|

Pieczęć Iluminatów
20 czerwca 1782
roku Kongres zatwierdził ją jako odwrotną stronę Wielkiej Pieczęci
Stanów Zjednoczonych. W wyniku decyzji podjętej przez prezydenta F.D.
Roosevelta począwszy od 1935 roku pojawiła się ona także na
banknocie jednodolarowym.
Historia powstania
Wielkiej Pieczęci Stanów Zjednoczonych
Wiele
interesujących informacji na temat historii powstania Wielkiej
Pieczęci Stanów Zjednoczonych (The Great Seal of the United States)
można znaleźć na oficjalnej stronie
www.greatseal.com . Wedle
zamieszczonych tam informacji nad nadaniem ostatecznego kształtu
pieczęci pracowały w latach 1776 -1782 trzy, specjalnie powołane do
tego celu, komitety.
Pierwszy komitet -
1776 rok
Powstanie
pierwszego komitetu było związane z decyzją podjętą w dniu 4 lipca
1776 roku przez Kongres, który wyznaczył Benjamina Franklina,
Thomasa Jeffersona, i Johna Adamsa do "przedłożenia
godła dla pieczęci Stanów Zjednoczonych Ameryki."
W zamierzeniu miał to być oficjalny znak państwowy, będący symbolem
suwerenności młodego kraju , który powstał ze zjednoczenia trzynastu
byłych kolonii. Ponieważ wymienione osoby nie miały w tym zakresie
praktycznie żadnego doświadczenia, więc w skład pierwszego komitetu
powołano jako konsultanta także artystę. Był nim Pierre Eugene Du
Simitiere, mający spore rozeznanie w sprawach heraldyki. W okresie
od 4 lipca do 13 sierpnia 1776 roku każda z czterech osób
wchodzących w skład pierwszego komitetu przedstawiła pozostałym jego
członkom swoją własną propozycję przyszłej pieczęci Stanów
Zjednoczonych. Ostatecznie 20 sierpnia 1776 roku, po licznych
konsultacjach, komitet dokonał wyboru i przedstawił w swoim
raporcie dokładny opis obu stron pieczęci. Pierwsza jej strona
przedstawiała: "tarczę
z emblematami sześciu europejskich kultur, które wyemigrowały do
Ameryki: trzy z Wielkiej Brytanii i trzy z Europy kontynentalnej. Po
jednej stronie tarczy znajduje się bogini wolności, trzymająca
włócznię i nosząca czapkę frygijską, zaś po drugiej - bogini
sprawiedliwości z jej wagą."
Rysunek wieńczył wizerunek "oka
opatrzności umieszczonego w trójkącie, z którego rozchodziły się
promienie chwały, obejmujące tarczę i obie postacie."
a u jego
spodu znajdował się napis MDCCLXXVI oznaczający wyrażoną w cyfrach
rzymskich liczbę 1776 . Zgodnie z propozycją jaką przedstawił Du
Simitiere na pierwszej stronie pieczęci umieszczono także łacińską
sentencję "E PLURIBUS UNUM" oznaczającą "jeden z wielu".

Pierwsza strona
pieczęci zaproponowanej przez "pierwszy komitet" - 1776 rok
Wygląd drugiej
strony pieczęci Stanów Zjednoczonych bazował głównie na pomyśle
przedstawionym przez Benjamina Franklina z uwzględnieniem
niektórych propozycji Thomasa Jeffersona. Przedstawiała ona: "Faraona
siedzącego na otwartym rydwanie, z koroną na głowie i mieczem w
ręku, przejeżdżającego przez rozstąpione wody Morza Czerwonego w
pogoni za Izraelitami. Odblaski z ognistej kolumny znajdującej się w
obłoku wyrażają boską obecność i panowanie, promieniując na Mojżesza
, który stojąc na brzegu morza z rozpostartymi rękami powoduje jego
zamknięcie i zatopienie Faraona."
Wokół rysunku znajdował się napis "REBELLION TO TYRANTS IS
OBEDIENCE TO GOD" co oznacza "bunt (rebelia) przeciw tyranom jest
posłuszeństwem Bogu."

Druga strona
pieczęci zaproponowanej przez "pierwszy komitet" - 1776 rok
Drugi komitet -
1780 rok
Drugi komitet
został sformowany 25 marca 1780 roku. W jego skład wchodzili:
przewodniczący - James Lovell z Massachusetts oraz dwaj członkowie
- John Morin Scott z Nowego Jorku i William Churchill Houston z New
Jersey. Podobnie jak to było w przypadku pierwszego komitetu tak i
tym razem postanowiono skorzystać z pomocy konsultanta. Został nim
Francis Hopkinson z Filadelfii, nawiasem mówiąc jeden z
sygnotariuszy Deklaracji Niepodległości jako delegat New Jersey.
Hopkinson zaprojektował nową amerykańską flagę, która została
przyjęta przez Kongres 12 lipca 1777 roku, a w 1778 roku także
banknot 40 i 50 dolarowy. W banknocie 50 dolarowym wykorzystał on
motyw niedokończonej piramidy, zaś na 40 dolarowym symbol oka
promieniującego na krąg zawierający trzynaście gwiazd.
 |
 |
|
Banknot 50 (z
lewej) i 40 dolarowy według projektu Francisa Hopkinsona z
1778 roku |
Ostatecznie 10 Maja
1780 roku drugi komitet dostarczył swój raport z propozycją wyglądu
pieczęci Stanów Zjednoczonych. Wedle niego pierwsza strona pieczęci
przedstawiała: "tarczę
z trzynastoma czerwonymi (sześć) i białymi (siedem) ukośnymi pasami
oraz stojącym po prawej stronie żołnierzem trzymającym miecz i
znajdującą się po lewej stronie alegoryczną postacią przedstawiającą
pokój z gałązką oliwną. Rysunek zwieńcza grupa trzynastu gwiazd, a u
dołu znajduje się napis: BELLO VEL PACI"
(dla wojny lub pokoju).
Druga strona pieczęci
przedstawiała "boginię wolności" siedzącą na krześle i trzymającą
laskę z czapką (frygijską), a poniżej znajdował się napis MDCCLXXVI
oznaczający wyrażoną w cyfrach rzymskich liczbę 1776.
 |
 |
|
Pierwsza (z
lewej) i druga strona pieczęci zaproponowanej przez "drugi
komitet" - 1780 rok |
Trzeci komitet -
1782 rok
Trzeci komitet
powstał 4 maja 1782 roku. Miesiąc wcześniej w Paryżu rozpoczęły się
rozmowy pokojowe między Stanami Zjednoczonymi i Anglią, stąd
pożądane było ostateczne sfinalizowanie wyglądu Wielkiej Pieczęci
jako znaku pieczętującego przyszły traktat pokojowy. W skład
trzeciego komitetu wchodzili: Artur Middleton i John Rutledge z
Południowej Karoliny (wkrótce zastąpiony przez Arura Lee), oraz
Elias Boudinot z New Jersey. Sekretarz kongresu - Charles Thomson
polecił jako konsultanta, pod którego kierunkiem miano prowadzić
prace, Williama Bartona. W ciągu pięciu dni Barton przedstawił dwa
dość złożone projekty pieczęci, których druga strona
przedstawiała rysunek niedokończonej piramidy z Wszystkowidzącym
Okiem - motyw rzekomo zapożyczony z projektów banknotu 50 i 40
dolarowego, opracowanego wcześniej przez Francisa Hopkinsona.
 |
 |
|
Pierwsza (z
lewej) i druga strona pieczęci zaproponowanej przez "trzeci
komitet" - 1782 rok |
13 lipca 1782 roku
Charles Thompson otrzymał polecenie opracowania ostatecznego wyglądu
Wielkiej Pieczęci Stanów Zjednoczonych, wykorzystując do tego celu
wyniki prac poprzednich trzech komitetów. Ostatecznie po
konsultacjach z Bartonem, 20 lipca 1782 roku Thomson przedstawił
swój projekt Kongresowi, który go w tym samym dniu zatwierdził.
