|

Pieczęć Iluminatów
20 czerwca 1782
roku Kongres zatwierdził ją jako odwrotną stronę Wielkiej Pieczęci
Stanów Zjednoczonych. W wyniku decyzji podjętej przez prezydenta F.D.
Roosevelta począwszy od 1935 roku pojawiła się ona także na
banknocie jednodolarowym.
Zakon Iluminatów
Jednym z
tajnych stowarzyszeń, które odegrało niezmiernie ważną rolę w
tworzeniu podstaw
Nowego Porządku Świata
był Zakon Iluminatów. Stosunkowo duża liczba wiarygodnych
informacji i dokumentów jakie mamy na temat tej organizacji wynika z
tego faktu, że jej archiwa zostały skonfiskowane i opublikowane
przez ówczesne władze. Zakon Iluminatów został założony w dniu 1
maja 1776 roku przez Adama Weishaupta (1748-1830).
Jak podaje R.Gładkowski ( [1] str. 95), pieczęć z piramidą, która
jest przedstawiona obecnie na banknocie jednodolarowym, została
zaprojektowana właśnie przez niego. Według ks. J.A.Cervery ( [3]
str. 113) nazwa "Iluminaci" pochodzi jeszcze od sekty
manichejczyków, którzy głosili, że są "oświeceni" przez niebo, a
ich doktryna odrzucała jedność z Bogiem i sprowadzała się do
radykalnej anarchii, polegającej na zniszczeniu wszelkich religii,
społeczeństw i zniesieniu prawa własności. Zdaniem W.T.Stilla termin
"Iluminaci" ("Oświeceni"), został użyty także przez pisarza
Menendeza Pelayo w 1492 roku i można go odnieść do działającego na
terenie Hiszpanii tajnego towarzystwa o nazwie "Alumbrados", którego
członkowie "mieli uzyskiwać tajemną wiedzę z nieznanego źródła
dającego nadludzką inteligencję" ( [2] str. 47), Działalność "Alumbrados"
została potępiona edyktem Wielkiej Inkwizycji w 1623 roku i
stanowiła "kolejną bitwę między Kościołem katolickim a
towarzystwami tajnymi." Bowiem było i jest powszechną praktyką
maskowanie działalności różnego typu tajnych stowarzyszeń i
propagowanych przez nich doktryn "woalem chrześcijaństwa". Z
reguły ma to na celu najpierw przyciągnięcie do nich jak największej
liczby ludzi (również chrześcijan), a później zdyskredytowanie
chrześcijaństwa jako całości. Jednak dopiero organizacja założona
przez Weishaupta spowodowała ścisłe powiązanie tych idei ze światem
polityki i finansów.
W 1772 roku Weishaupt został profesorem prawa kanonicznego na
Uniwersytecie w Ingolstadt , w Bawarii. Choć był on wykładowcą na
uniwersytecie jezuickim, a wcześniej kształcił się w ich szkołach,
to nigdy nie wstąpił do tego zakonu, bowiem nie tylko znienawidził
Jezuitów , ale zaprzysiągł zniszczenie Kościoła katolickiego i
reprezentowanego przezeń chrześcijaństwa. Zdaniem Bp. F Dillona,
gdyby nie Weishaupt, masoneria mogła była utracić swą siłę wraz z
pojawieniem się reakcji na Rewolucję Francuską. On nadał jej formę i
kształt, pozwalające jej przetrwać tę reakcję i utrzymać się w sile
do dziś, oraz zapewniające jej dalszy rozwój aż do ostatecznego
konfliktu z chrześcijaństwem. Do zdecydowanych poglądów Weishaupta
należały, oprócz nienawiści wobec chrześcijaństwa również
zdeterminowanie, by ustanowić powszechną republikę na wzór
komunistyczny. Posiadał on "rzadką
zdolność organizacyjną, wykształcenie prawnicze, które uczyniło go
znanym nauczycielem na liczącym się wydziale, znajomość ludzi i
spraw ludzkich, opanowanie, nieskazitelną reputację zewnętrzną, a na
dodatek pozycję, pozwalającą mu na zdobywanie uczniów"
(
[12] str. 51).
Jak twierdzą niektórzy badacze w 1771 roku Weishaupt
został wyszkolony w dziedzinie okultyzmu egipskiego przez
nieznanego pochodzenia kupca nazwiskiem Koelmer, o którym mówiono,
że przemierzył Europę w poszukiwaniu adeptów swej tajnej tajnej
doktryny ([8] str. 226). Inni dodają , że inspiratorem działań
Weishaupta w tym okresie był również bliski przyjaciel Mojżesza
Mendelssohna - Hartwig Wessely (Hartog Naftali Herz) ( [8] str.
247). W ciągu następnych pięciu lat Weishaupt sformułował plan , z
pomocą którego wszystkie systemy tajemne miały być sprowadzone do
jednej potężnej organizacji. 1 maja 1776 roku powołał on do życia
tajny Zakon Iluminatów czyli "Oświeconych" (znanych z początku także
pod nazwą "Perfektibilistów") i stanął na jego czele przyjmując
pseudonim "Spartacus" . Organizacja ta pełniąca w istocie rolę
"nad-masonerii", gdyż zaczęła przejmować kontrolę i mieć przemożny
wpływ na całe wolnomularstwo. W tym celu Weishaupt dał się nawet
przyjąć do loży "Zur Behuntsamkeit" w Monachium i zaczął urządzać
swój Zakon niejako wewnątrz masonerii. Iluminaci mieli być "w
masonerii i z masonerii aby poruszać się wśród niej sekretnie."
Byli oni tak przeszkoleni, że mogli opanować praktycznie każdy
tajny związek i poddać go kontroli swego szefa, a ich wierność wobec
niego "była kontrolowana przez skomplikowany system donosów."
Dla udoskonalenia organizacji swego Zakonu Weishaupt pilnie
studiował także statuty wówczas już skasowanego Towarzystwa
Jezusowego (Jezuitów) ([12] str. 66). Między innymi członek Zakonu
Iluminatów był zobowiązany do podania na piśmie swojego
szczegółowego życiorysu z uwzględnieniem stosunków rodzinnych i
majątkowych jak również co miesiąc składać rodzaj sprawozdania o
swoim życiu wewnętrznym ([7] str. 97), a członkowie wyższych stopni
wtajemniczenia mieli pod swoim dozorem dwóch Iluminatów należących
do stopni niższych. Warty podkreślenia jest także przewrotny sposób
w jaki uzależniano od Zakonu i zmuszano do milczenia jego członków:
"Zachowanie
tajemnicy było wymuszane wśród Iluminatów w taki sam sposób co w
greckich szkołach misteryjnych i tak jak jest to bez wątpienia
robione dziś w organizacjach supermasońskich. Od kandydatów wymagano
wyznania kompromitujących informacji na swój temat, dotyczących na
przykład rozwiązłości seksualnej czy ukrywanych przedtem czynów
przestępczych, tak jak gdyby wyznawali oni swoje grzechy księdzu
katolickiemu (...) Gdyby któryś ze wtajemniczonych Weishaupta
zechciał złamać kodeks milczenia , to jego wiarygodność została by
zakwestionowana przez dowody ściągające na niego potępienie, mogące
co najmniej zniszczyć jego reputację w danej społeczności , jeśli
nie posłać go do więzienia..."
([2] str. 87). Co więcej cała struktura Zakonu została tak perfidnie
pomyślana , by "ludzie
skrupulatni , a dający się oszukać nigdy nie przekroczyli
najniższych stopni ... natomiast ludzie zuchwali , bezwzględni,
cyniczni , gotowi i chętni to tego by uwolnić się od religii,
moralności, patriotyzmu i wszelkich innych przeszkód , wznosili się
na szczyt" ([2]
str. 91). Zresztą podobne techniki manipulacji stosuje się w tego
typu tajnych stowarzyszeniach także obecnie. Jeśli chodzi o
organizację to Zakon posiadał szereg ściśle zakonspirowanych
stopni wtajemniczenia, jego członkowie używali jedynie pseudonimów,
a najwyżsi kierownicy przyjęli nazwę Aeropagitów. I tak na przykład
Weishaupt nazwał się imieniem "Spartacus", Knigge - "Filon", Bode -
"Amelius", Constanzo - "Marius", Zwack - "Katon", Bassus -
"Hannibal", Massenhausen - "Ajax" itd.
Zakon Iluminatów
dzielił się na trzy klasy ([7] str. 97):
I. minerwałów z
trzema stopniami:
nowicjusza
minerwała
minervalis
iluminatus (iluminatus minor)
II. wolnomularzy z
trzema stopniami:
ucznia
towarzysza
mistrza
III. mysteria
(tajemnice)
małe misterium z
dwoma stopniami
szkocki
nowicjusz (iluminatus major)
szkocki rycerz
(iluminatus dirigens)
średnie misterium z
dwoma stopniami
mały stopień
kapłański (presbyter albo epopta)
mały stopień
rządcy (regens)
wielkie misterium z
dwoma stopniami
wielki stopień
kapłański (magus albo philosophus)
wielki stopień
rządcy (rex)
Oficjalnie Weishaupt
twierdził , że wymyślona przez niego doktryna miała na celu tylko
"oświecenie" i poprawę ludzi oraz zapewnienie im szczęścia. W
statutach związku dostępnych dla niżej wtajemniczonych można
przeczytać ([8] str. 228):
"Cała
jego [tj. Zakonu] troska skierowana jest wyłącznie ku temu , by
zainteresować ludzi poprawą etyczną ich charakteru i uczynić to dla
nich koniecznością, wpoić w nich ludzkie i społeczne uczucia,
zapobiec złośliwym zamiarom, dać pomoc uciśnionej i udręczonej
cnocie przeciw bezprawiu, myśleć o karierze osób godnych, oraz
upowszechniać pożyteczne dotąd ukryte wiadomości naukowe."
