył to, do czego dążył. I poszedł do parku.

Jakiś czas później przechodził alejką w parku inny człowiek. Zobaczył siedzącego na ławeczce człowieka z piękną książką.

— Dlaczego jesteś taki smutny? – zapytał. — Masz taką piękną książkę, przecież tylko o niej marzyłeś.

— Smutno mi – odparł człowiek z książką. — To prawda, że marzyłem o niej (spojrzał na książkę), ale im dłużej jej się przyglądam, tym coraz bardziej mi smutno i jeszcze bardziej mi czegoś brakuje, i jeszcze…

— Przecież masz to, o czym tak marzyłeś, czego tak bardzo pragnąłeś – czegóż ci brakuje?!

— Nie wiem – odparły smutne oczy człowieka z książką.

Drugi człowiek przyjrzał mu się uważnie. Przyjrzał się przepięknej książce, którą trzymał w dłoniach. Jeszcze raz spojrzał na smutnego człowieka i jeszcze raz na książkę i w końcu zapytał:

— Masz przepiękną książkę – dlaczego nie zaczniesz jej czytać?

Człowiek otworzył książkę. Spojrzał do środka, a z jego oczu popłynęły łzy:

— Nikt nie nauczył mnie czytać – powiedział.


 

To opowieść o tym, że widzimy tylko to, co zewnętrzne. Widzimy tylko fasadę, która na początku może nam się podobać, ale jeżeli oglądamy jedynie fasadę, to w końcu prowadzi to do frustracji, depresji. Chcielibyśmy mieć to, co kryje się za fasadą. I tego pragniemy (a nie fasady). Fasada, okładka jest jedynie symbolem tego, czego pragniemy. Ale często utożsamiamy upragnione z okładką, z powierzchownością. Często nie potrafimy sięgnąć w głąb. A jeśli już nam się to uda, to okazuje się, że nie potrafimy tego odczytać. I nie ważne jest, czy to upragniona miłość symbolizowana przez pożądaną osobę, czy cokolwiek innego. Stajemy się coraz bardziej powierzchowni.

 


 

A może ta książka kończy się zupełnie inaczej?! Może ten człowiek otwiera tę książkę i … łapie się za głowę. Nie może oczom uwierzyć. Patrzy na strony książki i kręci z niedowierzaniem głową. Wzdycha głęboko i dziwi się sam sobie jak długo mógł tutaj siedzieć i czekać nie wiadomo na co. Bo może ten człowiek nie mógł przeczytać tej książki. Bo może to on miał ją napisać?!

Łódź, 14.02.1999r., 23:30

UWAGA! od lutego 2010r. strona nie będzie aktualizowana.
aktualne informacje znajdziesz w nowo tworzonej witrynie: Samopoznanie.org