Projekt ten miał formę pisemnego opisu z użyciem terminów ściśle
heraldycznych wraz z dodatkowymi objaśnieniami Thomsona. Zgodnie z
nim na pierwszej stronie pieczęci miał się znajdować amerykański
orzeł z umieszczoną na jego piersiach tarczą, trzymający z jednej
strony gałązkę oliwną, a z drugiej trzynaście strzał. Nad jego głową
znajdowała się grupa (konstelacja) trzynastu gwiazd, umieszczonych
na tle promieni przebijających obłok, a w jego dziobie trzymana była
wstęga z łacińską sentencją "E PLURIBUS UNUM" ("z wielu jedno")
. Na drugiej stronie pieczęci miało się znajdować Wszystkowidzące
Oko w trójkącie, umieszczone nad nieukończoną piramidą, u której
spodu był napis MDCCLXXVI oznaczający wyrażoną w cyfrach rzymskich
liczbę 1776. Ponad piramidą znalazła się sentencja ANNUIT COEPTIS
("błogosław w naszym przedsięwzięciu"), a u dołu NOVUS ORDO
SECLORUM ("nowy porządek wieków"). Pierwszą matrycę dla strony
pieczęci z orłem wykonano jeszcze w tym samym 1782 roku. Natomiast
pierwsza graficzna realizacja zatwierdzonego przez Kongres
projektu Wielkiej Pieczęci Stanów Zjednoczonych, została
opublikowana w 1786 roku w "Columbian Magazine", a jej autorem był
James Trenchard. Później wielokrotnie wykonywano nowe matryce dla
tej strony pieczęci, które różniły się pewnymi szczegółami od
pierwowzoru, ale matrycy dla drugiej strony pieczęci (z
nieukończoną piramidą) nie wykonano. W sumie do naszych czasów było
ich siedem - powstały one w latach 1782, 1825, 1841, 1877, 1885,
1904 i 1986. Druga strona pieczęci była bardzo rzadko używana i
długo nie pojawiała się publicznie. Dopiero nagle, w wyniku decyzji
prezydenta Franklina D.Roosevelta, począwszy od 1935 roku obie
strony pieczęci znalazły się na banknocie jednodolarowym.
 |
 |
|
Widok pierwszej
strony pieczęci z roku 1782 (z lewej) i z 1841 ( z prawej) |
Na wszystkich
matrycach (wliczając w to także matrycę z 1782 roku) konstelacja 13
gwiazd nad głową "orła" układa się w kształt nawiązujący do
heksagramu , choć w projekcie pieczęci zatwierdzonym przez Kongres
nie ma na ten temat ani słowa. Ponadto początkowo (matryca z 1782
roku) ów "orzeł" był bardziej stylizowany na feniksa. Dopiero
począwszy od matrycy z 1841 roku zaczął on przypominać swoim
wyglądem tego amerykańskiego ptaka. Tak więc pierwszym "pierzastym"
symbolem Stanów Zjednoczonych był feniks, a nie orzeł.
 |
 |
|
"Herb Stanów
Zjednoczonych" - "Columbian Magazine" - Filadelfia, 1786 rok |
Pierwsza graficzna realizacja obu
stron Wielkiej Pieczęci, w oparciu o zatwierdzony przez Kongres
projekt, została opublikowana w "Columbian Magazine". Jej autorem
był James Trenchard.
Charakter symboliki
Wielkiej Pieczęci
Właściwie
można by na tym zakończyć omawianie historii Wielkiej Pieczęci
Stanów Zjednoczonych , gdyby nie fakt, że ostateczny wygląd jednej z
jej stron z niedokończoną piramidą i Wszystkowidzącym Okiem jest
praktycznie taki sam jak Pieczęci Iluminatów , której wizerunki
odkryto na dokumentach skonfiskowanych w 1784 roku przez elektora
bawarskiego. Zdaniem niektórych badaczy dokumenty te istnieją do
dnia dzisiejszego i znajdują się w British Museum i Muzeum w Luwrze.
Ponadto dewiza-program-plan "Novus Ordo Seclorum" (Nowy Porządek
Wieków) znajdująca się na Wielkiej Pieczęci Stanów Zjednoczonych
była już znana Iluminatom,
bowiem używał jej Adam Weishaupt, gdy 1 maja 1776 roku ogłosił
założenie swojego Zakonu masońskiego. Co więcej rok ten został
umieszczony u podstawy piramidy nie mając nic wspólnego z datą
Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych, gdyż wspomniana
pieczęć została zaprojektowana dla
Zakonu Iluminatów
a nie dla przyszłych USA, zresztą stało się to jeszcze zanim
jakikolwiek komitet został wybrany ([10] str. 95).
Warto jeszcze
zwrócić uwagę na kilka szczegółów dotyczących wyglądu pieczęci.
Pierwsza sprawa dotyczy motywu tzw. "czapki frygijskiej", który
pojawia się w projektach przedstawionych przez pierwszy i drugi
komitet. Jak wiadomo to wysokie stożkowate nakrycie głowy
pochodzenia wschodniego, zostało w czasie rewolucji francuskiej,
przyjęte (w kolorze czerwonym) przez klub jakobinów stając się
"symbolem wolności". Według niektórych autorów był to także jeden z
elementów stroju "epopta iluminata" w Zakonie Iluminatów Weishaupta.
([3] str. 113). Czyżby więc kolejny "zbieg okoliczności", tak się
bowiem składa, że motyw ten pojawia się w pierwszym projekcie
pieczęci, który został przedstawiony Kongresowi 20 września 1776
roku, a potem również w drugim, jako jeden z "atrybutów" trzymanych
przez "boginię wolności" . Kolejna sprawa dotyczy kształtu jaki
miała przybierać konstelacja trzynastu gwiazd nad głową orła. Pomimo
tego, że w zatwierdzonym przez Kongres projekcie Thomsona jest
właściwie mowa o przypadkowym ułożeniu trzynastu gwiazd w formie
"konstelacji", to na wszystkich matrycach pierwszej strony pieczęci
(wliczając także tą z roku 1782) ma ona kształt nawiązujący do
heksagramu. Podobnie nigdzie w projekcie nie określono dokładnie
kształtu pojedynczych gwiazd tworzących tą konstelację. Przykładowo
na szkicach wykonanych w ramach prac prowadzonych przez
poszczególne komitety w latach 1776-1782, gwiazdy były po prostu
rysowane w formie kilku przecinających się kresek. Tym niemniej już
na pierwszej matrycy pieczęci z roku 1782 przyjęły one formę gwiazd
sześcioramiennych, a począwszy od matrycy z roku 1841 - gwiazd
pięcioramiennych. Należy zauważyć, że oba te symbole miały i mają
nadal duże znaczenie w okultyźmie i symbolice masońskiej.