Jednak przy
wyższych stopniach wtajemniczenia iluminizmu objawiano członkom
Zakonu w znacznie większym stopniu jego sekret według następującego
tekstu wygłaszanego przez osobę inicjującą ([12] str. 65):
„Pamiętajcie,
że od pierwszego zaproszenia które
otrzymaliście, by
przyciągnąć was do nas, rozpoczynaliśmy od zapewnienia, że w
zamiarach zakonu nie ma żadnych zakusów przeciwko religii.
Pamiętacie, że takie zapewnienie było wam powtórzone gdy
przyjmowaliśmy was do grona nowicjuszy, a potem znowu gdy
wchodziliście do akademii minerwali. Pamiętacie także jak od
pierwszych stopni mówiliśmy wam o moralności i cnocie, ale
równocześnie w studiach jakie wam zgotowaliśmy i w instrukcjach,
które otrzymaliście, zapewnialiśmy was, że moralność i cnota są
niezależne od religii. Ileż to wysiłku włożyliśmy byście zrozumieli
naszą mowę pogrzebową nad religią, traktowaną jako te same tajemnice
i ten sam kult ale zdegenerowaną w rękach duchowieństwa. Pamiętacie
z jakim kunsztem i z jakim udawanym szacunkiem mówiliśmy wam o
Chrystusie i Jego Ewangelii. Jednak w stopniach wyższego illuminizmu,
rycerza szkockiego, epopty i kapłana, wysnuwaliśmy z Ewangelii
Chrystusa nasz racjonalizm, z jej moralności moralność naturalną, i
z jej religii religię natury. Z religii rozumu, moralności i natury
prowadziliśmy do religii i moralności praw człowieka, równości i
wolności. Pamiętacie, że sugerując wam różne części tego systemu,
powodowaliśmy by wyrastały z was jako wasze własne poglądy.
Ustawiliśmy was na określonej drodze. Bardziej odpowiadaliście na
nasze pytania niż my na wasze. Gdy pytaliśmy was, na przykład, czy
religie ludów służą celom, dla których ludzie je przyjęli, czy
religia Chrystusa jest po prostu tym co głoszą dziś różne sekty, my
wiedzieliśmy dobrze czego się trzymać. Musieliśmy jednak poznać do
jakiego stopnia udało nam się spowodować by nasze poglądy
zakiełkowały w waszych umysłach. Musieliśmy przełamać wiele
uprzedzeń, z którymi do nas przyszliście, nim byliśmy w stanie
przekonać was, że religia Chrystusa jest niczym innym jak dziełem
księży, samozwańców i tyranii. Jeżeli taka jest prawda odnośnie
religii tak szeroko głoszonej i cenionej, cóż możemy sądzić o innych
religiach? Zrozumcie więc, że wszystkie one są tą samą fikcją od
powstania. Wszystkie jednakowo oparte są na kłamstwach, błędach,
chimerach i udawaniu. Oto nasz sekret !
Zwroty i zakręty, które musieliśmy wykonać,
eulogie które musieliśmy głosić wobec tajnych szkół, bajki o
posiadaniu przez masonerię jakiejś prawdziwej doktryny, i nasz
dzisiejszy illuminizm, jedyny spadkobierca tych tajemnic, już was
dziś nie zaskoczy. Jeżeli w celu zniszczenia całego chrześcijaństwa,
wszelkiej religii, udawaliśmy, że posiadamy jedynie prawdziwą
religię, pamiętajcie, że cel uświęca środki, oraz że mądry musi użyć
wszelkich środków by czynić dobrze, a zły by czynić źle. Środki,
które wybraliśmy by wyzwolić was od religii, środki, które użyjemy
by kiedyś wyzwolić całą ludzkość od religii, są niczym innym jak
pobożnym fałszerstwem, które ujawnimy kiedyś w stopniu maga lub
filozofa illuminizmu."
Jak widać pomysły
te nie były wyłącznie polityczne, ale przede wszystkim ideologiczne,
chodziło bowiem o zniszczenie ówczesnego "ładu historycznego", w
którym przeważały jeszcze wpływy chrześcijaństwa. Celem głównym
spisku Weishaupta było radykalne zniszczenie chrześcijaństwa lub co
najmniej usunięcie go do roli religii wyłącznie prywatnej, a więc
bez wpływów na życie społeczne i polityczne. Bowiem Iluminaci
stawiali sobie za główny cel ustanowienie światowego systemu
kontroli pod swoim przewodnictwem drogą powszechnej rewolucji. Plan
ten sprowadzał się w praktyce do pięciu głównych punktów:
- zniszczenie
monarchii i wszelkich uporządkowanych form rządów
- zniesienie
własności prywatnej
- zniesienie
patriotyzmu i ducha narodowego
- zniszczenie życia
rodzinnego i instytucji małżeństwa oraz ustanowienie grupowego
wychowania dzieci
- zniszczenie
wszelkiej religii (głównie chrześcijaństwa) ([2] str. 83).
Weishaupt doszedł
do wniosku, że bez odebrania człowiekowi Boga trudno będzie
zrealizować plan budowy rządu władającego całym światem. Dlatego
też z takim zapałem przystąpiono wówczas do walki z religią
chrześcijańską, rodziną i nakazami moralnymi. Wedle Iluminatów
człowiek pozbawiony Boga, w swej dezorientacji skłonny będzie oddać
pokłon każdemu kogo mu się wskaże na władcę wszechświata - nawet
szatanowi, który obiecuje przecież ludziom także "królestwo" , tyle
, że czysto "ziemskie". Zaczęto więc nauczać ,że religia powinna być
stopniowo wyeliminowana i zastąpiona kultem rozumu. Aby przyciągnąć
do iluminizmu także chrześcijan i uwiarygodnić swój Zakon ,Weishaupt
uciekł się do podstępu , próbując uzasadnić jego tajność w
kategoriach chrześcijańskich ([2] str. 73) :
"Jezus
z Nazaretu , Wielki Mistrz naszego Zakonu, pojawił się w czasie ,
gdy świat znajdował się w skrajnym nieładzie i wśród ludu , który
przez wieki jęczał w jarzmie niewoli. Udzielał on temu ludowi lekcji
rozumu. Aby działać skuteczniej, uciekł się on do pomocy Religii -
obiegowych opinii - łącząc w bardzo zręczny sposób swoje tajemne
nauki z religią ludową ... Ukrywał on drogocenny sens i konsekwencje
swoich nauk, lecz odkrył je w pełni kilku wybranym. Kilku wybranych
otrzymało te nauki w tajemnicy i przekazało je dalej nam poprzez
wolnomularzy."
Jednak w liście
napisanym do swojego najbliższego towarzysza - "Katona" , którym był
w istocie prawnik von Zwack, oszustwo Weishaupta wychodzi na jaw:
"Powiadam,
że wolnomularstwo jest ukrytym chrześcijaństwem... i jak tłumaczę ,
żaden człowiek nie powinien wstydzić się tego , że jest
chrześcijaninem . W rzeczywistości odrzucę potem tę nazwę ,
podstawiając [w to miejsce] Rozum."
W dalszej części
tego listu Weishaupt mówiąc o nowym "stopniu kapłańskim" Iluminatów,
który wynalazł. chełpi się tym jak sprytnie udało mu się oszukać
nawet niektórych członków kleru:
"Nie
wyobrażasz sobie jakie poważanie i zaciekawienie wzbudził mój
stopień kapłański, ... sławny teolog protestancki , należący obecnie
do Zakonu, jest przeświadczony , że religia Zakonu to wyraz
prawdziwego sensu chrześcijaństwa. O CZŁOWIECZE, CZŁOWIECZE ! DO
CZEGO NIE DAŁOBY SIĘ CIEBIE PRZEKONAĆ. Któż by pomyślał ,że zostanę
założycielem nowej religii..."
Jednak prawdziwe
cele Zakonu były ukryte dla otoczenia i to w takim stopniu, że nawet
w korespondencji nie używano słów takich jak iluminizm czy
Iluminaci , tylko zastępowano je astrologicznym symbolem Słońca -
kółkiem z kropką w środku. Gdyby jednak zachowanie jego całkowitej
tajności okazało się niemożliwe, to Iluminaci mieli zostać
przedstawieni społeczeństwu jako "pozbawiony znaczenia ruch
filantropijny ." ([2] str. 86).
W lipcu 1782 roku w
Wilhelmsbaden, koło Frankfurtu nad Menem, odbył się kongres
wszechmasoński, który został opanowany od środka przez Iluminatów
Weishaupta i tzw. Iluminatów francuskich (martynistów), stając się
niejako przygrywką do rewolucji francuskiej. Martyniści wywodzili
się z sekty o nazwie "Zakon Cohenów" ("Zakon Kapłanów"), założonej w
1754 roku we Francji przez portugalskiego marrana Martineza
Paschalisa, której podstawą była kabała. Po śmierci Paschalisa
sektę tą rozwinął jego uczeń Saint-Martin ([14] str. 42). W czasie
kongresu w Wilhelmsbaden doszło do połączenia obu grup Iluminatów
a także innych odłamów masonerii. Wydarzenie to poprzedziły długie
negocjacje między Weishauptem a jej członkami, które zakończyły się
osiągniętym w dniu 20 grudnia 1781 roku porozumieniem.
