|
OD WYDAWCÓW
S koro
Naród utraci kontrolę nad swym pieniądzem i kredytem, to przestaje
być ważne kto dlań ustanawia prawa.
Lichwa, gdy raz
dostanie się do władzy, każdy Naród zrujnuje i doprowadzi do upadku.
Nie warto mówić o suwerenności Parlamentu i demokracji dopóki rząd
nie odzyska władzy emisji pieniądza i kredytu, i dopóki nie uzna
się, że jest to jego podstawowa i nienaruszalna powinność.
William Lyon Mackenzie King (1935)
Szanowny Czytelniku, książkę,
którą właśnie trzymasz w ręku, otwieramy serię wydawniczą poświęconą
zagadnieniom narodowych finansów. Żyjemy w wieku energii i
informacji – w wieku obfitości, która zasadniczo mogłaby godnie
zaspokoić potrzeby nas wszystkich, przynajmniej w Polsce. Jednakże
ponad 40% polskich rodzin żyje w biedzie, mimo że daleko nam do
wyczerpania naszych rezerw; stwierdzamy chroniczny brak środków
finansowych na rozwój rolnictwa, przemysłu, na szkoły, szpitale,
tanie budownictwo mieszkaniowe, usuwanie skutków powodzi i
zabezpieczenia przed następną…
Co robić? Komu dać – komu zabrać?
Czy zwiększyć podatki?
Pożyczyć? Od własnego
społeczeństwa? Od banków? Z zagranicy?
Czy brak środków
finansowych musi oznaczać prawdziwą niemożność zaspokojenia potrzeb
uczestników gospodarki?
Czy przewozić tyle
ile wydano biletów, czy też liczbę biletów dostosować do możliwości
przewozowych?
Co właściwie jest
celem gospodarki? Najskuteczniejsze zaspokajanie potrzeb?
Czy wszystkie te
cele da się realizować łącznie, czy trzeba dokonać wyboru? Co
wybrać?
Zamierzamy
publikować książki, które mają pomóc w znajdowaniu odpowiedzi na
tego rodzaju pytania, które, jak sądzimy, niepokoją nie tylko nas.
Pragniemy, aby osoba, nie będąca specjalistą, mogła się lepiej
zorientować w takich zagadnieniach jak powstawanie i znikanie z
obiegu pieniędzy, skąd bierze się kredyt bankowy, jaka jest jego
rola w gospodarce, jak wiąże się z suwerennością państwa, czy w
kraju możemy mieć tanie kredyty i kto za nie zapłaci; na czym polega
inflacja i jakie są jej rodzaje, przyczyny i gospodarcze skutki; co
to jest i skąd bierze się dług państwowy i jaki jest i jak powstaje
budżetowy deficyt; na czym polega i co oznacza dla gospodarki budżet
zrównoważony itp.
Papież Pius XI
napisał,
że potrzeba przede wszystkim dwóch rzeczy: reformy urządzeń
państwowych – gospodarczych i społecznych i naprawy obyczajów. (Quadragesimo
Anno, nr. 77 i nast.)
W serii Wokół doktryny Kredytu
Społecznego będzie mowa zasadniczo o sprawach związanych z
reformą urządzeń gospodarczych i finansowych. Za oczywiste
przyjmujemy, że w pełni skuteczne jej przeprowadzenie nie jest
możliwe bez naprawy obyczajów. Z drugiej strony reforma ustroju
finansowego, choćby częściowo udana, może przecież przyczynić się
także do naprawy obyczajów.
Seria Wokół doktryny Kredytu
Społecznego powstaje łącznym staraniem trzech inicjatyw:
poznańskiego Wydawnictwa WERS, Zygmunta Wrzodaka z Komisji
Fabrycznej NSZZ “Solidarność” Ursusa i dr Szczęsnego Górskiego z
Instytutu Louisa Evena dla
Sprawiedliwości
Społecznej.
Wydajemy ją z myślą
przede wszystkim o osobach pełniących służbę publiczną czy
publicystyczną, szczególnie w dziedzinach związanych z gospodarką,
oraz przygotowujących się do tej roli.
ROZDZIAŁ I
FAŁSZERZ
Fałszerze istnieją.
Fałszerze sprawują
kontrolę nad rządami.
Fałszerze sprawują
kontrolę nad całym światem.
Fałszerze są szaleni.
Czy możesz wyobrazić
sobie, że jesteś fałszerzem? Nie takim zwyczajnym, tuzinkowym, ale
dobrym, solidnym, z klasą, mistrzem biznesu. Jak byś się do tego
zabrał?
Pierwszą rzeczą jaką musisz zrobić
to dopilnować, by Twoje fałszywe pieniądze w niczym nie różniły się
od prawdziwych pieniędzy, aby nawet największy specjalista nie był w
stanie ich odróżnić. Aby to osiągnąć, musisz postarać się o wierną
kopię prasy drukarskiej, jakiej używają w Banku Kanady do drukowania
banknotów oraz zapas papieru i tuszu do tego celu. Musisz się także
postarać by sam proces drukowania był identyczny. Będziesz musiał w
tym celu przekupić osoby pracujące w Banku Kanady. Bardzo istotną
rzeczą jest dopilnowanie, by fałszywe pieniądze w niczym nie różniły
się od prawdziwych.
Teraz jesteś na prostej drodze do
sukcesu. Dzięki swojej prasie drukarskiej możesz tworzyć pieniądze,
dużo pieniędzy. Teraz możesz sobie pozwolić na iście królewskie
pałace, kosztowne pojazdy i podróżować z klasą. Możesz mieć cały
zastęp świetnie przeszkolonej służby gotowej na Twoje rozkazy oraz
najlepszych prawników i doradców zarządzających Twoimi interesami.
Możesz również pomagać swoim krewnym i przyjaciołom.
Możesz obsypywać
ich wspaniałymi podarunkami, uczynić ich bogatymi oraz zapewnić im
wysokie stanowiska w handlu, przemyśle, finansach czy polityce.
Możesz mieć cały zastęp ludzi z wielu dziedzin życia całkowicie
oddanych Tobie i Twoim interesom.
Możesz również
pożyczać pieniądze. Tak dużo i tak często jak zechcesz. Będą
przychodzić do Ciebie ludzie interesu z kapeluszem w ręku z prośbą o
pożyczkę. Ty będziesz dyktował warunki pożyczki, nie będą mieli
wyboru, chcąc nie chcąc będą musieli je przyjąć.
Dzięki pieniądzom, nawet jeśli są
to fałszywe pieniądze, możesz stworzyć przedsiębiorstwo i
doprowadzić je do rozkwitu. Jesteś silniejszy niż rządy wraz z
całymi armiami żołnierzy. Ty masz w ręku prawdziwą siłę – siłę
pieniądza. Jedna tylko rzecz może zakłócić Twój spokój. Ludzie mogą
dowiedzieć się o źródle Twojego bogactwa i władzy i wyjąć cię spod
prawa. Jednak dzięki pieniądzom, które wszędzie znajdą drogę, możesz
z łatwością kupić sobie poparcie odpowiednich ludzi i uniknąć
takiego obrotu wydarzeń. Fakt, że Twoje pieniądze przyjmowane są bez
żadnych pytań stwarza pozory poważania. A władza pieniądza stawia
Cię ponad prawem zwykłych śmiertelników. Oto co powiedział jeden z
Twoich poprzedników: “Daj mi władzę do tworzenia pieniędzy, a nie
dbam kto tworzy prawa”.