Również barwy jakie
znalazły się na amerykańskiej fladze jak też i na tarczy
umieszczonej na piersi orła z Wielkiej Pieczęci nawiązywały do
trzech głównych "cnót masońskich": męstwo (kolor czerwony), czystość
(kolor biały) i sprawiedliwość (kolor niebieski).
Następną rzeczą
wartą odnotowania jest wizerunek amerykańskiego orła, który
początkowo bardziej przypominał feniksa. Jak pisze William T.Still ([2]
str. 77): "Nie
może być żadnych wątpliwości co do tego, że pierwotnym pierzastym
symbolem nowej republiki był feniks, a nie orzeł amerykański. Inny
jest kształt dzioba, dłuższa szyja, a mały czubek z piór z tyłu
głowy nie pozostawia wielu wątpliwości."
Zresztą podobnie było w przypadku wielu ówczesnych monet,
przykładowo miedziana moneta New York Excelsior z roku 1787 "nie
ukazuje dobrze znanych, surowych rysów amerykańskiego orła łysego,
lecz delikatny profil feniksa z czubem i długą szyją" ([2] str.
76). Wykorzystanie motywu feniksa nie jest wcale przypadkowe, gdyż
dla tajnych towarzystw jest on symbolem "nieśmiertelności i
zmartwychwstania" oraz reprezentuje "wtajemniczonego", który
"narodził się powtórnie" w wyniku inicjacji. Jak widać na
przedstawionych wcześniej rysunkach dopiero począwszy od matrycy z
1841 roku na pierwszej stronie pieczęci pojawił się wizerunek
amerykańskiego orła. Podobizny feniksa można znaleźć także w wielu
starszych budynkach w Waszyngtonie , przykładowo w starej sali
Senatu w budynku Kapitolu "wysoko
nad podium, znajduje się wyobrażenie ogromnego orła. Wszędzie
indziej w tej sali znajdują się jednak wyobrażenia feniksa z długą
szyją i czubem lub jego krzyżówek z orłem."
([2] str. 77).
Jeśli feniks wydaje
się być zbyt słabym dowodem na wykazanie wpływu tajnych towarzystw
na symbolikę Stanów Zjednoczonych, to nie można inaczej
interpretować rysunku na rewersie Wielkiej Pieczęci. Przedstawia on
niedokończoną piramidę, składającą się z 13 warstw nad którą
znajduje się Wszystkowidzące Oko otoczone promieniami światła i
oprawione w trójkąt. Podobnie jak to było w przypadku feniksa,
również wyobrażenie Wszystkowidzącego Oka pojawiało się często na
ówczesnych monetach. Monety te zwane "miedziakami z Nova
Constellatio" były bite z datami 1783 oraz 1785 przez zastępcę
sekretarza skarbu Gouverneura Morrisa ([2] str. 77). Jawnie masońska
symbolika zatwierdzonego przez Kongres projektu Wielkiej Pieczęci,
wywołała wiele głosów krytyki wśród ówczesnych uczonych. Profesor
Charles Eliot Norton z Harwardu stwierdził wprost, że "godło
przyjęte przez Kongres nie nadaje się praktycznie do stosowania;
trudno (choć zostało ono poddane obróbce artystycznej przez
projektanta) widzieć w nim coś innego niż tylko ponury emblemat
bractwa masońskiego"
([2] str. 77).
Mimo to nadal oficjalnie twierdzi się, że jest to oczywista
nieprawda gdyż Wielka Pieczęć "nie jest żadnym masońskim
emblematem ani nie zawiera ukrytych masońskich symboli" ([1] -
LINK
).
Jednak u
zarania Stanów Zjednoczonych masońska symbolika była obecna nie
tylko na Wielkiej Pieczęci czy ówczesnych monetach. Uroczystość
wmurowania kamienia węgielnego pod budowę Kapitolu, jaka miała
miejsce 18 września 1793 roku była również nią przepełniona.
Wówczas to prezydent Washington wystąpił w charakterze Mistrza
Ceremonii, a towarzyszyły mu liczne stowarzyszenia masońskie na
czele z członkami Wielkiej Loży. W czasie defilady, jaka odbyła się
przed wmurowaniem kamienia, zarówno Washington jak również
pozostali jej uczestnicy wystąpili w strojach masońskich. Gdy
prezydent dotarł do wykopu, w którym ułożono kamień węgielny "podano
mu srebrną paterę upamiętniającą historyczną chwilę i noszącą miano
obecnych lóż (...) Następnie Washington zszedł do wykopu i umieścił
paterę na kamieniu. Wokół ułożył naczynia z kukurydzą, winem i oliwą
- standardowe akcesoria masońskiego rytuału. Wszyscy obecni odmówili
pospołu modlitwę i zaintonowali pieśń wolnomularzy, artyleria zaś
uderzyła salwą (...) Następnie znów zaintonowano pieśni masońskie i
oddano trzecią salwę. Młot, srebrna kielnia, kątownica i poziomica
użyte przez Washingtona w tej ceremonii, znajdują się w zbiorach
Loży numer 5 Dystryktu Kolumbii. Fartuszek i szarfa, które miał na
sobie, są własnością jego macierzystej loży w Aleksandrii. Później
zarówno Kapitol jak i Biały Dom, stały się punktami ogniskowymi
starannego planu geometrycznego, wedle którego wytyczono stolicę
nowego państwa. Ów plan, pierwotnie opracowany przez architekta
nazwiskiem Pierre I'Enfant (również masona), został tak
zmodyfikowany przez Washingtona i Jeffersona, by nabrał ośmiokątnego
kształtu, w którym wpisano taki sam wizerunek krzyża, jaki był
niegdyś znakiem templariuszy"
([5] str. 38-39). Więcej informacji na temat owego planu
geometrycznego w oparciu o który zaprojektowano stolicę USA można
znaleźć na angielskojęzycznej stronie ([8] -
LINK).

Członek Loży Jerzy
Waszyngton kładzie kamień węgielny pod gmach Kapitolu, 18 września
1793 r. Jak widać prawie wszyscy uczestnicy tej uroczystości
występują w strojach masońskich
Fragment obrazu Johna Meliusa
([9] str. 1)
Udział tajnych
towarzystw w powstaniu USA
Przedstawione
w poprzednim rozdziale fakty staną się bardziej zrozumiałe, jeśli
weźmie się pod uwagę powiązania niektórych założycieli Stanów
Zjednoczonych Ameryki z
Iluminatami i
innymi tajnymi towarzystwami. Dla przykładu można stwierdzić, że
Benjamin Franklin, Thomas Jefferson i najprawdopodobniej John Adams,
a więc także członkowie pierwszego komitetu, biorący udział w
pracach nad Wielką Pieczęcią Stanów Zjednoczonych, byli masonami
([4] str. 300). Podobnie zresztą jak niektórzy członkowie
pozostałych komitetów: Charles Thomson ([6] -
LINK ),
William Churchill Houston czy William Barton ([7] -
LINK).
Benjamin
Franklin, postrzegany z reguły jako "dobroczynny ojciec okresu
rewolucji amerykańskiej" został masonem w 1731 roku w wieku 25 lat,
a trzy lata później został Tymczasowym Wielkim Mistrzem całej
masonerii na obszar Pensylwanii. Podczas jego pobytu we Francji,
gdzie przebywał jako ambasador, został wprowadzony do tamtejszej
loży Dziewięciu Muz, a później został jej mistrzem. Jak pisze Paul
A. Fisher, Franklin "z pomocą
najstaranniej zaplanowanej i najsprawniej zorganizowanej propagandy
jaką kiedykolwiek robiono"
umożliwił poparcie Francji dla rewolucji amerykańskiej ([2] str.