Prawdopodobnie świat nigdy się nie dowie co naprawdę wydarzyło się
na owym kongresie. Jeden z jego uczestników , hrabia de Virieu , tak
pisał o tym wydarzeniu w swej biografii: "...przywiozłem
z powrotem tragiczne tajemnice. Nie zawierzę ich wam (...) Spisek
jaki się układa jest tak dobrze pomyślany, że będzie niemożliwością
dla monarchii i Kościoła mu umknąć."
Ośrodkiem
konspiracji stał się Frankfurt, rodzinne gniazdo bankierskiej
rodziny Rothschildów, skąd rozszerzała się ona we wszystkich
kierunkach. Jak pisze W.T.Still ([2] str. 95-96) :
"W
1782 roku siedziba główna iluminizowanego wolnomularstwa została
przeniesiona do Frankfurtu, kontrolowanej przez Rothschildów
twierdzy finansowej Niemiec. Po raz pierwszy dopuszczono do Zakonu
Żydów Poprzednio dopuszczano Żydów tylko do sekty Zakonu zwanej
„Małym i Starym Sanhedrynem Europy".
Ci nowi członkowie wnieśli
nowe pieniądze i nową energię do systemu Weishaupta. Zaopatrzona
finansowo potężna machina Weishaupta była gotowa do działania. Z
loży frankfurckiej wyszedł gigantyczny plan rewolucji światowej.
Zostało później powiedziane przez dwóch wolnomularzy francuskich, że
w czasie wielkiego kongresu masońskiego w roku 1786
zadekretowano śmierć Ludwika
XVI [monarchy francuskiego] i Gustawa III szwedzkiego.
Fakty pokazują, że Iluminaci
i ich izba niższa, masoneria, to tajne towarzystwo wewnątrz tajnego
towarzystwa. Zewnętrzna doktryna na użytek mas mówiła, że iluminizm
to tylko „udoskonalona" forma chrześcijaństwa, natomiast doktryna
wewnętrzna nawoływała do podboju świata wszelkimi środkami z
ateizmem czy wręcz satanizmem jako prawdziwym wyznaniem
wiary. John Robison w sposób proroczy streścił cele iluminizmu
prawie dwieście lat temu, gdy pisał:
"Pierwszym i
bezpośrednim celem jest wejście w posiadanie bogactw, władzy i
wpływów, bez przemysłu [tj. bez zapracowania na to]; i, aby tego
dokonać, chcą oni obalić chrześcijaństwo; następnie zaś powszechne
rozpasanie zapewni im przyłączenie się wszystkich niegodziwców i
umożliwi obalenie wszystkich rządów europejskich; potem pomyślą oni
o dalszych podbojach i rozszerzą swoje działania na pozostałe części
globu."
Nesta Webster nie
przesadzała, mówiąc tak o Iluminatach:
"To przez tę straszną i
okropną sektę został opracowany gigantyczny plan Rewolucji Światowej
pod przewodem człowieka, którego Louis Blanc [radykalny socjalista,
współprzewodzący Rewolucji Francuskiej w roku
1848] określił trafnie jako „najgłębszego
spiskowca jaki kiedykolwiek istniał..."
Z Iluminatami był
związany także słynny magik i okultysta Cagliostro (Józef Balsamo),
syn sycylijskiego marrana, który został inicjowany przez nich w 1783
roku ([8] str. 233). Później pomógł on skompromitować monarchię
francuską biorąc udział w słynnej "aferze z naszyjnikiem" , kiedy to
królowa Francji i żona Ludwika XVI Maria Antonina, została fałszywie
oskarżona o niemoralny związek z kardynałem rzymsko-katolickim.
Skandal ten zdyskredytował monarchię , co dolało oliwy do ognia w
sytuacji , gdy Rewolucja Francuska wisiała już w powietrzu ([2] str.
92). Tenże Cagliostro był założycielem tzw. "masonerii egipskiej" ,
która później wyłoniła z siebie takie ryty jak Misraim i Memphis.
Ryt Misraim, zorganizowany przez Jassuda Bedarride, powołał z kolei
do życia tzw. "węglarstwo" - organizację tajną rewolucji lipcowej
1830 r. we Francji, powstania listopadowego w Polsce, oraz rewolucji
w Europie w 1848 r ([8] str. 232).
W 1784 roku
Weishaupt wydał rozkaz wywołania rewolucji we Francji, jednak kurier
o nazwisku Lanze, wiozący Robespierowi odpowiednie instrukcje został
w drodze z Frankfurtu do Paryża zabity uderzeniem pioruna. Przy
zwłokach kuriera policja bawarska znalazła instrukcje Weishaupta
([1] str. 5). Po ich przestudiowaniu władze bawarskie zarządziły
dokonanie rewizji w domach czołowych Iluminatów, włącznie z domem
samego Weishaupta. Wszystko co wykryto w wyniku przeprowadzonych
poszukiwań jednoznacznie wskazywało na poważne zagrożeniach dla
państwa ze strony Zakonu Iluminatów. Znaleziono bowiem plany
dotyczące prowadzenia wojen i rewolucji w celu opanowania świata.
Spiskowcy zostali ujawnieni, a elektor bawarski Karol Teodor edyktem
z 22 czerwca 1784 roku wydał zakaz działalności wszystkich tajnych
związków, zaś w edyktach z 2 marca i 15 sierpnia 1785 wymienił
wprost Iluminatów i masonów ([7] str. 99). Co więcej na rozkaz
elektora wydrukowano w Monachium w latach 1786, 1787, 1794
znalezione pisma i dokumenty odnoszące się do Iluminatów, co
pozwoliło ujawnić publicznie ich prawdziwe cele i metody działania.
Wszystkie te zakazy zmusiły Weishaupta jedynie do opuszczenia
Bawarii, było już jednak za późno na rozbicie Iluminatów, którzy
osiągnęli bardzo wielkie wpływy w bogatych sferach europejskich, w
tym także wśród największych ze wszystkich bogaczy - bankierów
międzynarodowych braci Rothschildów. Wprawdzie dla uniknięcia
dalszych prześladowań formalnie zarzucono nazwę "Iluminaci"
przyjmując godło "zreformowanej masonerii", ale w istocie nadal
prowadzono dotychczasową działalność. Dla lepszego ukrycia
prowadzonej działalności Weishaupt przez swoich współpracowników
kazał nawet ogłosić w londyńskim "Monthly Magazine", że od 1790
roku jego stowarzyszenie przestało funkcjonować, lecz jak się można
przekonać był to po prostu zwykły fałsz ([13] str. 96). Delegaci
Iluminatów byli obecni na kolejnych kongresach masońskich w Paryżu w
1785 i 1787 roku, a nawet wtajemniczyli księcia Filipa orleańskiego
do wyższych stopni ([7] str. 99). Zastępca Weishaupta, Bode wraz z
baronem de Busche zostali wysłani do Paryża , gdyż zdecydowano, że "Francja
pierwsza zostanie iluminowaną" i od niej zacznie się
"wielkie dzieło" . Zostali oni tam wprowadzeni do loży
"Połączonych Przyjaciół" (jej członkowie nazywali się także "filaletami"
czyli "przyjaciółmi prawdy") przez hrabiego Mirabeau i Bonnevilla.
Loża ta była oparta na zasadach martynizmu i powstała pod patronatem
Wielkiego Wschodu Paryża, stanowiąc rodzaj tajnego komitetu,
sprawującego kontrolę nad różnymi obrządkami wolnomularskimi i
ruchami spiskowymi we Francji. W czasie trwających negocjacji
zdecydowano się na wprowadzenie z kodeksu Weishaupta tego co
przyczynić się mogło do przyśpieszenia rewolucji, jak również
postanowiono zwołać w Paryżu na dzień 15 lutego 1785 roku kongres
wolnomularski dla masonów z Francji i zagranicy. W czasie jego
obrad postanowiono, że rewolucja wybuchnie we Francji , a z niej
rozszerzy się po całej Europie ([13] str. 99). Co więcej dla
odwrócenia od siebie uwagi masoni rozszerzyli kłamliwą wiadomość, że
związek Iluminatów był dziełem Jezuitów. W tym celu wydano dzieło
"Les Jesuites , chasses de la Maconneirie et leur poignard brise par
les Macons". Z kolei w 1788 roku Mirabeau ogłosił pracę pod tytułem
"Monarchie Prussienne" , w której wprawdzie wskazywał, że
towarzystwa tajne są niebezpieczne i ich działalność nie powinna być
tolerowana przez rządy, ale jednocześnie odsyłał do dzieła
Bonnevilla, dowodzącego, że "przywódcami masonii i rządcami
sztyletów są Jezuici" ([13] str. 99). Mimo takiego "zejścia do
podziemia" Iluminaci odgrywali istotną rolę także w czasie rewolucji
francuskiej. Jak podaje W.T.Still ([2] str. 98) : "Do marca
1789 roku 266 lóż kontrolowanych przez francuski Wielki Wschód
zostało "ziluminowanych"
nie wiedząc o tym, ponieważ wolnomularzom w ogólności nie podawano
nazwy sekty dostarczającej im tych tajemnic (...) W następnym
miesiącu wybuchła Rewolucja...".