(Rotschild.)
Jesteś u szczytu władzy
gospodarczej. Tworząc pieniądze możesz nakręcać inflację, a wszyscy
drobni ciułacze będą świadkami jaki ich oszczędności tracą wartość.
Możesz również zmniejszyć ilość pieniędzy w obrocie żądając zwrotu
udzielonych pożyczek i nie udzielając kolejnych pożyczek. To wywoła
niedobór pieniądza, który zacznie być deficytowym towarem i
doprowadzi do kryzysu gospodarczego. Wszyscy biznesmeni, którzy całe
lata poświęcili tworzeniu swoich korporacji nie będą w stanie
sprzedać swoich towarów i zaczną bankrutować. Nie tylko utracą swoje
przedsiębiorstwa, ale również cały majątek, wraz z domem rodzinnym,
który zastawili jako zabezpieczenie swoich pożyczek. Z następującymi
po sobie kolejno okresami inflacji i zastoju, będziesz jedynym
dobrze prosperującym człowiekiem interesu. Wszyscy pozostali będą
pracować na darmo, a w końcu i tak wszystko stracą.
Jest jednak jedna rzecz, która Cię
trapi. Wiesz, że Twoja lukratywna działalność jest nienormalna.
Religie są strażnikiem moralności, a szczególnie Kościół Katolicki.
Tak więc będziesz wykorzystywał swą ogromną władzę ekonomiczną aby
zachwiać fundamenty moralności jako takiej, a władzy Kościoła
Katolickiego w szczególności. Sprzyjasz i popierasz finansowo
wszelkie publikacje, które zwalczają wartości moralne i Kościół
Katolicki. Odmawiasz natomiast wsparcia finansowego wszelkim
publikacjom, które podtrzymują autorytet moralny Kościoła
Katolickiego.
Rozpoczynasz wydawanie tysięcy
publikacji, które pod przykrywką katolicyzmu zwalczają Kościół
Katolicki i jego moralność. Każda z nich będzie czerpać z nauk
Kościoła Katolickiego pod wieloma względami z wyjątkiem jednego lub
dwóch aspektów: dyscypliny i moralności. Jedna, na przykład, będzie
domagać się usankcjonowania żonatych księży i kobiet w ciąży.
Kolejna będzie atakować nauki Kościoła w zakresie antykoncepcji i
homoseksualizmu. I tak dalej. Doprowadzi to do całkowitego zamętu
wśród wiernych. Będziesz również finansował wielkie kampanie
krzewiące prawo do niemoralności.
Aby skuteczniej zwalczać religię,
wprowadzisz dwa systemy anty-kościelne. Jeden, zwany komunizmem
będzie otwarcie zakazywać jakiejkolwiek działalności religijnej i
będzie krzewić ateizm. Pozbawi również obywateli prawa do posiadania
własności osobistej i wszystkie zasoby gospodarcze odda w ręce
liderów partii komunistycznej, którzy będą nimi zarządzać wedle
własnej woli. W związku z brakiem sukcesów partii w zwalczaniu
religii, ostatecznie wycofasz swoje poparcie dla niej i unicestwisz
kraje, które padły jej ofiarą.
Kolejny obóz, zwany Liberalizmem,
odniesie o wiele większy sukces w stawianiu oporu moralności i
religii. Pomimo twierdzeń, jakoby był przeciwny komunizmowi, w
rzeczywistości rządzi się jego prawami. Bardziej liberalny podział
fałszywego pieniądza prowadzi do większego rozwoju, jednak
działalność gospodarcza pełna jest nieuczciwości, zakłamania,
powierzchowności i występków. Wszystko jest pod Twoją kontrolą, Ty
powodujesz jeden kryzys za drugim; inflację, kryzys gospodarczy,
deficyty, bezrobocie.
Jesteś Panem obu tych systemów
politycznych, udało Ci się zastąpić prawdziwe pieniądze własnymi
fałszywymi pieniędzmi we wszystkich krajach na świecie. Za swoje
fałszywe pieniądze kupiłeś przychylność każdej formacji politycznej.
Uzyskałeś nawet koncesje w każdym z tych krajów czyniące Cię jedynym
dostawcą pieniądza. Banki centralne mają Ci w tym pomagać.
Jesteś teraz władcą całego świata.
Możesz ograniczyć obrót pieniądza, wywołać kryzys gospodarczy lub
też zwiększyć przepływ pieniądza i zapewnić świetną koniunkturę
gospodarczą. Wszyscy ludzie są Twoimi niewolnikami. Za swoje
fałszywe pieniądze możesz nie tylko mieć owoce ich pracy, ale
również decydować o warunkach ich życia. Jeżeli będziesz miał na to
ochotę możesz sprawić, że umrą w potrzebie. Nikt i nic nie oprze się
Twojej władzy. Aby to pokazać, wywołujesz poważny kryzys
gospodarczy. Ludzie umierają z głodu pośród obfitości pożywienia i
innych produktów. Bez pieniędzy nie mogą nic kupić, a ceny spadają.
Pszenicę się pali, zwierzęta zabija i pali, pomarańcze wrzuca się do
morza w nadziei, że zmniejszenie zapasów podwyższy ceny. Wszystko za
darmo. Bez pieniędzy ludzie umierają z głodu, gdy jednocześnie
marnuje się całe tony jedzenia. Wszędzie tylko bezrobocie, bieda i
ubóstwo.
Jesteś oszołomiony ogromem władzy.
Po wielkim światowym kryzysie gospodarczym wywołujesz wojnę
światową. Giną miliony ludzi, zniszczone zostają miliony ton
żywności. A przecież zaledwie kilka lat wcześniej nie było pieniędzy
żeby zatrudniać ludzi i sprzedawać całą obfitość produktów. Teraz
pieniądze potrzebne na finansowanie największej rzezi w historii
ludzkości znajdują się z dnia na dzień. Powstaje tysiące fabryk
zajmujących się produkcją na potrzeby wojny dających pracę milionom
ludzi przy tworzeniu śmiercionośnej broni. Każdego dnia, przez sześć
długich lat zatapia się statki, zestrzeliwuje samoloty, zrzuca się
tysiące ton bomb i wystrzeliwuje tysiące pocisków do bliźnich.
Po wojnie, szczyt ironii, będziesz
rościć sobie prawo do osiągnięć zwycięzców. To prawda, ponieśli oni
wiele ofiar, pracowali i tworzyli broń niezbędną do odniesienia
zwycięstwa. To oni walczyli. Lecz po wojnie, wszystko stanie się
Twoją własnością. Przecież to dzięki Tobie, Twoim fałszywym
pieniądzom wojna była w ogóle możliwa. Cóż z tego, że ludzie
wszystko wyprodukowali własnymi rękoma? I tak muszą wszystko Tobie
oddać. I nie raz, a wiele razy. Pod Twoją kontrolą praca człowieka
obraca się przeciwko drugiemu człowiekowi. Podstawowe potrzeby
człowieka: prawo do pożywienia, ubrania, schronienia, wykształcenia
i opieki zdroswotnej są ignorowane i zastępowane nowymi
priorytetowymi potrzebami: potrzebą rozrywki, seksu poza
małżeńskiego, alkoholu, narkotyków, mordowania, unicestwienia
środowiska naturalnego, prowadzenia wojny, kłamstwa, kradzieży i
oszustwa.