70).
Franklin miał
też swój niechlubny udział w stworzeniu teorii "cnotliwej
rewolucji". Bowiem do tego czasu powszechnie postrzegano termin
"rewolucja" jako coś negatywnego i uważano go za rodzaj zbrodni
przeciwko społeczeństwu. Dzięki propagowaniu przez Franklina
wspomnianej teorii stało się możliwe zaakceptowanie w świadomości
wielu ludzi "rewolucji" jako "naturalnego czynnika rozwoju
ludzkości". Do masonerii należał także Jerzy Waszyngton, który "zaliczył
pierwsze stopnie loży we Fredricksburgu w Wirginii w dniu 4
listopada 1752 roku"
([2] str. 71), a następnie został "Mistrzem
Loży nr 22 z Aleksandrii w stanie Wirginia"
([5] str. 37). Choć później nie
był zbyt częstym uczestnikiem posiedzeń lożowych, to stale i
otwarcie wspierał amerykańskie wolnomularstwo.
Thomas
Jefferson, mason i Iluminat, a także "patron amerykańskiej
demokracji" wyraźnie stwierdzał, że popiera on metody i cele klubów
jakobińskich i jest "na
wieki przywiązany do zasad"
rewolucji francuskiej ([2] str. 102). Gdy w 1791 roku Jefferson
powrócił do Stanów Zjednoczonych po trzyletniej pracy na
stanowisku ministra USA we Francji, opisywał widziane przez siebie
rzezie ludności jako "tą
piękną rewolucję"
, wyrażając nadzieję, że "ogarnie
ona cały świat"
([2] str. 101).
Jeśli chodzi
o obecność Iluminatów w Ameryce to jej początki można wiązać z
kongresem wszechmasońskim, jaki się odbył w 1782 roku w
Wilhelmsbadzie niedaleko Frankfurtu w Niemczech. Wówczas to doszło
do formalnego połączenia Iluminatów Weishaupta i innych odłamów
masonerii. W ciągu kolejnych czterech lat
Iluminaci
zdołali także utworzyć kilka lóż w Ameryce. Jak podaje William
T.Still w 1785 roku została założona w Nowym Jorku Loża Kolumbowa
Zakonu Iluminatów, a wśród jej członków znajdowali się gubernator De
Witt Clinton, Clinton Roosevelt i Horace Greeley ([2] str. 108).
Clinton
Roosevelt wyłożył, opartą na lucyferianiźmie, filozofię w napisanej
przez siebie książce "Science of Government Founded on Natural Law"
("Nauka rządu opartego na prawie naturalnym") używając słów: "Nie
ma Boga sprawiedliwego porządkującego rzeczy na ziemi; jeżeli
istnieje Bóg, to jest on złośliwą i mściwą istotą, która stworzyła
nas dla nędzy."
i określając siebie i innych członków swojego zakonu jako
"oświeconych". Ponadto on i jego przyjaciel,
Horace Greeley, założyciel i właściciel magazynów "New York Tribune"
i "New Yorker" uczestniczyli w "przedsięwzięciach
z zakresu inżynierii społecznej w Ameryce. Jedno z nich zwało się
Farmą Brooka"
([2] str. 196). Warto wspomnieć, że potomkiem Clintona Roosevelta
był Franklin Delano Roosevelt, wielce zasłużony dla realizacji
planów iluminizmu i komunizmu w XX wieku.
Później próbowano
także propagować idee Iluminatów na terenie Stanów Zjednoczonych
wykorzystując do tego celu kluby francuskich jakobinów. W 1793 roku
nowym ambasadorem Francji w USA został Edmond Genet, którego
wcześniej wydalono z Rosji za działalność rewolucyjną. Wkrótce
zaczął on "mieszać
się do amerykańskiej polityki wewnętrznej", służąc interesom "iluministycznego
planu rewolucji światowej".
Genet rozpoczął organizowanie na amerykańskiej prowincji tzw.
"Klubów Demokratycznych", które miały ścisłe powiązania z
europejskimi Iluminatami. Jak zauważył John Adams, owe kluby są
"tak doskonale
powiązane z paryskimi jakobinami, że nie może być pomyłką wywodzenie
ich od wspólnego przodka"
. Z kolei Jerzy Waszyngton doszedł do wniosku, że miały one za
zadanie "siać wśród ludu
ziarna zawiści i nieufności..."
oraz uważał, że "Kluby Demokratyczne" ponoszą odpowiedzialność za
tzw. "Rebelię Whisky" - czyli próbę zorganizowania w zachodnich
regionach Stanów Zjednoczonych zaburzeń społecznych w odpowiedzi na
wprowadzenie przez rząd USA podatku na trunki destylowane ([2] str.
109).
W 1798 roku
Waszyngton ostro skrytykował związane z masonerią kluby jakobinów i
Iluminatów jako siły "diaboliczne"
i "zgubne",
zaś w liście do G.W.Snydera, napisanym w tym samym roku, dziękował
mu za przesłanie egzemplarza książki profesora Johna Robisona
"Dowody Spisku" (Proofs of a Conspiracy), demaskującej działalność
Iluminatów:
"Wiele
słyszałem o niegodziwym i niebezpiecznym planie oraz naukach
Iluminatów, lecz nigdy nie widziałem tej książki, dopóki nie był Pan
łaskaw mi jej przysłać ...."
([2] str. 71). Mimo tego Waszyngton stale i tendencyjnie bronił
masonerii amerykańskiej twierdząc, że żadna z jej lóż nie była "skażona
zasadami przypisywanymi towarzystwu Iluminatów"
([2] str. 71). Choć nie powątpiewał
on w to, że "doktryny Iluminatów i
zasady jakobinizmu rozprzestrzeniały się w Stanach Zjednoczonych"
to zaprzeczał temu, by "loże
wolnomularskie w tym kraju, jako towarzystwa, próbowały propagować
diaboliczne cele tych pierwszych [Iluminatów] lub zgubne zasady tych
drugich [jakobinów]" ([2] str.
112). Jednak jak pokazała niedaleka przyszłość idee Iluminatów były
nadal konsekwentnie propagowane i to właśnie przez różne tajne
towarzystwa o charakterze masońskim. Jak słusznie stwierdza W.T.
Still:
"Choć
w rewolucyjnej Ameryce masoneria była bardzo popularna, jej oblicze
było miarkowane przez dominujący charakter chrześcijański
społeczeństwa. Można jednak spokojnie powiedzieć, że owo
umiarkowanie stanowiło tylko fasadę służącą zachęcaniu rzesz
członkowskich. Dobrzy ludzie nie będą wstępować do złych
organizacji. Nie czyni to jednak masonerii ani nieszkodliwą ani
pożądaną. Ma ona nadal charakter w najlepszym razie deistyczny, a w
najgorszym ateistyczny lub satanistyczny"
([2] str. 80).
Prezydent Roosevelt,
Wielka Pieczęć i amerykański dolar
Jak już wspominano
druga strona Wielkiej Pieczęci z rysunkiem niedokończonej piramidy
była bardzo rzadko używana i długo nie pojawiała się publicznie.