Iluminaci
zdołali również opanować tak zwane "kluby jakobinów". Zdaniem
N.Webster zostały one "zorganizowane przez komitet rewolucyjny
... poddany bezpośredniej inspiracji bawarskich Iluminatów, którzy
nauczyli ich swojej "metody załatwiania spraw, prowadzenia
korespondencji oraz zdobywania i szkolenia uczniów". Było tak ,że na
dany sygnał można było urządzić powstania jednocześnie we wszystkich
częściach kraju ." Dla osiągnięcia odpowiedniego "zapału
rewolucyjnego" jakobini znaleźli pretekst, stosowany zresztą później
przy wielu innych rewolucjach, który usprawiedliwiałby ich działania
- "najpierw
wywołali oni stan bezprawia, posługując się grupą radykalnych
bandytów. Następnie zaś ich najbardziej wpływowi członkowie
podnieśli przeraźliwe wołanie o "prawo i porządek" i tysiące
Francuzów zostało posłanych na gilotynę. Wprowadziło to na scenę
atmosferę represji ."
([2] str. 99). Doszło nawet do tego, że w latach 1791-92 zamknięto
wszystkie loże masońskie we Francji, bowiem "sprawujący
kontrolę nad narodem jakobini, zaczęli się obawiać że masoneria
mogła być wykorzystana - tak jak oni wykorzystali ją wcześniej -
jako przykrywka do spisku kontrrewolucyjnego"
([2] str.
99).
Warto także
wspomnieć, że lIuminaci podporządkowali sobie w dużym stopniu także
ówczesne wolnomularstwo w Polsce. W zapiskach Zwacka ("Katon")
znajduje się informacja potwierdzająca "układ przymierza z Lożą
Narodową Polski czyli Wielkim Wschodem Narodowym Polski" , zaś
Knigge ("Filon") w liście do tegoż Zwacka nadmienia, że "Ten
projekt dotyczący Polski , to dzieło mistrzowskie. Posłałem już
Spartacusowi (czyli Weishauptowi) projekt okólnika dla lóż"
([15] str.
11). Ponadto w 1789 roku król Stanisław August zostaje członkiem
klubu francuskich jakobinów pod kierownictwem Mirabeau - członka
Iluminatów Weishaupta. W 1790 roku w jego ślady idzie także Szczęsny
Potocki - wówczas mistrz polskiego wolnomularstwa, a wkrótce
przywódca Targowicy ([15] str. 10). Nieco później, gdy
"rewolucja francuska" jest zagrożona upadkiem, poprzez loże są
przekazywane do Polski pieniądze na powstanie Kościuszki. Dzięki
temu liczono zapewne na unieruchomienie pod względem wojskowym
Austrii, Prus i Rosji, a tym samym na ocalenie rewolucji
francuskiej. Jak pisze ks. Barruel ([15] str. 14): "Aby
ocenić ilość emisariuszów, których sekta utrzymywała w Polsce ,
wystarczy wspomnieć o przemówieniach Cambon'a, skarbnika rewolucji ,
który przyznawał, że pomoc dla braci w Warszawie kosztowała już
Francję ponad 60 milionów (...) W istocie będąc panami tych okolic
jakobini trzymaliby w szachu trzy mocarstwa , które były
najgroźniejsze wśród koalicji panujących, ta dywersja musiałaby
koniecznie osłabić ich siły. Wolność i równość przeszłaby łatwiej do
Rosji; bracia pruscy i austriaccy ujawniliby się śmielej . Już
wszystkie te życzenia zdawały się sprawdzać: Kościuszko wywołał
powstanie w Warszawie, Wilnie i Lublinie."
Tak więc mimo
pozornego upadku Iluminaci przetrwali i potężnieli z każdym rokiem
mając poprzez , opanowaną -"ziluminowaną"- przez siebie masonerię ,
przemożny wpływ na takie wydarzenia w historii jak rewolucja
francuska 1789 roku , Wiosna Ludów 1848 roku, rewolucja bolszewicka
w Rosji 1917 roku, czy obie wojny światowe. Warte podkreślenia jest
to, że w wielu przypadkach wydarzenia te zostały najpierw
szczegółowo zaplanowane , a potem po wielu latach, z zadziwiającą
konsekwencją zrealizowane (do tej pory przynajmniej w większej ich
części). Przykładem tego jest choćby "plan trzech wojen
światowych" wyłożony jasno w pismach niektórych przedstawicieli
"oświeconych".
Plan trzech wojen
światowych
W 1834 roku
Iluminaci polecają włoskiemu rewolucjoniście Giuseppe Mazziniemu by
organizował międzynarodowy ruch rewolucyjny. Ten wyposażony
szczodrze w pieniądze międzynarodowych bankierów, tworzy mnóstwo
rewolucyjnych organizacji, które pod hasłami walki
narodowo-wyzwoleńczej, realizowały w istocie cele "oświeconych".
Stosując zasadę "dziel i rządź" starano się konsekwentnie rozbijać
jedność ruchu narodowo-wyzwoleńczego w poszczególnych krajach,
przeciwstawiając interesy jednych ujarzmionych narodów przeciwko
drugim. W 1850 roku do Iluminatów przyłącza się Albert Pike,
prawnik, generał konfederatów z wojny domowej w Ameryce. W latach
1859-1871 opracowuje on plany dla trzech wojen światowych i
przynajmniej dwóch wielkich rewolucji po których miał zapanować na
ziemi "Nowy Porządek Wieków" ( "Novus Ordo Seclorum"). O tym jaki
charakter miał mieć ów "porządek" świadczy fakt ,że dla Pike'a , w
napisanej przez niego w 1871 roku "biblii" wolnomularstwa - "Morals
and Dogma", Lucyfer-Szatan jest w istocie "Bogiem Światła i Dobra"
, natomiast "Bóg chrześcijan jest Bogiem Ciemności i Zła ". Istnieje
jeszcze inna wypowiedź tegoż Pike'a pochodząca z 1889 roku i
przeznaczona dla członków masonerii światowej 33 stopnia
wtajemniczenia: "...
Religia masońska powinna być utrzymywana przez nas wszystkich
inicjowanych wysokiego stopnia w czystości doktryny lucyferiańskiej.
Gdyby Lucyfer nie był Bogiem , czy Adonaj (Bóg chrześcijan) ,
którego czyny dowodzą okrucieństwa, perfidii i nienawiści do
człowieka , barbarzyństwa i odrazy do wiedzy , czy Adonaj i jego
kapłani szerzyliby o nim oszczerstwa ..."
([9] str. 201). Podobną ideologię wyznawał Mazzini. Jak pisze
W.T.Still
([2] str. 146-147)
:
"W
1871 r. Mazzini wydał list, w którym nakreślił trzyczęściowy plan
docelowy Iluminatów: ich wielki projekt uwolnienia nie tylko Europy,
i całego świata od chrześcijaństwa i poddania ich „oświeconej"
(„iluminowanej") dyktaturze lucyferianizmu . Ten godny uwagi list
był przez wiele lat wystawiony w Bibliotece Muzeum Brytyjskiego w
Londynie.
Mazzini planował serię wojen
światowych. Wojny te miały wpędzić każdy naród w konflikt tak krwawy
i chaotyczny, by ostatecznie każdy
naród zrzekł się swojej
suwerenności narodowej na rzecz rządu między narodowego, takiego jak
Liga Narodów lub za drugim podejściem - obecna - Organizacja Narodów
Zjednoczonych - celem zapobieżenia kolejnemu
globalnemu rozlewowi krwi. Pewien badacz masoński napisał w 1987 r. Prawdziwe
narodziny Demokracji Światowej z jej przednarodzeniowego
ograniczenia narodowego postępują nawet obecnie. Rozdarty wojną,
krwawiący świat jest w środku bólów porodowych, poprzedzających
wielką próbę narodzin. Bólów porodowych Nowej Ery! ...
Wiedząc
jednak, że suwerenność narodowa z pewnością nie umierałaby łatwo,
Mazzini i Pike projektowali w swoim oryginalnym planie trzy kolejne
wojny światowe. Pierwsza z tych wojen światowych miała, zgodnie ich
nadziejami, obalić rząd carski w Rosji i ustanowić dyktaturę
iluminatów i nowy stopień w gamie środków kontroli społeczeństw.
To zaś miało dać. Iluminatom solidną bazę operacyjną z wielką
ludnością i ogromnymi zasobami materialnymi dla zasilenia nowej
machiny iluminizmu. Druga wojna światowa miała pozwolić nowej Rosji
Sowieckiej na zdobycie Europy - lub , jak się okazało, jej połowy.
Trzecia wojna światowa miała wybuchnąć na Bliskim Wschodzie pomiędzy
muzułmanami a Żydami i spowodować biblijny Armagedon. Przed końcem
trzeciej wojny światowej zmęczone wojną narody miały być gotowe do
zaakceptowania jakiegokolwiek planu przynoszącego możliwie
najdłuższy pokój, a jednoczącego cały świat pod zgubnym sztandarem
Lucyferiańskiego Nowego Porządku Świata.