Rzeczywistość ekonomiczna stała
się serią okresów inflacji kiedy wartość tracą drobne oszczędności
oraz następujących po nich okresów kryzysu ekonomicznego z mnożącymi
się bankructwami. Głód i epidemie szerzą się w wielu częściach
świata. Zimna wojna. Wojny domowe w Afryce, w Południowej i
Środkowej Ameryce, w Jugosławii, w krajach byłego Związku
Sowieckiego. Wojna w Zatoce Perskiej, wojna Panamska, wojna Żydów z
Palestyńczykami, wojna, wojna i jeszcze raz wojna. Aby utrzymać
władzę, masz agentów siejących niezgodę i podburzających ludzi
przeciwko sobie.
Robisz wszystko co jest w Twojej
mocy by trzymać ludzi w biedzie i pozbawić ich godności. Krzewi się
zło i występek w każdej formie. Następuje destrukcja naturalnych
zasobów oraz zatrucie planety. Szerzy się AIDS i inne zakaźne
choroby. Chroni się złoczyńców, morderców i zabójców nienarodzonych.
Uczciwi, przyzwoici i spokojni obywatele muszą płacić za szaleństwa
i rozpustę innych. Fałszerzu, masz władzę absolutną nad całym
światem. Oszalałeś.
Dzięki Bogu, mój drogi Czytelniku,
opis fałszerza, daleki jest od kompletnego, nie stosuje się do
Ciebie. Ty nie jesteś i nigdy nie będziesz fałszerzem. Bynajmniej,
opis ten nie jest dziełem wyobraźni. Fałszerze istnieją i ich władza
ma wpływ na życie każdego z nas. Niniejsza książka udowodni to bez
cienia wątpliwości. Nowocześni fałszerze uczynili z fałszerstwa
sztukę, która ośmieszy Ciebie z prasą drukarską i niezgrabnymi
banknotami. Mogą teraz wyprodukować miliony, a nawet miliardy w
niecałą sekundę zwykłym pociągnięciem pióra lub dotknięciem klawisza
komputera.
Stworzyli takie bajeczne sumy
fałszywych pieniędzy, że nawet gdyby zaprzestali dalszej produkcji,
ich fortuny wciąż rosłyby o jakieś 137 miliardów każdego dnia dzięki
samym tylko odsetkom od udzielanych przez nich pożyczek. Jeżeli
kiedykolwiek marzyłeś o wygraniu miliona dolarów na loterii, to
wyobraź sobie: 137 000 razy tyle w jeden dzień za same tylko
odsetki! (lichwę). Oto dlaczego zachęcam do uważnej lektury tej oto
książki. Dowiesz się jak powstają fałszywe pieniądze, kim są
fałszerze i jak działają. Zrozumiesz jak wielu zdarzeń, o których
czytamy w gazetach nie da się wytłumaczyć inaczej niż poprzez udział
fałszerzy. Zobaczysz również, że ludzkość znajdzie się w
niebezpieczeństwie jeżeli nie usuniemy tych nielegalnych władców.
Gdyż jest coraz bardziej oczywiste, że stają się oni coraz bardziej
szaleni.
ROZDZIAŁ II
PIENIĄDZ. PRAWDZIWY
CZY FAŁSZYWY?
Prawdziwe pieniądze
muszą być tworzone przez suwerenne rządy działające w imieniu i w
interesie wszystkich członków społeczeństwa.
Nowo wytworzone
pieniądze są własnością całej ludności.
Wszelkie pieniądze
wytworzone przez osoby prywatne dla ich własnych celów są fałszywe,
bez względu czy jest to zaakceptowane przez rządy czy też nie.
Fałszerstwo jest
zdradą przeciwko Narodowi.
Twoje fałszywe pieniądze, o
których mowa w poprzednim rozdziale, kiedy byłeś fałszerzem były
identyczne jak prawdziwe pieniądze. Żaden ekspert nie byłby w stanie
stwierdzić czy są one prawdziwe czy fałszywe. Były przyjmowane przez
wszystkich jak prawdziwe pieniądze i ułatwiały wymianę dóbr i usług
zupełnie tak, jak prawdziwe pieniądze. Po chwili, rządy przeszły do
porządku dziennego nad Twoim fałszerstwem i nawet udzieliły koncesji
na bycie jedynym dostawcą pieniędzy we wszystkich krajach. Czyż
wówczas Twoje fałszywe pieniądze nie stały się prawdziwymi
pieniędzmi?
Prawdę mówiąc, nie wystarcza aby
pieniądze były akceptowane jako uniwersalny środek wymiany. Muszą
być tworzone i puszczane w obieg przez suwerenną władzę państwową
działającą w imieniu i dla dobra wszystkich obywateli. W demokracji,
wybrany suwerenny rząd nie może powierzyć należnej mu funkcji
tworzenia pieniędzy osobom prywatnym czy instytucjom prywatnym, gdyż
równałoby się to udzielenia nie wybranej osobie suwerennej władzy.
Co więcej, gdyby prywatna osoba lub instytucja wykorzystywała nowo
wytworzone pieniądze dla własnych celów, tak jakby pieniądze te były
ich własnością, to czyniłoby z nich fałszywe pieniądze, bez względu
na domniemaną legalność działania przyznaną przez współwinny rząd.
W demokracji, jedynie wyłoniony w
wyborach rząd może działać w imieniu wszystkich ludzi. Tworzenie
pieniądza i kontrolowanie jego obiegu to zadanie rządu podobnie jak
administrowanie wymiarem sprawiedliwości. Każdy kto tworzy pieniądze
uzurpuje sobie prawo do jednej z funkcji wyłonionego w powszechnych
wyborach rządu. Kiedy zastanowimy się nad wpływem gospodarki na
życie społeczne człowieka, zobaczymy od razu, że tworzenie pieniądza
i kontrolowanie obrotem pieniądza należą do najważniejszych zadań
rządu. Konstytucje krajów demokratycznych dają rządom prawo i
obowiązek tworzenia pieniędzy oraz regulowania ilości pieniędzy
znajdujących się w obrocie. Żaden rząd nie ma prawa zrzekania się
tej funkcji na rzecz osób prywatnych czy spółek. Taki krok miałby
poważne konsekwencje dla Narodu.
Oto co się dzieje kiedy osoba
prywatna lub instytucja tworzy i wprowadza w obieg fałszywe
pieniądze. Wyobraźmy sobie na chwilę, że jesteś fałszerzem. I
przypuśćmy, że przychodzi do Ciebie biznesmen z prośbą o pożyczkę w
wysokości miliona dolarów na budowę fabryki. Kilka ruchów twojej
prasy drukarskiej i masz pieniądze do dyspozycji. Pożyczasz je owemu
biznesmenowi na procent w wysokości, przypuśćmy 12 procent.