Dopiero nagle, w wyniku decyzji prezydenta Franklina D.Roosevelta,
począwszy od 1935 roku obie strony pieczęci znalazły się na
banknocie jednodolarowym. Z reguły idee rodzą się najpierw w łonie
tajnych organizacji, a dopiero później są przekładane na język
polityki i ekonomii, a wielkie osobistości tego świata mają przy
sobie specjalnych "przewodników". Tak było między innymi w przypadku
prezydenta USA W.Wilsona u którego boku funkcję tą pełnił mason i
Iluminat, pułkownik Mandell House (zdaniem niektórych jego
prawdziwe nazwisko brzmiało: Mendel-Hans ([15] str. 212), członek
tajnego stowarzyszenia Iluminatów "Masters of Wisdom" ("Mistrzów
Mądrości"). Tenże pułkownik House "przepowiedział" na cztery
miesiące przed pierwszą wojną światową zabójstwo arcyksięcia
Ferdynanda, czyli formalną przyczynę rozpoczęcia tejże wojny, a
później przekazywał zalecenia Iluminatów prezydentowi USA ([14] str.
74).
Podobnie było w
przypadku prezydenta Franklina D.Roosevelta, w którego otoczeniu
przebywał niejaki Nicholas Constantine Roerich (Serge Makaronowsky),
który miał się przyczynić do umieszczenia na banknotach
jednodolarowych trójkąta z Wszystkowidzącym Okiem i formułą "Novus
Ordo Seclorum." Wielu ludzi wprawdzie zaznacza, że na amerykańskim
banknocie jednodolarowym znajduje się także sentencja "W Bogu
pokładamy nadzieję" (In God we Trust) , ta jednak pojawiła się na
pieniądzu papierowym dopiero w 1957 roku i to tylko w wyniku
kampanii podjętej przez jednego człowieka - Mathew Rotherta -
przedsiębiorcę z Camden w stanie Arkansas ([2] str. 79). Wiele
interesujących informacji na powyższe tematy
podaje Terry Melanson w swoim artykule "The
All-Seeing Eye, The President, The Secretary and The Guru"
([12] -
LINK). Jak
się okazuje ze sprawę umieszczenia rysunku Wielkiej Pieczęci na
banknocie jednodolarowym był wmieszany także Henry A.Wallace, mason
32 stopnia wtajemniczenia, będący w 1934 roku ministrem rolnictwa, a
później w latach 1940-44 także wiceprezydentem USA. Wedle tego co
oficjalnie podawał w 1951 roku Wallace, całe to wydarzenie
wyglądało następująco : "W 1934 roku
kiedy byłem ministrem rolnictwa czekałem w biurze Sekretarza Stanu
Cordella Hulla i przeglądałem publikacje Departamentu Stanu
zatytułowaną "Historia Pieczęci Stanów Zjednoczonych". Będąc na
stronie 53 zauważyłem kolorową reprodukcję drugiej strony pieczęci.
Łacińska sentencja Novus Ordo Seclorum zrobiła na mnie wrażenie
jako znacząca tyle co Nowy Ład Wieków (określenie Nowy Ład - "New
Deal"- było jednym z programowych haseł prezydenta F.D.Rosevelta -
P.J.). Zatem wziąłem publikację do prezydenta Roosevelta i
zasugerowałem wypuszczenie monety z pierwszą i drugą stroną
pieczęci. Roosevelt w czasie oglądania kolorowej reprodukcji
pieczęci był pod wrażeniem Wszystkowidzącego Oka, masońskiego
symbolu Wielkiego Architekta Wrzechświata oraz myśli, że ustanowiony
w 1776 roku nowy porządek wieków będzie zakończony jedynie pod okiem
Wielkiego Architekta. Roosevelt, tak jak i ja był masonem 32 stopnia
wtajemniczenia. Zasugerował on by umieścić wizerunek pieczęci raczej
na banknocie niż na monecie."
Według
tego co dalej pisze pisze Wallace, na początkowym projekcie pierwsza
strona pieczęci (z orłem) znajdowała się, zgodnie z zasadami
heraldyki, po lewej stronie banknotu jednodolarowgo wraz z frazą "The
Seal", zaś druga strona (z piramidą) oraz frazą "of the United
States" z prawej. Jednak Roosevelt nalegał by zmienić kolejność
przedstawienia rysunków obu stron pieczęci, pozostawiając jednak na
swoich miejscach napisy i dodając słowo "Great" do frazy "The Seal".
Swoje uwagi naniósł na projekcie odręcznie (rysunek u dołu). W ten
sposób niezgodnie z zasadami heraldyki po lewej stronie banknotu
pojawiła się druga strona Wielkiej Pieczęci z niedokończoną
piramidą i napisem "The Great Seal", zaś po prawej jej pierwsza
strona z orłem i frazą "of the United States". A więc dokonując tą
zmianę prezydent Roosevelt nadał większą rangę drugiej stronie
Wielkiej Pieczęci USA z niedokończoną piramidą i Wszystkowidzącym
Okiem.

Odwrotna strona
banknotu jednodolarowego z 1934 roku
(źródło:
Richard Clark)

Odwrotna strona
banknotu jednodolarowego po 1935 roku
(źródło:
Richard Clark)

Nowy projekt banknotu
jednodolarowego z 1935 roku z ręcznie naniesionymi uwagami
prezydenta Franklina D.Roosevelta (zgrubny szkic piramidy i orła
oraz odpowiednie napisy u dołu projektu i podpis prezydenta - FDR).
Polecił on odwrócić na banknocie dolarowym , wbrew zasadom
heraldyki, kolejność obu stron pieczęci. Pierwsza jej strona (z
orłem) miała się znaleźć po prawej stronie banknotu a druga (z
piramidą) po lewej. W ten sposób nadano większą rangę stronie
pieczęci z niedokończoną piramidą i Wszystkowidzącym Okiem.
(źródło:
Richard Clark)
Choć większość
informacji podanych przez Wallace'a w jego relacji jest wiarygodna
to jednak sama idea umieszczenia obu stron Wielkiej Pieczęci na
monecie czy też banknocie jednodolarowym nie musiała wcale
pochodzić od niego. Zresztą sama opowieść o "nagłej inspiracji"
powstałej podczas czytania publikacji Departamentu Stanu wydaje się
być raczej mało prawdopodobna. Warto w tym miejscu wspomnieć, że
Henry Wallace, będąc wolnomularzem 32 stopnia wtajemniczenia,
znajdował się pod głębokim wpływem swojego duchowego "przewodnika",
którym był niejaki Nicholas Constantine Roerich
(Serge
Makaronowsky) o którym Pierre Virion pisze ( [14] str. 90), że był
to "Żyd z Rosji, guru sekty Vedanta
i członek towarzystwa teozoficznego. To on miał przyczynić się do
umieszczenia na banknotach dolarowych trójkąta z wszechwidzącym
okiem (...) z dewizą Novus Ordo Seclorum - Nowy Porządek Wieków." Co
więcej, jak poinformował w 1940 roku, w czasie obrad Kongresu USA ,
senator Thorkelson, figurująca na banknocie jednodolarowym pieczęć
Stanów Zjednoczonych, okazała się być identyczna z pieczęcią
organizacji "British Israel" ([13] str. 32). Ponadto zarówno Wallace
jak i Roerich byli członkami Towarzystwa Teozoficznego, gdzie
nawiasem mówiąc "uczeń" spotkał swego "przewodnika". Nicholas
Roerich był znanym malarzem, okultystą oraz mistykiem i mieszkał
wcześniej w Rosji nazywając się Nikołaj Roerich. Wraz ze swoją żoną
Heleną dzielił on zainteresowanie okultyzmem i religiami wschodnimi,
będąc wraz z nią członkiem tamtejszego "Zakonu Martynistów".