W 1871 r. Pike tak pisał do Mazziniego o następstwach trzeciej wojny
światowej:
Wywoła ona straszliwy kataklizm
społeczny... i najbardziej krwawy zamęt. Wszędzie wtedy obywatele,
zmuszeni bronić się przeciwko mniejszości rewolucjonistów, będą
tępić owych niszczycieli cywilizacji, a większość, pozbawiona
złudzeń na temat chrześcijaństwa... pozbawiona busoli, pragnąca
ideału, lecz nie wiedząca, gdzie skierować swe uwielbienie, przyjmie
prawdziwe światło za pośrednictwem powszechnej manifestacji czystej
doktryny Lucyfera, wyprowadzonej w końcu na widok
publiczny, manifestacji wynikłej z ogólnej reakcji na zniszczenie
chrześcijaństwa i ateizmu, obu pokonanych i wytępionych w tym samym
czasie. Mazzini i Pike
mogli zaplanować w 1871 r. trzy wojny światowe, lecz dwaj . autorzy
Manifestu Komunistycznego Marks i Engels, mówili obaj o pierwszej
wojnie światowej dwadzieścia trzy lata wcześniej. Karol Marks pisał
w 1848 r „słowiańska hołota", czyli Rosjanie, a także Czesi i
Chorwaci, są "zacofanymi" rasami, których jedyną rolą w przyszłej
historii świata będzie rola mięsa armatniego. Marks mówił: Przyszła
wojna światowa spowoduje, że z powierzchni ziemi znikną nie tylko
reakcyjne klasy i dynastie, lecz całe reakcyjne narody. I będzie to
postęp. Tak samo, choć
idąc jedynie za przewodem Marksa, pisał w rok później jego kolega
autor, Fryderyk Engels:
Następna wojna światowa spowoduje zniknięcie z powierzchni ziemi
całych narodów reakcyjnych. To także będzie postęp. Oczywiście nie
będzie mogło się to dokonać bez zdeptania niektórych delikatnych
kwiatków narodowych. Lecz bez gwałtu i bez braku litości nie da się
w historii osiągnąć niczego.
Czy można to opacznie zrozumieć? Cóż to za
'następna wojna światowa', do tej pory nie było przecież żadnej
'wojny światowej' ... ."
Zatrzymując się na
chwilę przy postaci Karola Marksa, warto podkreślić, że zarówno on,
jak też jego poprzednik Weishaupt deklarowali się początkowo,
przynajmniej oficjalnie, jako chrześcijanie. W swojej pierwszej
pisemnej pracy Marks wyraził się między innymi takimi słowami ([2]
str. 149): "Poprzez
miłość Chrystusa zwracamy nasze serca jednocześnie ku naszym braciom
, którzy są wewnętrznie związani z nami i za których złożył się on w
ofierze. Jedność z Chrystusem mogłaby dać wewnętrzną godność,
pocieszenie w strapieniu, spokojną ufność i serce zdolne do miłości
człowieka..."
Jak zauważa W.T.Still ([2] str. 149-150): "Jak
mógł taki chłopiec zbłądzić ? Coś przydarzyło się młodemu Marksowi w
ostatnim roku szkoły średniej i stał żarliwie antyreligijny. Marks
poznał tajemniczą postać nazwiskiem Mojżesz Hess, którego Marks
nazywał "komunistycznym rabinem". Hess najwidoczniej wprowadził go
bezpośrednio na zaawansowany szczebel satanizmu. Nagle Marks zaczął
w swoich pismach używać słowa "zniszczyć" , do tego stopnia, że
jego przyjaciele, choć zdaje się ,że było ich niewielu, nadali mu
przydomek "Zniszczyć" ."
Być może całe to "chrześcijaństwo" Marksa było tylko pozorem, w
każdym razie o tym, że Marks związał się z kultem satanistycznym
informuje obszernie Richard Wurmbrand w swojej pracy "Was Karl
Marks a Satanist?", z której wynika między innymi to, iż Marks
był satanistą zanim został komunistą. Mówiąc inaczej "komunizm,
który mu potem przypisano, był najlepszą drogą do oszukania reszty
ludzi tak, by opuścili Kościół i podążyli szlakiem wytyczonym przez
Weishaupta ponad sześćdziesiąt lat wcześniej"
([2] str. 152).
Oczywiście Marks
nie był jedynym przykładem takiego właśnie podejścia do tworzenia
"nowego porządku świata" . Michaił Bakunin , mason i anarchista
rosyjski, dopuszczał bezpośrednią więź między rewolucjonistami
socjalistycznymi a satanizmem, uważając, że prawdziwa droga
rewolucji polega na "budzeniu Diabła w ludziach, by uruchomić
najniższe namiętności . Naszym posłannictwem jest burzyć, a nie
budować" ([2] str. 154). Bakunin był członkiem loży "Il
Progresso sociale" we Włoszech i zorganizował tam tzw. "Bractwo
Międzynarodowe". Po założeniu w Szwajcarii "Międzynarodowego Związku
Demokracji Socjalistycznej" przystąpił z nim do I Międzynarodówki,
co zakończyło się współpracą z Marksem i Engelsem. Po usunięciu z
tej organizacji, Bakunin utworzył w 1872 roku międzynarodówkę
anarchistyczną, która osiągnęła znaczne wpływy przez skrytobójstwa w
Szwajcarii, Włoszech, Hiszpanii i Francji ([15] str. 49). Jak się
przypuszcza satanizm w przypadku Marksa nie pozostał bez wpływu
także na jego rodzinę. Okazuje się bowiem ,że jego pierwsza córka
Laura i jej mąż socjalista Lafargue , popełnili razem samobójstwo,
podobnie jak druga córka - Elonora. Warte podkreślenia u Marksa jest
także to ,że chociaż w swoim "Das Kapital"- występuje zdecydowanie
przeciwko samym podstawom kapitalizmu, nie wspomina nigdy słowem o
jego czołowych krzewicielach w tamtych czasach , czyli Rotschildach.
Jak się przypuszcza wynika to z tego faktu ,że byli oni tajemnymi
finansistami Iluminatów czy też Rewolucji Francuskiej. a później
także mieli ogromny wpływ na system gospodarczy Stanów
Zjednoczonych. Jak pisze W.T.Still ([2] str. 156) :
"Z
pewnością Rotshildowie mieli głęboki wpływ na przemysłową Amerykę.
Działając za pośrednictwem firm z Wall Street, a mianowicie Kuhn,
Loeb & Co oraz J.P. Morgan Co. , Rotschildowie finansowali Johna D.
Rockefellera, tak że mógł on stworzyć imperium Standard Oil.
Finansowali oni także działalność Edwarda Harrimana (koleje żelazne)
i Andrew Carnegiego (stal).
Do początków XX w. bogactwo niewidocznego obecnie Domu Rotshildów
urosło do takiej skali, że oceniano, iż kontrolują oni połowę
świata. Historyk Nesta Webster zadała naturalne pytanie w
sprawie popełnienia przez Marksa przeoczenia:
Jakże można pojąć to,
by człowiek, który zabrał się uczciwie za oskarżanie kapitalizmu,
miał unikać wszelkich odniesień do jego głównych autorów ?... Jak
możemy wytłumaczyć to zadziwiające przeoczenie ? Tylko poprzez
uznanie, że Marks nie był szczery w swoich oskarżeniach systemu
kapitalistycznego i że miał inne cele na względzie. Odpowiedź jest
taka, że komunizm był wytworem tajnych towarzystw, Marks był tylko
pionkiem działającym na ich zlecenie. Nic chyba nie ilustruje tego
lepiej niż działalność Marksa w Międzynarodowym Stowarzyszeniu
Robotników - Międzynarodówce ... ."
Wspomniane
Międzynarodowe Stowarzyszenie Robotników , czyli "I Międzynarodówka"
zostało utworzone w 1864 roku w Londynie. Chociaż nazwa tej
organizacji nadawała jej pozór jakiegoś międzynarodowego
porozumienia robotniczego, to w istocie była to "masońska
mieszanka elitarnych socjalistów, komunistów, ateistów i
satanistów." ([1] str. 157). Wbrew powszechnym opiniom nie była
ona wcale tworem samego Marksa, który pozostawał całkowicie poza
jej pracami przygotowawczymi prowadzonymi od 1862 do 1864. Później
dopuszczono go wraz z kilkoma masonami do prac podkomisji mającej
przedłożyć statut Międzynarodówki. Co ciekawe między nimi znajdował
się człowiek o nazwisku Wolf, będący osobistym sekretarzem włoskiego
"Iluminata" Mazziniego. Wszystko to w efekcie czyniło z tej
organizacji nic innego jak tylko "iluminowaną masonerię" w nowym
przebraniu. Świadczyć o tym może również fakt , że gdy generał
Garibaldi, który "wyzwolił" Włochy od monarchii, przedstawił
propozycję dotyczącą tego, że "Kongres powinien uznać wiarę w
Boga", to spotkała się ona z grobowym milczeniem zebranych.
Wówczas zakłopotany Garibaldi szybko wycofał się ze swojego
pomysłu, wyjaśniając, że przez "Boga" rozumiał on "religię Rozumu".
W istocie prawda jest taka, że ([2] str. 158) :
"Cała
mowa o warunkach pracy i wszelkie dyskusje o praktycznych problemach
przemysłu zostały zarzucone, a Międzynarodówka stała się po prostu
machiną wojenną przeciwko cywilizacji. Poprzez wchłonięcie tajnych
towarzystw i doktryn iluminizmu, przeszła w jej ręce cała maszyneria
rewolucji. Każdy ruch w grze zaplanowanej przez Weishaupta, każda
metoda organizowania rozruchów i rozpowszechniania rozpalającej
nastroje propagandy, stały się częścią jej programu.
A więc
dokładnie tak jak klub jakobinów otwarcie realizował tajemny plan
Iluminatów, tak Międzynarodówka, skrywając w swym wnętrzu te same
tajemnice, kontynuowała dzieło Rewolucji Światowej w pełnym świetle
dnia."