Przypuśćmy również w owym czasie wartość produktu krajowego brutto
wynosi dziesięć milionów dolarów. Kiedy biznesmen inwestuje swój
milion dolarów w budowę fabryki, ludzie zapewniają mu towary i pracę
niezbędne do budowy zakładu oraz do zaspokojenia potrzeb robotników
zatrudnionych przy jego budowie. Ludzie inwestują część swojej
produkcji, w tym przypadku dziesięć procent, w budowę wspomnianej
fabryki. Zamiast wykorzystać całą produkcję i zrobić z niej użytek,
poświęcają całe dziesięć procent na budowę fabryki. Wydatkowanie
nowo tworzonych pieniędzy pozbawia ludzi części ich produkcji.
To Ty, fałszerz, dałeś pieniądze,
środek wymiany. Lecz pieniądze muszą być własnością ludzi. Po
zakończeniu budowy fabryki, biznesmen jest je winien ludziom. Nawet
jeśli był tak głupi by spłacić je z procentem Tobie, fałszerzowi,
który nic nie wniósł do budowy fabryki; wciąż jest je winien tym
ludziom, których produkcja i praca przyczyniły się do powstania
fabryki. To ludziom, nie fałszerzom należy się zwrot pieniędzy wraz
z odsetkami. W każdym przypadku gdy pieniądze są tworzone przez
osoby prywatne lub instytucje i wykorzystywane tak, jak gdyby były
ich własnością (na przykład, poprzez pożyczanie pieniędzy na
procent) są fałszywymi pieniędzmi. Prawdziwe pieniądze należą do
wszystkich ludzi. Wszelkie pieniądze, które w momencie ich
wytworzenia nie są własnością ludzi są fałszywymi pieniędzmi lub
“złodziejskimi pieniędzmi”. “Złodziejskie pieniądze” bo pozbawiają
ludzi owoców ich pracy. “Złodziejskie pieniądze” gdyż zadłużają
ludzi pracy wobec sektora nieproduktywnego.
Fałszerz jest najgorszym gatunkiem
kanciarza. Używając swoich fałszywych pieniędzy kradnie,
przywłaszcza sobie owoce pracy ludzi. Lecz to nie koniec. Tworząc
pieniądze zgodnie ze swoim "widzimisie" i z myślą jedynie o własnych
korzyściach, powoduje zamieszanie w gospodarce. Tworząc więcej
pieniędzy niż wymaga tego wielkość produkcji, wywołuje inflację i
oszczędności robotników tracą na wartości. Kiedy ściąga pożyczki
zanim udziela nowych, pieniądz staje się towarem deficytowym co
prowadzi do kryzysu. W erze komputerów, rząd nie miałby trudności w
tworzeniu pieniędzy i regulowaniu ich ilości tak, aby nigdy nie było
inflacji ani kryzysu. Lecz fałszerze tworzą pieniądze zgodnie z ich
własnymi, egoistycznymi interesami i gospodarka nigdy nie jest w
stanie równowagi. Fałszerstwo jest haniebną i nikczemną zbrodnią,
gdyż godzi w podstawy życia społeczeństwa. Jednym z najważniejszych
celów jest więc zakazanie fałszerstwa i surowe karanie fałszerzy.
Dzięki władzy jaką dają mu jego fałszywe pieniądze, fałszerz
uniemożliwia normalne działanie systemu demokracji. Fałszerz staje
się władcą Narodu mając jednocześnie w pogardzie wszystkie
demokratyczne instytucje. Fałszerstwo to zdrada stanu.
W obecnej erze technologii i
automatyzacji, wszystkie fizyczne problemu gospodarcze zostały
rozwiązane. System produkcji bez najmniejszego problemu jest w
stanie zapewnić wszelkie towary i usługi, jakich potrzebują
konsumenci. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, zajrzyj do
dowolnego supermarketu. Dopóki konsumenci będą mieli pieniądze żeby
móc zapłacić, producenci będą oferować swoje towary. Sektor
produkcyjny działa tak dobrze, że nie powinniśmy nigdy martwić się
kwestiami ekonomicznymi. Gospodarka powinna być najmniejszym z
naszych zmartwień. Lecz czy tak właśnie jest? O czym będą rozmawiać
nasi politycy podczas kolejnej kampanii wyborczej jeśli nie o
gospodarce? Bezrobocie, deficyt, zadłużenie narodowe, potrzeba
ograniczenia usług – oto problemy, których w ogóle nie było, gdyby
nie fałszerze.
Sam fakt, że problemy te istnieją
dowodzi istnienia fałszerzy, którzy nękają naszą gospodarkę. Przy
obecnym systemie produkcji, nikt nie powinien martwić się o jutro.
Żywność powinna być powszechnie dostępna – tak jak woda, podobnie
jak inne dobra i usługi. Jedyna rzecz, która nie działa w naszym
społeczeństwie tak jak powinna, to podział pieniądza, rzecz, która
jest najprostsza do kontrolowania. Wszystkie nasze bolączki
gospodarcze spowodowane są przez fałszerzy i ich fałszywe pieniądze.
Oto dlaczego musimy bezlitośnie zwalczać każdego, kto tworzy
pieniądze i wykorzystuje je tak, jakby należały do niego. Tacy
ludzie są zdrajcami Narodu.
Są FAŁSZERZAMI!!!
ROZDZIAŁ III
BANKI TWORZĄ PIENIĄDZE
Zarządy Banków nie są
wybierane.
Banki działają w
interesie bankierów.
Banki tworzą
pieniądze.
Pieniądze tworzone
przez banki to fałszywe pieniądze.
Przez wiele setek lat,
bankierzy z powodzeniem oszukiwali ludzi i ukrywali fakt, że tworzą
pieniądze, że byli fałszerzami. Dziś nie jest już tajemnicą, że za
każdym razem kiedy bank udziela pożyczki lub dokonuje zakupu
papierów wartościowych, pieniądze pożyczane lub wykorzystywane na
zakup papierów wartościowych są wytworzone przez bank.
Mam podręcznik
ekonomii używany na uniwersytetach amerykańskich w latach 40-tych.
Zaprzecza on jakoby banki tworzyły pieniądze. Tym niemniej, kilka
lat wcześniej wiosną 1939 roku, Graham Towers będący wówczas
Zarządcą Banku Kanady, wypowiedział te oto słowa przed Rządową
Komisją d/s Handlu i Bankowości: “Za każdym razem gdy bank udziela
pożyczki (lub dokonuje zakupu – papierów wartościowych) tworzony
jest nowy kredyt bankowy - nowe depozyty – nowe pieniądze”. I trzy
razy powtórzył: “Popełniamy często błąd, wierząc, że banki pożyczają
pieniądze swoich deponentów (depozytorów). Wcale tego nie robią”.
Spotkałem wiele
podobnych wypowiedzi wiarygodnych osób, które znają banki i sposób
ich działania. Można by zacytować całe setki podobnych wypowiedzi.
Zadowolimy się jedną z nich, Maurice’a Aillais, laureata Nagrody
Nobla w Dziedzinie Nauk Ekonomicznych w roku 1988. Oto co Allais,
profesor ekonomii w Szkole Górniczej w Paryżu we Francji, pisze w
swojej książce pt.: “Les conditions monetaires d’une economie de
marche (Warunki pieniężne gospodarki rynkowej):
“Zasadniczo rzecz
biorąc, tworzenie w obecnych czasach pieniędzy z niczego przez
system bankowy jest identyczne, nie waham się tego stwierdzić w
przypadku tworzenia pieniędzy przez fałszerzy, powszechnie
potępianego przez nasze prawa. W zasadzie, rezultat jest taki sam.