Na początku lat 20. Helena Roerich wydała w Ułan-Bator książkę pod
tytułem "Podstawy buddyzmu", w której próbowała udowodnić, że
buddyzm i marksizm są właściwie tym samym. Pod koniec lat 20. z
jednej ze swoich wypraw w Himalaje, gdzie była wraz z mężem,
przywiozła do Moskwy pismo z rzekomym posłaniem indyjskich mahatmów
do władz sowieckich. W piśmie tym tajemniczy "mahatmowie"
pochwalali bolszewickie niszczenie cerkwi, kultury i starego świata
w imię świetlanej przyszłości ([18] str. 1). Roerich spędził wiele
lat podróżując po Nepalu i Tybecie w "poszukiwaniu zaginionego
miasta" o nazwie "Shambhala". Wedle pewnej doktryny ezoterycznej
wyznawanej przez wielu teozofów miało ono być miejscem gdzie
przebywali "Wielcy Mistrzowie", których "ukryte ręce" stały rzekomo
za utworzeniem i kierowaniem takimi tajnymi towarzystwami jak:
Masoneria, Różokrzyżowcy, Towarzystwo Teozoficzne itp. Roerich
wydawał się być wysoko wtajemniczonym emisariuszem owych "mistrzów"
co w pełnym zagmatwanych symboli języku wspomnianej doktryny bywało
określane jako "przyniesienie
tajemniczego kamienia Chintamani".
Wspomniany kamień, będący rzekomo częścią magicznego meteorytu z
konstelacji Syriusza, był symbolicznie "przynoszony" ilekroć
rozpoczynano jakąś ważną dla ludzkości "misję" i "zwracany" kiedy
"misja" ta została zakończona. Oczywiście cała ta "ezoteryczna
otoczka" miała za zadanie jedynie mamić naiwnych ludzi, których
zawsze pociągała aura tajemnicy i mistycyzmu.
Pewnym jednak jest, że owi "Wielcy Mistrzowie" faktycznie istnieją,
ale zapewne rezydują w całkiem innym miejscu. W każdym razie,
zdaniem niektórych autorów, to właśnie pod wpływem nalegań Roericha,
Wallace miał zasugerować Rooseveltowi umieszczenie emblematu z
niedokończoną piramidą i Wszystkowidzącym Okiem na banknocie
jednodolarowym.
Zresztą również sam
Roosevelt był ściśle związany z tajnymi towarzystwami i mógł od
nich czerpać pewne idee. Oprócz tego, że był on masonem 32 stopnia
wtajemniczenia, to należał także do elitarnego bractwa masońskiego
występującego pod nazwą "Dawnego Arabskiego Zakonu Szlachty Kaplicy
Mistycznej" ("The Ancient Arabic Order of Nobles of the Mystic
Shrine"). Elitarność "Zakonu Kaplicy" polegała na tym, że jego
członkiem mógł zostać tylko taki mason, który zaliczył trzydziesty
drugi stopień Obrządku Szkockiego lub trzynasty stopień (czyli
stopień Templariusza) Obrządku York ([2] str. 131). Wybitnymi "Kaplicznikami"
("Shriners") byli między innymi: J.Edgar Hoover, generał Douglas Mac
Artur, prezydenci Warren Harding, Harry Truman, Gerald Ford i
omawiany Franklin D. Roosevelt.
Chociaż oficjalnie mówi się, że założyciele "Zakonu Kaplicy"
czerpali jego rytuały i symbole ze
"znanych
powierzchownie wątków biblijnych i bliskowschodnich"
([2]
str. 133),
to w istocie jest to tajemna masoneria kabalistyczna, stanowiąca
zdaniem niektórych, jedną z gałęzi Iluminatów ([12] -
LINK). Jeden
z jej rytuałów był podobny do satanicznego obrzędu znanego pod nazwą
"L'air Epais", w której inicjowany miał do wyboru albo zachować
swoją dotychczasową tożsamość, albo dalej "rozwijać się" duchowo
poprzez wybranie, "leżącej na lewo" drogi do miejsca określanego
jako "Shambhala". W doktrynie ezoterycznej miejsce to odnosiło
się także wprost do mitycznego "podziemnego królestwa Szatana"
([12] -
LINK).
Można
przypuszczać, że poprzez umieszczenie na banknocie jednodolarowym
Pieczęci Iluminatów próbowano oznajmić, iż Stany Zjednoczone i cała
ludzkość są na odpowiedniej "drodze" ku lucyferiańskiemu Nowemu
Porządkowi Świata. Podobnie zresztą jak Alice Bailey, będąca jedną z
czołowych przedstawicielek teozofii, oznajmiła w 1932 roku o
rozpoczęciu się nowej "Ery Wodnika". Wprawdzie wspomniana symbolika
nie mogła wiele w tym pomóc, tym niemniej choćby fakt przejęcia
kontroli nad systemem politycznym i bankowym Ameryki przez "ziluminowaną
elitę" wskazuje, że zapowiedzi te nie były wcale bezpodstawne.

Emblemat elitarnego
masońskiego "Zakonu Kaplicy" , którego jednym z członków był
prezydent F.D.Roosevelt. Półksiężyc ze skierowanymi do dołu końcami
symbolizuje "upadek dotychczasowej religii" i powstanie nowej,
opartej na "braterstwie ludzkości", wiary.
(źródło:
Terry Melanson)
Próba interpretacji
symboliki Wielkiej Pieczęci
Na koniec można
przedstawić pokrótce próbę interpretacji symboliki Wielkiej Pieczęci
w oparciu o niektóre spostrzeżenia podawane przez kilku autorów
zajmujących się tą problematyką. Trudno jest w tym miejscu
rozstrzygać ostatecznie o poprawności tej czy innej interpretacji,
gdyż zawsze może to prowadzić do pewnych nadużyć. Dlatego podane
interpretacje należy traktować z pewną dozą ostrożności. Ponadto
jako podstawę do rozważań zostanie uwzględniona jedynie wersja
Wielkiej Pieczęci jaka znajduje się na jednej ze stron banknotu
jednodolarowego.
Pierwsza strona
Wielkiej Pieczęci:

Pierwsza strona
Wielkiej Pieczęci Stanów Zjednoczonych (awers) przedstawiona na
banknocie jednodolarowym. Stanowi ona jednocześnie godło USA
Na pierwszej
stronie Wielkiej Pieczęci jest przedstawiony orzeł, który w swoim
lewym szponie trzyma 13 strzał , a w prawym gałązkę oliwną z 13
liśćmi i 13 owocami. W dziobie orła jest wstęga z łacińskim napisem
"E PLURIBUS UNUM" ("z wielu jedno"), który składa się z 13 liter.