Dwie odmiany
globalnego socjalizmu
W czasie gdy Karol
Marks opracowywał "Manifest Komunistyczny" pod nadzorem jednej grupy
Iluminatów , Karol Ritter , wykładający w Berlinie i we Frankfurcie
, pisał antytezę komunizmu pod opieką innej grupy. Dzieło Rittera
ukończył F.W.Nietzsche. Dało ono podwaliny dla faszyzmu i nieco
później dla nazizmu ([1] str. 13). W obu przypadkach opierano się w
pewnym stopniu na systemie filozoficznym Hegla, który wykorzystał z
kolei idee rozwinięte wcześniej przez Fichtego, będącego - co
ciekawe - także Iluminatem. System ten zakładał między innymi ,że
"Państwo" jest "Absolutem", niemal "Bogiem", i wymaga ono od każdego
człowieka całkowitego posłuszeństwa. Z kolei człowiek żyje nie dla
siebie , ale dla wypełnienia roli jaką mu ono wyznaczyło, a swoją
wolność może on znaleźć w całkowitym posłuszeństwie wobec
rządzących. W praktyce pod pojęciem "Państwa" rozumiano jedynie
wąską grupę ludzi (elitę) uzurpujących sobie władzę ([4] str. 34).
Dopiero dzisiaj, w kontekście tragicznej historii XX wieku, cała ta
filozofia staje się lepiej zrozumiała jako zapowiedź przyszłej
"żelaznej" dyktatury jednego światowego "superpaństwa". Z tego
systemu filozoficznego wywodzi się również tzw. dialektyka
heglowska , czyli przekonanie ,że wszystkie wydarzenia historyczne
wyłaniają się z konfliktu między "przeciwstawnymi" siłami. Bowiem
każde "idea" (teza) powoduje pojawienie się "kontr-idei" (antyteza)
, przy czym wynik końcowy tego konfliktu (rozwój, postęp) jest
"syntezą" ich obu. Praktycznym potwierdzeniem realizacji tego
schematu myślowego w XX wieku był wybuch i konsekwencje II wojny
światowej. Wówczas to dwie przeciwstawne (faktycznie tylko pozornie)
idee w postaci nazizmu (hitlerowskie Niemcy) i marksizmu (Związek
Sowiecki) "zderzyły" się, w wyniku czego powstała "synteza" ich
obu, czyli powojenny porządek świata , będący pierwszym krokiem do
utworzenia Nowego Porządku Świata ([4] str. 126).
Oczywiście na tym
konflikcie zyskali interbankierzy finansujący zgodnie obie strony.
Tak właśnie w praktyce wygląda dla nich ów "postęp" i "rozwój".
Widać więc, że zarówno komunizm (socjalizm sowiecki) jak i faszyzm
(narodowy socjalizm) są w istocie tylko dwiema formami te samej
idei, a podziały na skrajną prawicę i skrajną lewicę są tak naprawdę
tylko fikcją, mającą na celu wprowadzać ludzi w błąd. Zarówno jeden
jak i drugi system ma te same antychrześcijańskie korzenie, ten sam
cel oraz tych samych bardzo możnych i wpływowych protektorów w
postaci międzynarodowej finansjery ([1] str. 13). Obie te formy
powstały z tej samej woli ustanowienia Anty-Kościoła i z tego samego
mesjanizmu. Hannah Arendt tak podsumowała ich wspólne punkty - "Ich
totalitaryzm nie tylko chciał eksterminować wszelkie odstępstwo ,
lecz wpoić nową moralność, nową wiarę (...) nie tylko kontrolować
życie polityczne i ekonomiczne, lecz również środki przekazu,
nauczanie i myśl , metodami, które zapewniają ,że system będzie w
każdym punkcie zrealizowany."
([10] str. 64). Potwierdzeniem tego była historia, która pokazała,
że prawdziwy socjalizm żyje , narzuca się i istnieje tylko w
totalitaryzmie. Do tego nurtu należał zarówno socjalizm sowiecki
(komunizm) stale ratowany gospodarczo przez międzynarodowych
bankierów, socjalizm Hitlera , który zginął gdyż nie mógł się już
dłużej żywić słabością innych , a nawet w pewnym stopniu socjalizm
"New Dealu" Roosevelta. Ten ostatni od katastrofy ekonomicznej i
społecznej uratowała tylko wojna w Europie i zaangażowanie się w nią
USA ([10] str. 257). Niezmiernie istotną rolę w propagowaniu idei
"komunizmu" na Zachodzie odegrał tzw. socjalizm fabianistyczny.
Polegał on na ukrytej i stopniowej indoktrynacji zachodnich
uniwersytetów i środowisk intelektualnych oraz szerzeniu "nowych" i
"postępowych" idei ([10] str. 70) :
"socjalizm
fabianistyczny narodził się pod koniec XIX wieku, wewnątrz
angielskiego nurtu marksistowskiego, w trakcie spotkań pewnych
środowisk profesorów uniwersyteckich i intelektualistów. Jego
pierwsze oficjalne koło zostało zawiązane 4 stycznia 1884. Znaleźli
się w nim m.in.: Sidney i Beatrice Webb (przyszli piewcy ZSSR),
Eleanor Marks (jedna z córek Marksa), pisarz Bernard Shaw (który
wyda w 1889 „Fabianistyczne eseje o socjalizmie" - jedno z niewielu
źródeł o tym ruchu) i, od 1890, Edward Bernstein, który
rozpowszechnił koła fabianistyczne wśród socjaldemokracji
niemieckie. Nazwę przyjęto od imienia wodza rzymskiego F a b i u s a
Cunctatora, rzecznika działań powolnych i cierpliwych. Fabianiści
postanowili wprowadzić tą taktyką, i „od góry", socjalizm
wszechświatowy. Zaczęto zakładać koła w szkołach i uniwersytetach,
aby formować w ten sposób przyszłe kadry polityki, administracji,
prasy, nauczania - kadry o określonym, „postępowym" światopoglądzie.
Zwrócono się również w stronę ideologizacji środowisk finansowych i
przemysłowych. Z ich inspiracji, w latach 1891-1910, zawiązywały się
w siedmiu krajach Grupy Okrągłego Stołu (Round Table Groups) lorda
Cecila Rhodesa i jego przyjaciół: lorda Rothschilda, Milnera,
Balfoura i innych. Z inspiracji fabianistów lub przy całkowitej ich
infiltracji powstały: „Liga na rzecz. Demokracji Przemysłowej"
(USA), Amerykański Komitet Porozumienia między Wschodem i Zachodem (ACEWA),
PUGWASH, Klub Rzymski, CFR, wreszcie sławetna Komisja Trójstronna (Trilateral
Commission) Dawida Rockefellera, która od 23 lat trzęsie
polityką światową ."
Owa planowa
indoktrynacja wielu amerykańskich i angielskich "elitarystów"
spowodowała ich niezachwianą wiarę w nieuchronność powszechnego
światowego systemu socjalistycznego. Często odbywało się to w
oparciu o tzw. "fundacje". Wspomniany już Cecil Rhodes, wsparty
finansowo przez Rothschildów i Oppenheimerów przy tworzeniu imperium
diamentowego, zakłada wzorowane na wolnomularstwie stowarzyszenie -
Fundację Rhodesa. Stypendyści tej instytucji byli indoktrynowani i
przygotowywani do do popularyzacji idei komunizmu, czego
współczesnym przykładem jest osoba byłego prezydenta USA - Billa
Clintona. Niejednokrotnie
tajne finansowanie różnych światowych konfliktów i wojen przez
bankierów międzynarodowych odbywało się poprzez różnego rodzaju
fundacje, zwolnione od opodatkowania. Najważniejsza z nich to
"Fundacja Carnegiego dla Pokoju Międzynarodowego" (Carnegie
Endowment for International Peace) , powołana w 1908 roku w czasie
prac nad
Federalnym Bankiem Rezerw.
Jej pierwszym prezesem był Daniel Gilman, absolwent uczelni w Yale,
gdzie w 1852 roku wstąpił do elitarnego bractwa masońskiego "Skull
& Bones" (Czaszka i Piszczele), które było związane z iluminizmem
Weishaupta.

Logo Fabian
Society - wilk w owczej skórze - zdradza podstępne metody i ukryte
cele realizowane przez to stowarzyszenie. Sprowadzały się one do
stopniowej indoktrynacji ludzi oraz opinii publicznej celem
zdobycia ich dla idei jednego światowego systemu socjalistycznego.
Jednym z
ważnych etapów realizowanych przez "ziluminizowane" tajne
towarzystwa, w celu zniszczenia chrześcijaństwa, była także
rewolucja bolszewicka w Rosji. Rewolucja ta kiełkowała w wieku XIX,
ale wybuchła dopiero w początkach XX w. Znowu okazało się, że była
ona dokładnie sterowana a sami rewolucjoniści mieli swoich możnych
protektorów, głównie w osobach bankierów z Wall Street, których
potęga została niegdyś zapoczątkowana przez klan Rotschildów.
Przykładowo tylko jeden z nich - Jacob Schiff - "utopił" około 20
000 000 $ na rzecz ostatecznego triumfu bolszewików w Rosji. Później
ci sami finansiści trudzili się przez kilkadziesiąt lat nad
utrzymaniem "komunizmu" w Związku Sowieckim inwestując weń ogromne
sumy pieniędzy i nowe technologie. Zdaniem niektórych nie jest także
przypadkiem, że "spartakusowcy" w Niemczech w 1920 roku przyjęli
nazwę od swego poprzednika z XVIII wieku - "Spartacusa" - Weishaupta.