Różnica polega tylko na tym, kto czerpie zyski”.
Posiadam również
tekst wykorzystywany na uniwersytetach kanadyjskich w latach 80-tych
L’Economique, Ekonomia, drugie wydanie, McConnel, Pope i Julien). Na
stronie 302 tej książki (moje tłumaczenie) czytamy: “depozyty
bankowe to pieniądze stworzone przez banki…Szacuje się, że 90%
wszystkich transakcji handlowych i finansowych przeprowadza się przy
użyciu czeków”. Strona 307 tej samej książki: “Licencjonowane banki
mają dwie zasadnicze funkcje. Przyjmują depozyty spółek i osób
prywatnych i udzielają pożyczek zwiększając w ten sposób podaż
pieniądza”. Strona 308: “…(banki)
tworzą pieniądze
zwiększając ilość kredytów bankowych, to jest udzielając pożyczek
instytucjom i osobom prywatnym…spróbujmy sobie teraz uświadomić, że
ta władza zwiększania lub zmniejszania masy pieniądza czyni bank
najsilniejszą instytucją finansową systemu”.
Najsilniejszą
instytucją finansową jakiej nam potrzeba. Władza ta umożliwiająca
bankom, prywatnym instytucjom, tworzenie pieniędzy, a właściwie
fałszowanie pieniędzy, daje im status najpoważniejszych instytucji
finansowych i najsilniejszych organizacji na świecie lecz
równocześnie najbardziej nieuczciwych i przestępczych, jakie
istniały kiedykolwiek na naszej planecie. Dzięki swoim fałszywym
pieniądzom, banki pozbawiły wszystkich ludzi na świecie owoców ich
pracy i korzyści wynikających z postępu technologicznego, będących
dziedzictwem poprzednich pokoleń. Banki sprawują kontrolę nad
gospodarką i rządami we wszystkich krajach świata. Nie zostały w
powszechnym głosowaniu, nie ma żadnego prawnego wytłumaczenia
funkcji rządowej jaką sobie przywłaszczyły. A ich rządy są iście
szaleńcze. Zamiast pomagać obywatelom, degradują ich, zubożają,
poniżają i niszczą. Ponoszą odpowiedzialność za nieszczęścia, wojny,
głód i biedę jakie panują w obecnym świecie. Żadna instytucja nie
może się im równać pod względem zła i zepsucia. Pod koniec strony
311 wspomnianego powyżej podręcznika czytamy: “W związku z brakiem
jakichkolwiek sankcji w świetle prawa bankowego, przypuszczam, że
nasze banki muszą być świetnie administrowane”. Skłonny jestem
wysunąć jeszcze inną hipotezę: Banki są tak potężne, że są ponad
wszelkimi prawami. Nie podlegają żadnym sankcjom, a nawet jeśli,
obraca się to na ich korzyść, a ostatecznie przeciwko ludziom.
Wspomniany podręcznik ekonomii
mówi o pożyczkach udzielanych przez banki instytucjom i osobom
prywatnym. Jednakże, naród kanadyjski jest nawet bardziej zadłużony
z związku z pożyczkami udzielanymi przez banki trzem szczeblom
rządowym: szczeblowi gminnemu, okręgowemu i federalnemu. Rząd
federalny sam z siebie ma dług w wysokości 40.000 milionów dolarów
odsetek (lichwy) rocznie z tytułu pożyczki tych fałszywych pieniędzy
w sytuacji, kiedy mógł tworzyć pieniądze sam i nie zapłacić ani
centa za ich wykorzystanie. Wyobraź sobie płacenie stu dziesięciu
milionów dolarów rocznie za pożyczenie “złodziejskich pieniędzy” tak
samo bezwartościowych jak “pieniądze monopolistyczne”. A poprzez
system podatkowy, robotnicy zmuszani są do ciężkiej pracy w pocie
czoła aby umożliwić rządowi spłacenie tych sum wobec kryminalistów
uzurpujących sobie rolę twórcy pieniędzy.
W przypadku gdy rząd zaciąga od
banków pożyczki i wydaje uzyskane w ten sposób pieniądze, ludzie
muszą dostarczać towary i świadczyć usługi, które kupuje rząd. Banki
nie wnoszą niczego poza liczbami. Arytmetyka mogłaby być tak samo
korzystna dla narodu jak jest obecnie dla banków i zapewnić narodowi
wszelkie wartości liczbowe, jakich potrzebuje. Skoro ludzie muszą
dostarczać towary i świadczyć usługi, których kupno odbywa się za
pomocą tychże wartości liczbowych, szalone wydaje się zmuszać tych
samych ludzi do płacenia za nie w formie uiszczania podatków.
Dlaczegóż mamy płacić bankom za to, co sami zapewniliśmy rządowi?
Pieniądze pożyczone przez rząd od
banków to “złodziejskie pieniądze”. Ten system “fałszywych
pieniędzy” nie działa, nigdy nie działał i działać nie będzie. Aż
dziwne, że tacy ludzie jak Parlamentarzyści, ekonomiści świeżo po
studiach wierzą, że mogą naprawić gospodarkę tak by działała w takim
systemie. Nawet nie przychodzi im przez myśl, że powinni zmienić sam
system. Nauczono ich w szkołach, że system jest święty. Fałszywe
pieniądze tworzone przez banki są ich bożyszczem, a same banki ich
świątyniami. Sama wzmianka o zmianie systemu równa się
świętokradztwu.
Największym
głupstwem jest twierdzenie, jakoby Kanadyjczycy żyli ponad stan i
jakoby było to głównym powodem, dla którego rządy są obecnie
zadłużone. Chwilka! Aby żyć ponad stan, nasz poziom życia musiałby
przekroczyć nasz potencjał produkcyjny. Czyż konsumujemy więcej niż
produkujemy? Wszystkie kraje na świecie są zadłużone. Czyż więc we
wszystkich tych krajach konsumpcja przewyższa produkcję? Czy
konsumują towary zanim zostaną wyprodukowane? Nie żyjemy ponad stan,
chyba że towary biorą się z księżyca. To nie tak. Miliony
bezrobotnych, zakłady wykorzystujące zaledwie ułamek swoich
zdolności produkcyjnych są dowodem na to, że nie żyjemy ponad stan,
że wykorzystujemy zaledwie ułamek potencjału wytwarzania dóbr i
usług jakim dysponujemy. Jesteśmy ofiarami, a nie winnymi! Prawdę
mówiąc, rządy są zadłużone gdyż pożyczają od banków fałszywe
pieniądze zamiast tworzyć prawdziwe pieniądze, które byłyby
własnością ludzi. Pieniądze te, gdyby były prawdziwe, znajdowałyby
się wciąż w obrocie. Nie byłoby potrzeby nakładania na ludzi
podatków, aby spłacić pożyczki (lichwę) bankom lub jeszcze komuś
innemu.
Jeżeli chodzi o
płacenie odsetek bankom, to świetny sposób na zniewolenie ludzi.