Na piersiach orła znajduje się tarcza z 13 pasami. Zgodnie z
projektem Wielkiej Pieczęci zatwierdzonym przez Kongres kolorystyka
tej tarczy winna być następująca: 7 pasów białych, 6 czerwonych oraz
niebieskie pole u jej góry, co zdaniem niektórych miało być
nawiązaniem do trzech głównych "cnót masońskich" : męstwo (kolor
czerwony), czystość (kolor biały) i sprawiedliwość (kolor
niebieski). Aureola nad głową orła składa się z 13 gwiazd
pięcioramiennych ułożonych w kształcie gwiazdy
sześcioramiennej. Wedle oficjalnego stanowiska liczba 13, która tyle
razy powtarza się w symbolice obu stron Wielkiej Pieczęci miała
oficjalnie nawiązywać do liczby 13 byłych kolonii, z których
powstały Stany Zjednoczone Ameryki. Jednak zdaniem niektórych
autorów liczba ta bywa również interpretowana przez tajne
towarzystwa jako symbol "rebelii", "rewolucji", "apostazji", czy
nawet szatana. Inni przypuszczają, że ma ona także związek z liczbą
13 stopni wtajemniczenia w Zakonie
Iluminatów Weishaupta
i posiada jakieś ukryte znaczenie wywodzące się z Kabały, na
której opierają się w dużej mierze symbole masońskie.
Do symboliki
okultystyczno-kabalistycznej odnoszą się też gwiazdy pięcio i
sześcioramienne, znajdujące się nad głową orła, nawiązujące swym
kształtem do pentagramu i heksagramu. Heksagram - zwany także
"Pieczęcią Salomona", był używany już w starożytnych religiach jako
symbol bóstw: Molocha i Astoretha, jak również jako znak Saturna,
planety ważnej w okultyzmie i Kabale. Bywa też on interpretowany
jako symbol równowagi dobra i zła oraz równowagi między duchem a
materią. W okultyźmie i czarnej magii symbolu heksagramu używano
do wzywania i odpędzania demonów oraz do nakładania klątw i zaklęć
na określone ofiary. Również w Kabale sześcioramienna gwiazda
stała się jednym z najważniejszych magicznych symboli.

Wielki
kabalistyczny heksagram - obraz "świata ubóstwionego"
Reprodukowany
powyżej obrazek jest wariantem heksagramu, jaki zamieścił w XIX
wieku w swoim dziele "Dogmaty i rytuały wysokiej magii" ("Dogme et
rituel de la Haute Magie") znany okultysta i kabalista Eliphas Levi
(ex-ksiądz Ludwik Constant), który zaczerpnął ów symbol ze starych
manuskryptów. Levi należał do grupy wysoko wtajemniczonych
"mistrzów", którzy pod pozorem propagowania poprzez różne tajne
towarzystwa tzw. "chrześcijańskiej magii", usiłowali podsunąć Kabałę
Kościołowi. Co więcej jego zdaniem sama masoneria to w istocie
"wielkie
stowarzyszenie kabalistyczne ... , co pojawia się niespodziewanie w
dziejach świata w chwili, kiedy protest przeciwko Kościołowi
rozczłonkował był jedność chrześcijańską"
([9] str. 40). Przedstawiony na rysunku heksagram występuje także
pod nazwą MAKROPROZOPUS i MIKROPROZOPUS ("wielki i mały świat")
Kabały. Poniżej przedstawiono w obszernych fragmentach wyjaśnienie
jego symboliki, które podaje Pierre Virion ([11] str. 157):
1. Wąż trzymający w
pysku swój własny ogon i oplatający heksagram jest symbolem
wysokiego wtajemniczenia okultystycznego. Wyobraża on uniwersalność
wiedzy tajemnej i potęgę magów panującą nad światem.
2. Dewiza "Quos
superius macroprosopus, suit quod inferius microprosopus"
jest prastarą formułą wiedzy hermetycznej. Znaczy "To
co jest na górze , jest jak to co jest na dole"
(i przeciwnie). Należy w niej widzieć przede wszystkim błędną
analogię, która uważa świat widzialny za odbicie niewidzialnego
świata wyższego, którego jest repliką. Iluminizm i teogonia sekt
masońskich prowadzą tą drogą do odwrócenia prawd objawienia, a co za
tym idzie - teologii katolickiej. Mikroprozopus (wyższy) przybrany w
papieską tiarę jest więc Człowiekiem-Archetypem, idealnym, boskim
Adamem-Kadmonem Kabały. Mikroprozopus (niższy) jest to Mag, istota
"nadludzka" tu na ziemi;
"wiedza tajemna
czyni z niego jedną z tych nieprawadopodobnych istot, które z
człowieczeństwa zachowują właściwie tylko wygląd zewnętrzny, ale
których wyzwolony umysł wznosi się na niesłychane wyżyny, gdzie
człowiek przemienia się w półboga."
Jest to również formuła odrodzenia, regeneracji (czy reintegracji)
człowieka przy pomocy "wielkiego dzieła" hermetyzmu, wiedzy
tajemnej, która z człowieka (niższego) czyni boga (wyższego).
3. Z dwóch
trójkątów ten, którego wierzchołek zwrócony jest ku dołowi,
przedstawia zstępowanie pierwiastka boskiego - Ducha - w materię.
Trójkąt, którego wierzchołek zwrócony jest ku górze przedstawia
wszystko, co ponownie wstępuje ku "Duchowi" (...)
Heksagram jest więc
doskonałym obrazem "świata ubóstwionego", a w odniesieniu do
człowieka jest dokładnym odzwierciedleniem słów z Księgi Rodzaju: "Eritis
sicut dii" ("Będziecie jako bogowie").
Podobnie pentagram
jest ważnym symbolem okultystycznym oraz magicznym i występuje w
dwóch wariantach. Pierwszy z nich (rysunek z lewej) posiada jeden
wierzchołek skierowany ku górze i jest często przedstawiany z
wpisanym w siebie wizerunkiem człowieka. Pentagram ten bywa
interpretowany jako symbol człowieka (ADAM-EVE), będącego w drodze
do "odrodzenia" i "ubóstwienia" - jest to więc symbol pogańskiego
humanizmu inicjatycznego. W niektórych przypadkach znak ten jest
także uznawany jako symbol "dobrego" Lucyfera. Z kolei odwrócony
pentagram z dwoma wierzchołkami skierowanym ku górze (rysunek z
prawej) jest symbolem "złego" Szatana (SAMAEL-LILITH),
przedstawionego w postaci tzw. "kozła z Mendes" (Baphometa). Jak
zauważają niektórzy autorzy przejście z jednej formy pentagramu w
drugą można uzyskać poprzez jego obrót o 33 stopnie, zaś liczba 33
ma podstawowe znaczenie w symbolice masońskiej - między innymi wiąże
się ona z ilością stopni wtajemniczenia w niektórych obrządkach
wolnomularskich.

Pentagram z dwoma
wierzchołkami skierowanymi ku górze (z prawej) jest znakiem
"Kościoła Szatana". Przedstawia on masońskiego Baphometa (Szatana),
zwanego także kozłem z Mendes, który jest wpisany w gwiazdę
pięcioramienną. Z kolei pentagram z jednym wierzchołkiem
skierowanym ku górze jest symbolem pogańskiego humanizmu
inicjatycznego.
Druga strona
Wielkiej Pieczęci:

Druga strona
Wielkiej Pieczęci Stanów Zjednoczonych (rewers) przedstawiona na
banknocie jednodolarowym
Druga Strona
Wielkiej Pieczęci przedstawia niedokończoną piramidę, której
przednia ściana składa się z 72 kamieni murarki ułożonych w 13
warstw (13 cykli). Nie jest wykluczone, że ilość tych warstw ma
również jakiś związek z liczbą stopni wtajemniczenia w Zakonie
Iluminatów Weishaupta. Na dolnej warstwie umieszczono napis
MDCCLXXVI oznaczający wyrażoną w cyfrach rzymskich liczbę 1776,
czyli rok kiedy Adam Weishaupt ogłosił założenie swego Zakonu.