Co ciekawe te same banki z
Wall Street
zainwestowały później w Hitlera i jego ideologię, umożliwiając mu
dojście do władzy, a później wzrost potęgi wojskowej hitlerowskich
Niemiec. Ponadto jak się okazuje spora część hitlerowskiej elity
była również związana z tajnymi towarzystwami.
Niektórzy badacze utrzymują, że w młodości Hitler był między innymi
pod wpływem Georga Lanza von Liebenfels (Adolf Josef Lanz).
Założył on w Wiedniu około 1907 roku masońską organizację "Zakon
Nowych Templariuszy" , obierając okultystyczny, starohinduski znak
boga-słońca, czyli swastyki za symbol swojej nowej organizacji. W
1932 roku pisał on tak do "brata zakonnego" Emiliusza "...
Hitler jest jednym z naszych najlepszych uczniów . Jeszcze zobaczysz
, że zwycięży, a my wraz z nim i zainicjujemy ruch, który wprawi
świat w drżenie ... ".
Niemieccy
templariusze byli także powiązani z tajnymi okultystycznymi
organizacjami Vrill (Siła) i Thule . Wewnątrz tych grup istniał
zresztą krąg jeszcze ściślejszy grupa tzw. Rycerzy Czarnego Słońca,
co wraz ze "słoneczną" symboliką zawartą w swastyce oraz SS-owskich
"runach" zdaje się wskazywać na związek z wspomnianą już wcześniej
poetyką światła właściwą dla lucyferianizmu. Tajne stowarzyszenie
Thule zostało założone w 1912 roku przez Rudolfa Glauera , bardziej
znanego jako baron Rudolf von Sebottendorf ([10] str. 151), który
przez pewien czas przebywał w Turcji. Był on astrologiem ,
różokrzyżowcem i uczniem żydowskiego kabalisty Termudi. Po powrocie
do Niemiec w 1916 roku, Sebotendorff organizuje stowarzyszenie Thule
w Oberland. Stowarzyszenie to działa także w niemieckiej partii
robotniczej w 1919 r, i w robotniczych kręgach politycznych. Od 1918
roku jeden z wpływowych członków tej tajnej organizacji pisarz
Dietrich Eckart organizuje seminaria rasistowskie pod nazwą "Dobry
Niemiec" ([3] str. 180). W 1919 roku tenże Eckart spotyka Hitlera i
jest pod wrażeniem jego zdolności krasomówczych i osobistego
magnetyzmu. W tym samym roku Hitler wstępuje do Niemieckiej Partii
Pracy (DAP-Deutsche Arbaiter Partei) i zostaje przyjęty do
stowarzyszenia Thule ([5] str. 35). Zdaniem niektórych badaczy DAP
założona przez Antona Drexlera była "tylko
zewnętrznym przejawem pewnej grupy ezoterycznej , wywodzącej się z
antysemickich lóż germańskich"
scalonych w 1912 roku przez wspomnianego już Rudolfa von
Sebottendorfa ([10] str. 151).
Wkrótce Hitlerowi
powierzane są różne funkcje propagandowe, a w czerwcu 1920 roku
otrzymuje on propozycję kierowania tą partią. Ciekawe są także
początki politycznej kariery późniejszego zastępcy Hitlera , Rudolfa
Hessa. Po I wojnie światowej został on, na uniwersytecie
monachijskim, asystentem profesora ekonomii politycznej Karla
Haushofera, katolika żydowskiego pochodzenia. Zarówno Hess jak i
Haushofer byli członkami stowarzyszenia Thule. Ten ostatni należał
ponoć również do grupy tzw. Poszukiwaczy Prawdy, na czele której
stał Georg Iwanowicz Gurdijew, działający w różnych sektach i
wspólnotach religijnych na terenie Gruzji, Francji, USA. Gurdijew
miał wtajemniczyć Haushofera i Hessa w okultystyczne nauki
tybetańskie, a później osiedlił się w Tybecie by wychowywać Dalaj
Lamę. Zdaniem niektórych tenże Gurdijew wprowadził rzekomo do
wolnomularstwa także Józefa Stalina ([5] str. 35). Jeśli chodzi o
Haushofera , to był on twórcą pojęcia tzw. "przestrzeni życiowej" (Lebensraum)
i tzw. "doktryny kontynentalnej" , w oparciu o którą Hitler
podporządkował sobie obszary Europy Środkowej i Wschodniej.
Haushofer otrzymał stanowisko prezesa Akademii Niemieckiej w
Monachium, a jego syna , również profesora ekonomii politycznej ,
Hitler umieścił w sztabie swego zastępcy, Rudolfa Hessa, gdzie
powierzano mu najbardziej zaufane misje do różnych krajów świata.
Wprawdzie Hitler przegrał wojnę militarnie , ale cel "oświeconych"
został utrzymany w mocy. Zniszczono w znacznym stopniu podstawy
istnienia wielu państw narodowych, druga, wykreowana przez nich
potęga - Związek Sowiecki - opanowała ponad pół Europy . Wprawdzie
miliony niewinnych ludzi uległo zagładzie, ale finansiści i
przemysłowcy międzynarodowi wzmocnili swoje pozycje , osiągając
ogromne zyski.
Iluminizm w USA
Tajne
towarzystwa spod znaku Iluminatów rozwinęły także swoją szeroką
działalność w Ameryce. Generał William H.Russel , który w 1832 roku
odwiedził Niemcy , zetknął się tam z tajnym stowarzyszeniem będącym
bezpośrednim spadkobiercą bawarskich Iluminatów Weishaupta. Po
powrocie do USA założył on w tym samym roku na Uniwersytecie Yale
okultystyczno-masoński Zakon Skull & Bones
("Czaszka i Piszczele"), którego "znakiem firmowym" jest czaszka,
ze skrzyżowanymi piszczelami oraz liczba 322. Obecnie Zakon ten
jest zarejestrowany pod nazwą Russel Trust. Jego członkowie
stanowią tzw. "Establishment" czyli elitę polityczną, bankową i
finansową USA, zajmując najbardziej eksponowane i decyzyjne miejsca
choćby w takich instytucjach jak: Bilderberg Group, Komisja
Trójstronna czy Rada Stosunków Zagranicznych (CFR). Kontrolują oni
także w dużym stopniu nowojorską giełdę, działają w przemyśle
naftowym, są dyplomatami, magnatami kolejowymi, prasowymi,
telewizyjnymi, bankowymi i finansowymi. Od wielu lat członkowie tej
tajnej organizacji decydowali o programach oświatowych w USA i
wychowywaniu młodego pokolenia. Dla przykładu były prezydent USA
George Bush został członkiem tego Zakonu w 1947 roku, zaś jego
ojciec Prescott Bush w 1917 r. Ostatnio trzeci członek tej "ziluminizowanej"
rodziny - George Bush Junior (wnuk Prescotta) został "namaszczony"
na kolejnego prezydenta USA ([4] str. 212). Z
tajnymi towarzystwami jest także ściśle związany amerykański Ku Klux
Klan. Zgodnie z tym co pisze badacz masonerii Paul A. Fisher,
organizacja Ku Klux Klan "jest bezpośrednio związana z
wolnomularstwem, historycznym antagonistą katolicyzmu." Z kolei
Imperialny Czarownik Klanu Hiram W. Evans ogłosił w 1925 roku, w
artykule "Klan obrońcą amerykańskości", że Kościół katolicki
"zawsze przeciwstawiał się podstawowym zasadom wolności ." ([2]
str. 170).

Satanistyczne
logo Zakonu Skull & Bones, założonego w 1832 roku na Uniwersytecie
Yale w USA przez Williama H. Russela, i stanowiącego jedną z gałęzi
Iluminatów. Członkiem tego tajnego stowarzyszenia, zrzeszającego
elitę (Establishment) Stanów Zjednoczonych, został między innymi
były prezydent USA George Bush. Podobnego symbolu czaszki ze
skrzyżowanymi piszczelami używali także hitlerowcy na czapkach
niektórych swoich formacji (np. w oddziałach "SS").
Mimo, że
Iluminaci "zniknęli" formalnie już dawno z widoku publicznego,
wprawiony przez nich w ruch aparat władzy i pieniądza istnieje do
dzisiaj. Pozostały te same metody oraz cele zniewolenia i
podporządkowania sobie wszystkich narodów świata jednemu ośrodkowi
władzy. Niegdyś odbywało się to pod hasłem "wolności, równości i
braterstwa" a teraz "poszanowania praw człowieka", "humanizmu" oraz
"zapewnienia pokoju", "demokracji" i "tolerancji". Konsekwentnie
dąży się do zniszczenia tożsamości narodów świata proponując w
zamian jedną "zmiksowaną pseudokulturę" opartą tylko na
konsumpcji, bez żadnych prawdziwych wartości. Poprzez opanowane
media oraz system edukacji manipuluje się ludźmi, wtłaczając im do
głów nowe "prawdy" i "normy". Niestety także Polska jest dzisiaj w
orbicie realizacji takiego właśnie planu, którego pierwszym etapem
było pozbawienie suwerenności gospodarczo-finansowej, militarnej i
politycznej, dalszym będzie jej wciągnięcie do Unii Europejskiej, a
w przyszłości być może także do jednego globalnego "kołchozu".