Fałszywe pieniądze zostały stworzone przez banki i mogłyby zostać
zwrócone poprzez zastąpienie ich prawdziwymi pieniędzmi i oddanie
ich ludziom. Jednak odsetki (lichwa) nigdy nie powstały i nie można
domagać się zwrotu czegoś, czego nie pożyczono czy też nie
stworzono, co w ogóle nie istnieje. Ludzie nie mają możliwości
tworzenia pieniędzy. Jak mogą spłacić 500 miliardów dolarów długu
narodowego, jeżeli tylko niecałe 100 miliardów jest dziełem banków,
a cała reszta to tylko narosłe odsetki (lichwa) pobierane przez
banki?
Ludzie hodują
marchew, ziemniaki, wytwarzają buty, ubrania i inne rzeczy lecz nie
wytwarzają pieniędzy. W naszym obecnym niesprawiedliwym systemie,
tylko banki mają taką władzę. Prawo to należy odebrać bankom i
przyznać je instytucjom rządowym, które będą twórcą prawdziwych
pieniędzy i dokonają sprawiedliwego podziału pomiędzy wszystkich
ludzi, młodych i starych. Bez żadnych długów, odsetek czy podatków.
Prawdziwe pieniądze należy wytwarzać proporcjonalnie do wielkości
produkcji.
Aby pokazać co się
dzieje w momencie gdy banki wytwarzają fałszywe pieniądze,
“złodziejskie pieniądze” używając powszechnego dziś terminu, wróćmy
do poprzednich rozdziałów kiedy byłeś fałszerzem. Lecz przypuśćmy
teraz, że jesteś mistrzem w swoim fachu – bankierem. Oto przychodzi
do Ciebie ten sam biznesmen aby pożyczyć milion dolarów na budowę
fabryki. Mogłeś mu pożyczyć milion dolarów w banknotach. Po wielu
latach działalności w charakterze fałszerza masz mnóstwo banknotów.
Pełne piwnice banknotów. W każdym razie, ludzi, którym wspomniany
biznesmen wręczy te banknoty w zamian za towary czy usługi niezbędne
do budowy fabryki, nie będą przecież ich trzymać pod poduszką, lecz
niezwłocznie zdeponują je w banku, tak więc w krótkim okresie czasu,
będziesz miał swoje banknoty z powrotem. A przecież będziesz wciąż
ściągał od nich odsetki (lichwę) z tytułu udzielonej przez siebie
pożyczki.
Jednak całe to
manipulowanie banknotami jest niezręczne i poniżej godności
fałszerza Twojej klasy – przecież jesteś teraz bankierem. Jak mówi
cytowany powyżej podręcznik ekonomii, prawie 90% transakcji załatwia
się czekami. Więc, jako solidny fałszerz najwyższej klasy, zamiast
liczyć głupie banknoty, przyznajesz po prostu kredyt biorąc kredyt w
wysokości miliona dolarów.
Kiedy biznesmen
wychodzi z Twojego banku nie ma w ręku banknotów, lecz po prostu
milion dolarów, który może wydać w ten sam sposób. Jego kredyt w
Twoim banku pozwoli mu wypisywać czeki do wysokości pobranej
pożyczki. A to też są pieniądze, gdyż czeki przyjmowane są jako
środek płatniczy za towary i usługi tak samo jak gotówka. To tak jak
powiedział Zarządca Banku Kanady “nowiutkie pieniądze”. To są
pieniądze tylko, że nie prawdziwe. To są prawdziwie fałszywe
pieniądze.
Lecz skąd wziąłeś
te pieniądze, które pożyczyłeś kredytobiorcy. Czy są to to pieniądze
innych deponentów? Nie. Wszyscy pozostali deponenci wciąż mają swoje
rachunki i wypisują czeki. Te pieniądze nie istniały zanim
pożyczyłeś je biznesmenowi. To nowiutkie pieniądze. To Twój własny
wytwór, fałszerza – specjalisty, bankiera – to Ty stworzyłeś je w
zaledwie kilka sekund, z niczego, pociągnięciem ołówka. Jeżeli
rzeczywiście chcesz zająć istotną pozycję w elicie nowoczesnych
fałszerzy, będziesz musiał mieć filie w każdym zakątku kraju. Cała
armia źle opłacanych księgowych będzie całymi dniami, dzień po dniu,
tworzyć dla Ciebie pieniądze. Miliony, całe miliardy powstałe z
niczego, zwykłym pociągnięciem ołówka lub uderzeniem klawisza
komputera. Będziesz miał dużo czasu na knowania wspólnie z innymi
bankierami, na uknucie kolejnej wojny czy kryzysu ekonomicznego czy
wymyślenie innych zupełnie nowych sposobów na utrzymanie całej
ludzkości w biedzie i poniżeniu.
Co dzieje się w momencie, gdy
biznesmen wypisuje czek i wydaje swój pożyczony milion? Niewiele.
Przypuśćmy, że wypisuje on czek na pięćdziesiąty tysięcy dolarów aby
zapłacić kontrahentowi. Kontrahent deponuje czek w banku i stan jego
konta wzrasta o kolejne pięćdziesiąty tysięcy dolarów, podczas gdy
stan konta biznesmena zmniejsza się o tę właśnie kwotę. Kontrahent
też będzie wypisywał czeki i stan jego konta będzie się zmniejszał,
podczas gdy stany kont innych będą rosnąć. Łącznie na kontach będzie
milion dolarów więcej niż poprzednio pożyczyłeś biznesmenowi.
Księgowi w banku będą równoważyć rachunki, proste zadanie w systemie
komputerowym.
Podczas gdy dług wobec banku
wynosi jeden milion dolarów, kolejny milion dolarów znajduje się w
obrocie. Jeżeli gospodarka zagrożona byłaby stagnacją w wyniku braku
podaży pieniądza, ten milion dolarów byłby nie lada bodźcem. W
przeciwnym razie, te dodatkowe pieniądze spowodują inflację i wzrost
cen. Lecz tak czy inaczej, masa pieniądza wzrośnie o jeden milion
dolarów, w tym przypadku jeden milion dolarów w fałszywych
pieniądzach. Tak czy inaczej to ludzie będą musieli wytworzyć towary
i usługi warte jeden milion dolarów.
Lecz Ty, bankier, będziesz żądać
płatności tego miliona dolarów. Plus odsetki (lichwa). Kredytobiorca
będzie musiał wycofać z obiegu więcej pieniędzy niż tam wprowadzono.
Aby biznesmen spłacił swoją pożyczkę, ktoś inny będzie musiał
pożyczyć więcej niż milion. W przeciwnym razie, ilość pieniędzy
znajdujących się w obrocie spadnie, co spowoduje kryzys w związku z
niedostatkiem siły nabywczej, środków wymiany. Wszyscy ludzie będą
się coraz bardziej pogrążać w długach tylko po to, by utrzymać się
na powierzchni. Czy ta historyjka nie wydaje Ci się znajoma?
Bankier będzie miał
coraz więcej władzy. Więcej pożyczek, więcej odsetek (lichwy).
Więcej odsetek, więcej pożyczek. Błędne koło tworzy kolejne błędne
koło. System, o którym Biblia mówi jako o Bestii wychodzącej z
otchłani. System, na czele którego stoją najgorsi z
najgroźniejszych, fałszerze.