Szczyt piramidy stanowi Wszystkowidzące Oko oprawione w masoński
trójkąt. Nad piramidą widnieje napis "Annuit Coeptis" ("Błogosław
nam w naszym przedsięwzięciu"), który także posiada 13 liter.
Poniżej piramidy znajduje się zwój ze znaną dewizą Iluminatów "Novus
Ordo Seclorum" ("Nowy Porządek Wieków"). Symbol Wszystkowidzącego
Oka nawiązuje do egipskiego hieroglifu "złego oka",
przedstawiającego Ozyrysa, który był bogiem świata podziemnego i
księciem zmarłych, będąc jednocześnie postrzeganym jako naczelny bóg
zła. Warto nadmienić, że w okultyźmie Ozyrys i Horus (syn Ozyrysa)
są to również imiona odnoszące się do samego Szatana
([8] -
LINK ). I tak
na przykład zdaniem
Williama J.Schoebelena
znak "złego oka" jest uważany "przez wszystkich satanistów za
symbol Lucyfera" ([12] -LINK
). "Oko
Ozyrysa" (zwane też "Okiem Horusa") zostało przyjęte także przez
masonerię jako jeden z jej najważniejszych symboli. Niektórzy
interpretują emblemat Wszystkowidzącego Oka także jako symbol
ustawicznej kontroli Iluminatów nad ich "wielkim dziełem" czyli
budową Nowego Porządku Świata. Warto wspomnieć, że nie kto inny jak
Adam Weishaupt - założyciel
Zakonu Iluminatów
- nazwał ten symbol "insynuacyjnym braterstwem" lub "szatańskim
okiem" , które spogląda w dół i kontroluje społeczeństwo ([17] str.
34).

Angielski satanista
Aleister Crowley, nazywający siebie "Antychrystem", "Wielką Bestią"
i "Panem Nowego Eonu" w trójkątnej czapce z Wszystkowidzącym Okiem,
które symbolizowało "wiedzę" i "moc" odnoszącą się do
staroegipskiego boga Horusa. W okultyźmie Horus jest jednym z imion
odnoszących się do samego Szatana. Crowley był także założycielem
swojego magicznego zakonu Argentium Astrum ("Srebrna Gwiazda").
(źródło:
Terry Melanson)
Rysunek
niedokończonej piramidy ma także ściśle określoną symbolikę. Jak
stwierdza masoński autor Manley Hall w "Lost Keys of Freemasonry"
("Zaginione klucze wolnomularstwa") piramida ta staje się kompletna,
gdy na jej szczycie stoi mistrz mason. Autor ten komentując
zamieszczony w swojej książce rysunek, który przedstawia mistrza
masońskiego odprawiającego swe obrzędy na szczycie piramidy
pozbawionej wierzchołka pisze tak ([2] str. 78): "Mistrz
mason staje się kamieniem wierzchołkowym Świątyni Powszechnej. Stoi
on samotnie na szczycie świątyni. Należy położyć jeszcze jeden
kamień, lecz nie potrafi on go znaleźć. Kamień ten leży gdzieś w
ukryciu. Mistrz modli się na klęczkach, prosząc istniejące moce (a
więc jednak nie "Boga" tylko "moce" - P.J.) o dopomożenie mu w
poszukiwaniach. Pada na niego światło słoneczne, oblewając go
przepychem niebieskim. Nagle odzywa się głos z niebios mówiący:
"Świątynia jest ukończona, a mój wierny mistrz został uznany za
brakujący kamień" (...) Mistrz mason ucieleśnia potęgę umysłu
ludzkiego, to ogniwo łączące razem niebo i ziemię w łańcuch bez
końca".
W innej swojej pracy "Secret Destiny" ("Ukryty Cel") tenże Hall,
nawiązując do legendy o Atlantydzie, stwierdza dalej:
"Ta świątynia nauk ze starej Atlantydy jest
symbolicznie przedstawiona na pieczęci nowej Atlantydy. To
społeczność nieznanych filozofów napieczętowała nowy naród
odwiecznymi symbolami, by wszystkie narody mogły znać cel, dla
jakiego założono nowy kraj! Możliwe jest tylko jedno źródło tych
symboli, a mianowicie tajne towarzystwa, które przybyły do tego
kraju na sto pięćdziesiąt lat przed wojną rewolucyjną. Monogram
nowej Atlantydy objawia, że kontynent ten zarezerwowano do dokonania
wielkiego dzieła - to tu ma być wzniesiona piramida dążeń, szkoła
tajnych towarzystw."
Warto zauważyć, że
w rysunku nieukończonej piramidy zawiera się również kształt
trójkąta z wierzchołkiem skierowanym w górę. Jak już wspomniano
wcześniej trójkąt ten można interpretować jako jedną z części
kabalistycznego heksagramu (rysunek u dołu), która przedstawia
wszystko co "wstępuje ku duchowi" bądź też oznacza "doskonałego i
ubóstwionego", poprzez kolejne wtajemniczenia, człowieka. A
więc niedokończona piramida wydaje się przedstawiać sobą "piramidę
odwiecznych dążeń" tajnych towarzystw, które pod okiem
"Wszystkowidzącego Wielkiego Architekta" pracują od dawna nad
przebudową całej ludzkości w kierunku utworzenia, opartego na
lucyferianiźmie, Nowego Porządku Świata.

Symbol
nieukończonej piramidy z Wielkiej Pieczęci wpisany w heksagram.
Litery w pięciu jego wierzchołkach tworzą napis "mason".
Źródła tekstu i
ilustracji:
1.
Oficjalna strona poświęcona historii Wielkiej Pieczęci -
LINK .
2. W.T.Still -
"Nowy Porządek Świata" - Poznań 1995.
3. F.Eger -
"Historia masonerii i innych towarzystw tajnych" - Warszawa 1904.
4. Wypisy -
"Wolnomularstwo w świetle encyklopedyj" - Warszawa 1934.
5. H.Pająk - "Dwa
wieki polskiej Golgoty" - Lublin 1999.
6. J.Snider
- "The Great Seal of the United States" (7) -
LINK .
7. "A
Masonic explanation of the markings on the one dollar bill" (6) -
LINK .
8. "Freemasonry
- the worship to Lucifer, Satan" (10) -
LINK .
9. K.Morawski,
W.Moszczyński - "Co to jest masoneria" - Poznań 1997.
10. R.Gładkowski -
"Myślącym pod rozwagę" - Toronto 1984.
11. P.Virion -
"Misterium nieprawości" - Warszawa 1996.
12.
T.Melanson - "The All-Seeing Eye, The President, The Secretary and
The Guru" (13) -
LINK .
13. M.Poradowski -
"Nowy Światowy Ład" - Poznań 1994.
14. P.Virion -
"Rząd Światowy" - Warszawa 1999.
15. J.A.Cervera -
"Pajęczyna władzy" - Wrocław 1997.
16. R.Clark -
"Mark of the Beast" (2) -
LINK .
17. A.Zwoliński -
"Wokół masonerii" - Kraków 1995.
18. Z.Chocimski -
"Ezoteryczne źródła komunizmu" - Fronda Nr 9/10/1998.
źródło:
http://www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/
|