Spadkobiercy
Iluminatów, chociaż sami pozostają niewidoczni, działają nadal
poprzez takie tajne stowarzyszenia i ruchy jak choćby wspomniane
już okultystyczny Skull & Bones, Niezależny Zakon Rycerzy
Maltańskich, Prieure de Sion (Zakon Syjonu), Wielką Lożę Wschodu,
Królewski Zakon Podwiązki, Różokrzyżowców, Templariuszy,
Wolnomularstwo, Pilgrim Society, ruch New Age itd. Tworzone są
rozmaite oficjalne organizacje,
ale zawsze nazywane jako "pozarządowe", takie jak Klub Bilderberg,
Klub Rzymski, Instytut Aspen, Komisja Trójstronna, Rada Stosunków
Zagranicznych , Lucis Trust. Jak się przypuszcza jeszcze wyżej w
hierarchii, ponad tymi agendami stoi tak zwany Komitet 300 , będący
jakby władzą zwierzchnią "oświeconych". Nie jest wykluczone, że
ponad nim istnieją jeszcze jakieś kolejne wyższe, bardziej
zakamuflowane i elitarne stopnie władzy, ograniczone wąskiego
kręgu najbardziej wpływowych osób, będących w istocie faktycznymi
architektami Nowego Porządku Świata.
Ukryte działanie owych architektów na przestrzeni dziejów przytacza
w swojej książce P.Virion ([9] str. 184)
:
W kluczowych momentach
historii jakiś kahał tajemniczy popycha "człowieka przeznaczenia",
człowieka "inspirowanego", niekiedy wybranego na szereg lat naprzód,
aby stał się narzędziem "Wielkiego Dzieła". Może on wstrząsnąć
państwem, odwrócić bieg wypadków, stawić czoła wszelkiej opozycji,
mamić lud spektakularnymi i dramatycznymi pociągnięciami i sukcesami
ku podziwowi tłumów nieświadomych tego, iż jego drogi przygotowały
inne ręce, nie wiedzących nic o tajnym poparciu, które pozwala mu
trwać aż do z góry wyznaczonego dnia jego upadku, kiedy już spełni
swą misję albo gdy jego dążenia wykroczą poza wyznaczoną mu granicę.
Czytając te słowa można sobie zadać pytanie: czyż historia XX wieku
nie dostarczyła licznych przykładów tego rodzaju, choćby w osobach
Lenina, Hitlera i Stalina ?

Poglądowy
schemat struktur masońskich i im pokrewnych.
Symbolika
iluminizmu
Warto także
zauważyć, że zapoczątkowana przez Weishaupta organizacja ciągle
używała w swej retoryce pojęć typu "iluminizm", "iluminowany" itp.
Poetyka słońca i światła stale przewija się w publicystyce i
rytuałach okultyzmu i satanizmu i do tych właśnie źródeł nawiązywali
Iluminaci , czyli "Oświeceni", zresztą chyba nie bez powodu tak
właśnie nazywając swój Zakon. W końcu słowo "Lucyfer" oznacza tyle
co "niosący światło ", zaś Biblia nazywa Lucyfera (Szatana)
podstępnym "Aniołem Światła". Niektórzy masońscy okultyści uznają
wprost Lucyfera za "Boga Słońca" i nazywają go także "Słonecznym
Aniołem", "Ojcem Światła", "Promieniującym" itd. Nawet jeden z
najbliższych współpracowników Weishaupta (pseudonim "Spartakus") -
baron Knigge (pseudonim "Filon"), który ostatecznie zerwał z Zakonem
w 1783 roku, zaczął w pewnym momencie nabierać podejrzeń, że
wynajduje on najwyższe stopnie iluminizmu tylko po to, by były one
ośrodkiem czystego kultu szatana ([2] str. 93):
"Spartakus
... namalował swoje trzy ulubione stopnie wtajemniczenia, które
miały być wprowadzone przez niego samego, w barwach, które urzekły
jego własną wyobraźnię. Były to jednak barwy piekła, które
przeraziły najbardziej nieustraszonych. Ponieważ przedstawiłem
związane z tym niebezpieczeństwa i wymusiłem pominięcie tego obrazu,
stał się on moim nieubłaganym nieprzyjacielem."
Idee iluminizmu były rozwijane dalej i tak w 1934 roku okultystka
Alice Bailey w swojej książce "Uzewnętrznienie hierarchii" stwierdza
iż rok ten oznacza początek "organizowania
się kobiet i mężczyzn ... w pracy grupowej dla nowego porządku...
gdzie postęp zaznaczony jest przez służbę... pracę dla Braterstwa...
siły światła ... [i] z zepsucia całej istniejącej kultury i
cywilizacji musi zostać wybudowany nowy porządek światowy."
Pracę tę opublikował Lucis Trust , który dawniej nazywał się ni
mniej ni więcej tylko Lucifer Publishing Company ([11 str. 14) . O
faktycznej filozofii wyznawanej przez wspomniane wyżej tajne
stowarzyszenia tak pisała w 1933 r. Edith Starr Miller ([2] str.
141): "Okultyzm
lucyferiański włada wolnomularstwem... Okultyzm lucyferiański...
nie jest dlatego żadną nowinką, lecz występował pod inną nazwą w
początkach chrześcijaństwa. Związany był on z gnostycyzmem, a jego
założycielem był Szymon Mag."


Flagi Stanów
Zjednoczonych Ameryki, Związku Sowieckiego i Unii Europejskiej
zawierają taki sam okultystyczny i wolnomularski symbol -
gwiazdę pięcioramienną.
Wszystkie te twory
powstały z tych samych antychrześcijańskich korzeni i wszystkie były
planowane i nadzorowane przez jeden światowy trust, który można
nazwać Rządem Światowym.
"Święto" 1 maja
W świetle podanych
wyżej informacji dzień 1 maja jest "świętem" komunistycznym (tzw.
"Święto Pracy") właśnie jako pamiątka powstania Zakonu
Iluminatów (1 maja 1776), a nie z powodu krwawej robotniczej
manifestacji w Chicago jaka miała się odbyć rzekomo w dniu 1 maja
1886 roku. Jak pisze w swojej książce ks. prof. M.Poradowski,
przebieg ówczesnych wydarzeń był zasadniczo inny niż się powszechnie
utrzymuje. W dniu 16 lutego 1886 r. rozpoczyna się strajk
robotników w fabryce maszyn rolniczych Mac Cormik. Strajk ten
przedłuża się do 3 maja (!), kiedy to przybyła z Europy grupa
zawodowych terrorystów, która dołączyła do strajkujących, nadając
strajkowi charakter rewolucyjny i powodując gwałtowne zamieszki w
mieście, głównie na placu Haymarket. 130 policjantów, pod komendą
kapitana Ward usiłowało opanować te gwałty i niszczycielskie
manifestacje. W momencie kiedy kapitan Ward z podniesioną dłonią
przemawiał do manifestantów (jak to widać na jego pomniku),
terroryści rzucili bomby na policjantów zabijając siedem osób , w
tym i kapitana Ward, a siedemdziesiąt osób ciężko raniąc. Grupa
terrorystów wraz ze swoim przywódcą Samuelem Fieldem została
aresztowana i oddana władzom sądowym. Po kilku miesiącach, 2
listopada 1886 r., Sąd Najwyższy skazał czterech terrorystów na
karę śmierci i wyrok został wykonany. Co ciekawe w Chicago na placu Haymarket ustawiono później pomnik, który oddaje hołd nie
robotnikom, lecz policji, a głównie kapitanowi Ward, który w
zajściach tych stracił życie. Jak z tego wynika powyższe wydarzenia
nie dają żadnych podstaw do powoływania się na dzień 1 maja , jako
datę rzekomej krwawej robotniczej manifestacji, gdyż w dniu tym w
Chicago nic takiego nie zaszło, bowiem akt terrorystów przybyłych z
Europy i nie mających nic wspólnego z robotnikami z Chicago miał
miejsce w dniu 3 maja. Mimo to pierwszy Kongres Międzynarodówki
Komunistycznej odbyty w Paryżu w 1889 roku w setną rocznicę
Rewolucji Francuskiej, uchwalił dzień 1 maja "świętem klasy
robotniczej", rzekomo dla uczczenia pierwszomajowego strajku w
Chicago, a w rzeczywistości daty powstania Zakonu Iluminatów, czyli
1 maja 1776 r ([6] str. 55).
Literatura:
1.
R.Gładkowski - "Myślącym pod rozwagę" - Toronto 1984.
2. W.T.Still -
"Nowy Porządek Świata" - Poznań 1995.
3. J.A.Cervera
- "Pajęczyna władzy" - Wrocław 1997.
4. A.C.Sutton
- "America's Secret Establishment" - Liberty House Press 1986.
5. H.Pająk -
"Bestie końca czasu" - Lublin 2000.
6.
M.Poradowski - "Nowy Światowy Ład" - Poznań 1994.
7. J.S.Pelczar
- "Masoneria" - Lwów 1914.
8. H.Rolicki -
"Zmierzch Izraela" - Warszawa 1932.
9. P.Virion -
"Rząd Światowy" - Warszawa 1999.
10.
P.Villemarest - "Żródła finansowe komunizmu i nazizmu" - Warszawa
1997.
11. D.L.Cuddy,
R.H.Goldsborough - "Nowy porządek świata - chronologia i komentarze"
- Poznań 1997.
12. G.F.Dillon
- "Antychryst w walce z Kościołem" - Warszawa 1996.
13. F.Eger -
"Historia masonerii" - Warszawa 1904.
14. H.A.Gwynne
- "Przyczyna wrzenia światowego" - Poznań 1996.
15. H.Pająk -
"Dwa wieki polskiej Golgoty" - Lublin 1999.
źródło:
http://www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/
|