IV
PRAWDZIWE PIENIĄDZE
Celem produkcji jest
konsumpcja.
Gospodarka ma służyć
konsumentom.
Nowe pieniądze należą
do Narodu.
Nowe pieniądze muszą
zostać rozdzielone konsumentom.
Tylko legalny rząd
może tworzyć prawdziwe pieniądze.
Konstytucja
Kanadyjska, Ustawa o Brytyjskiej Ameryce Północnej, Sekcja 91, daje
rządowi federalnemu prawo i obowiązek tworzenia pieniędzy dla Narodu
i regulowania ich ilości.
Żaden zapis w
konstytucji nie daje federalnemu rządowi prawa powierzania tej
władzy w części ani całości nikomu innemu. Prawdziwe pieniądze, w
momencie powstania, należą do ludzi, gdyż czerpią swoją wartość ze
zdolności produkcyjnej oraz konsumpcji ludności. Gdyby nie
produkcja, gdyby nie było towarów, które można kupić, pieniądze nie
miałyby żadnej wartości. Gdyby nie było konsumentów, produkcja nie
miałaby żadnej wartości i pieniądze nie miałyby żadnej wartości. To
potencjał produkcyjny i konsumpcyjny ludzi nadaje pieniądzom
wartość.
Celem produkcji jest konsumpcja.
Zadaniem producentów jest zaspokojenie potrzeb konsumentów.
Pieniądze mają ułatwić to zadanie. W prawdziwej demokracji
konsumenci określają własne potrzeby. Z tego powodu, w momencie
powstania pieniądze muszą zostać równo i sprawiedliwie rozdzielone
pomiędzy wszystkich konsumentów. Posiadasz swój udział w nowo
powstałych pieniądzach, ponieważ Ty, jako konsument, przyczyniasz
się do powstania pieniądza i jego wartości. Masz prawo do swojego
udziału w nowo tworzonych pieniądzach, bez względu na wiek, płeć,
wiarę i przekonania polityczne, czy też kolor skóry. Masz prawo do
nowo powstałych pieniędzy ponieważ jesteś konsumentem.
W
cywilizowanym społeczeństwie konsument jest panem. On decyduje,
poprzez sposób w jaki wydaje należne mu pieniądze, co będzie
wytwarzać sektor produkcyjny oraz jak w jakiej ilości. W praktyce,
rząd mógłby zatrzymać część nowo tworzonych pieniędzy by sfinansować
swoje wydatki i prace publiczne zamiast wprowadzać obciążający
system podatkowy.
Ponieważ wydatki te
czynione byłyby w imię wszystkich konsumentów oraz dla ich dobra,
rząd mógłby potrącić część ich udziału pieniężnego i przeznaczyć go
na te właśnie wydatki. Lecz wydatki takie należy utrzymać na
poziomie niezbędnego minimum. Rząd nie powinien w żadnym razie
wyręczać konsumentów w procesie podejmowania decyzji. W demokracji,
każdemu przysługuje prawo głosu. A skuteczny głos ma za sobą
wsparcie siły nabywczej, pieniądza. Głosujesz zawsze wówczas, gdy
wydajesz swój udział pieniężny.
W cywilizacji
technologicznej, może istnieć jedynie nieliczna mniejszość
producentów obsługujących szybko rosnącą liczbę konsumentów.
Producenci stanowią elitę i są wybierani na swoje stanowiska przez
konsumentów. Jeżeli wydajesz więcej pieniędzy na samochody, a mniej
na podróże to tak, jak gdybyś głosował na producentów samochodów
zamiast na turystykę. Jeżeli liczni konsumenci będą wydawać swoje
pieniądze w podobny sposób co Ty, to w wyborach wygrają producenci
samochodów. Jeżeli, z drugiej strony, wielu konsumentów zapragnie
wojny w sąsiednich krajach, zaczną kupować bomby i broń i wybory
wygra przemysł zbrojeniowy. Nie sądzę, aby wielu ludzi chciało wojny
jeśli musiałoby ją finansować z własnej kieszeni, jeśli mieliby
demokratyczne prawo wyboru. Slogan demokratyczny: jeden człowiek,
jeden głos należałoby zastąpić innym sloganem: jeden dolar, jeden
głos. Oznaczałoby to brak dalszych wojen.
Z ekonomicznego
punktu widzenia, społeczeństwo można podzielić na trzy grupy:
konsumentów, producentów i rząd. Taki też jest podział pod względem
ważności. Przyjrzyjmy się roli, jaką każda z tych grup odgrywa w
gospodarce.
Pierwszą i
najważniejszą grupą stanowią konsumenci. Każdy jest częścią tej
grupy. Grupa ta jest najważniejsza, gdyż ona podejmuje wszystkie
decyzje gospodarcze. Konsument wydaje rozkazy producentowi.
Można to w prosty
sposób zademonstrować na przykładzie człowieka, który podobnie jak
Robinson Crusoe jest odizolowany od świata i musi, jako producent,
zaspokoić swoje własne potrzeby konsumenta. Jeżeli jest spragniony,
konsument domaga się wody i zmusza producenta do jej poszukiwań.
Jeżeli jest głodny, skłoni producenta do wyprodukowania, samemu
pożywienia. Jako konsument zadecyduje o rodzaju pożywienia, a jako
producent uda się na polowanie, jeśli jako konsument ma ochotę na
mięso. O ile nie jest szalony (jak nasze społeczeństwo, którym
rządzą fałszerze) nie będzie szukał złota umierając z głodu i
pragnienia. Konsument w tym człowieku dyryguje działaniami
gospodarczymi a producent musi się tego trzymać.
W naszej, w dużej
mierze zautomatyzowanej gospodarce, producenci stanowiący drugą
grupę pod względem znaczenia, są bardzo nieliczni. Jednakże ich
znaczenie jest gwarantowane. Ich znaczenie, jako grupy, wynika z
faktu, że najważniejsza grupa, konsumenci, polegają na nich –
wierzą, że spełnią ich potrzeby. Rolą tej grupy jest wypełnianie
rozkazów sektora konsumentów bezzwłocznie, całościowo oraz przy
minimalnym nakładzie wysiłków i zasobów. Grupa ta musi widzieć w
sobie arystokrację na usługach demokracji konsumentów.
Stosunek liczebny
tej grupy do grupy konsumentów musi być jak najbardziej
zminimalizowany. (By zapewnić pełne zatrudnienie). W przeciwnym
wypadku, można zaprzepaścić nie tylko wysiłki, ale co gorsza zasoby.
Wszelkie zasoby należy przeznaczyć na zaspokojenie potrzeb
konsumentów, a nie tworzenie zbędnych “miejsc pracy”. Jak tylko
ludzie nie będą musieli dłużej “zarabiać” pieniędzy aby przeżyć,
okaże się, że duża część obecnych zawodów nie tylko przestanie być
użyteczna, lecz stanie się wręcz szkodliwa, będzie nadwyrężać zasoby
lub zagrażać planecie. Zadaniem sektora produkcyjnego jest
wytwarzanie towarów i usług, a nie tworzenie
“miejsc
pracy”.
Ostatnią i
najmniej znaczącą grupą w świecie gospodarki jest rząd. Osoby
tworzące tę grupę nie powinny nigdy ingerować w sferę ekonomiczną.
Powinny trzymać się roli, która polega na tworzeniu i wprowadzaniu
zasad i praw regulujących życie w społeczeństwie oraz mających na
celu przestrzeganie praw wszystkich jego członków. Powinny mieć się
na baczności przed tymi, którzy wykorzystują biednych i słabych, na
przykład, poprzez pożyczanie pieniędzy i ściąganie odsetek. Rządy
mają prawo do zaspokajania swoich potrzeb ekonomicznych, jednak
dopiero po zaspokojeniu potrzeb konsumentów. Nie powinny zagarniać
pieniędzy konsumentów i płacić zamiast nich. Byłaby to najgorsza
możliwa forma tyranii.
Konsument ma prawo
do swojego udziału w zasobach pieniężnych, podejmowania decyzji oraz
płacenia samemu za własne potrzeby. W przeciwnym wypadku, mielibyśmy
do czynienia ze śmieszną sytuacją: Rząd podejmuje decyzję o
zaspokajaniu potrzeb medycznych ludzi, gdyż ludzie są zbyt biedni by
płacić za nie samemu. Tak więc, rząd przejmuje szpitale. Po kilku
latach, rząd skarży się na brak pieniędzy i zamyka szpitale.
Społeczności, które dysponowały szpitalami i mogły zapewnić
odpowiednią opiekę lekarską przed przejęciem szpitali przez rząd,
pozostają bez niczego. Rządy nie powinny mieć nic do powiedzenia w
kwestii gospodarki. Powinno być to domeną konsumentów i producentów.
Rządy nie są kompetentne w kwestiach związanych z przemysłem,
rolnictwem, handlem, edukacją, budownictwem mieszkaniowym. Rządy nie
powinny udzielać dotacji, grantów ani innych bodźców aby stymulować
działalności jakichkolwiek dziedzin gospodarki. To także byłoby
pozbawieniem konsumenta należnego mu prawa wyboru. Pozwólmy
konsumentowi decydować jaką dziedzinę gospodarki pragnie wspierać i
niech robi to sam wydając swoje pieniądze wedle własnego uznania.
Rząd nie ma prawa wydawać pieniędzy konsumentów. Byłoby to zwykłą
kradzieżą, a kradzież jest zawsze złem. To, do czego rządy są
zobowiązane to tworzenie wystarczającej ilości pieniędzy i
zapewnianie ich konsumentom w odpowiedniej ilości, tak by mogli
wysuwać wobec producentów żądania zaspokojenia ich potrzeb.
Konsument musi mieć możliwość żądania wszelkich dóbr i usług jakich
potrzebuje i jakie sektor produkcyjny może mu zapewnić.
Kiedy pieniądze będą odpowiednio
rozdzielane pomiędzy konsumentów, nastąpi pozytywna zmiana w życiu
społecznym ludzi. Towary i usługi są prawdziwym bogactwem ludzi,
podczas gdy pieniądze są tylko znakiem, symbolizują bogactwo. Przy
rozdzieleniu wytworzonych pieniędzy zgodnie z produkcją, konsumenci
mieliby zawsze wystarczającą ilość pieniędzy by nabyć bogactwa.
Ludzie pracowaliby dla bogactw, a nie dla bezwartościowego symbolu.
Ludzie nie musieliby gromadzić pieniędzy, tak jak nie gromadzą
zapasów wody – każdy bowiem ma w domu bieżącą wodę. Nie słyszymy o
ludziach, którzy kradliby wodę lub zabijali dla wody. A jednak, ze
wszystkich bogactw jakie posiadamy, woda jest jednym z
najcenniejszych.
Większość problemów społecznych
wynika z żądzy fałszerzy, którzy, w pogoni za władzą, odmawiają
ludziom należnego im prawa do pieniędzy; w rezultacie, wszyscy
pracują by zdobyć pieniądze, a nie towary, które pieniądze tylko
symbolizują. Sztuczny niedobór pieniądza w rękach konsumentów
skłania ich do desperackich wysiłków mających na celu zdobycie tej
siły nabywczej, bez której nie mogą żyć. Jeśli masz ochotę na pokaz
dobrej walki, rzuć jedną kość pomiędzy pięć wygłodniałych psów.
W społeczeństwie
cywilizowanym, każdy dostaje to, co mu się słusznie należy, jego
działkę pieniędzy. Nie ma potrzeby kraść ani zabijać żeby zdobyć
pieniądze. Dlaczego dawać jedną kość pięciu wygłodniałym psom, kiedy
mamy dostęp do niewyczerpywalnych zasobów?
V
GOSPODARKA PRAWDZIWEGO
PIENIĄDZA
Za pomocą nowych
pieniędzy można sfinansować nowy most.
Pieniądze muszą
reprezentować prawdziwe bogactwo.
Na budowę nowego mostu
banki nie wydały ani centa.
Ludzie płacą za most
budując go.
Po wielu wiekach
rządów fałszerzy, nie należy się dziwić, że gospodarka działa tak,
jak oszalały koń, pędzący na oślep, wpadający na przeszkody, nagle
zatrzymujący się, a następnie ruszający w te pędy w odwrotnym
kierunku. Jednocześnie, mamy do czynienia z cierpieniem całej rasy
ludzkiej i jest kwestią czasu, powiedziałbym bardzo krótkiego okresu
czasu, kiedy nasza planeta nie będzie w stanie utrzymać człowieka
przy życiu. Kiedy środowisko dość już cierpi na skutek szaleństw
człowieka, obróci się w końcu przeciwko niemu.
Tym, co wydaje się
najbardziej zagrażać rasie ludzkiej jest koncentracja władzy, która
czyni nas zależnymi od wielkiego przemysłu i od niego uzależnia
zaspokojenie naszych podstawowych potrzeb. Jakiś kataklizm może
zniszczyć przemysł i pozostawić ludzi bez środków do życia,
bezbronnych wobec wrogich żywiołów natury.
Na szczęście, po
lekturze tej książki, na pewno postarasz się, by fałszerzom odebrać
kontrolę nad gospodarką i całym naszym życiem. Uwolniony z pęt
finansowych, szybki rozwój wiedzy technologicznej w połączeniu z
szybkim wzrostem demograficznym, odsłoni nieznane dotąd zasoby,
które umożliwią planecie utrzymanie miliardów ludzi więcej niż
obecnie oraz skolonizowanie kosmosu. Możemy snuć przypuszczenia, że
za kilka tysięcy lat, będących zaledwie chwilką w historii całego
wszechświata, przestrzeń międzyplanetarna będzie wypełniona
tysiącami wytworzonych przez człowieka planet lub miast kosmicznych,
zasiedlonych czterdziestoma, pięćdziesięcioma miliardami
mieszkańców, których liczba będzie się podwajać co trzydzieści lat.
Tymczasem, spójrzmy
jak gospodarka funkcjonowałaby w systemie prawdziwego pieniądza i
porównajmy to z obecną sytuacją, gdy mamy do czynienia z systemem
fałszywych pieniędzy. Po pierwsze, spójrzmy na finansowanie
projektów inwestycyjnych. Weźmy dla przykładu budowę mostu, a
dokładniej, rozważaną budowę mostu przez Cieśninę Northumberland,
łączącego New Brunswick z Wyspą Księcia Edwarda.
W obecnym systemie
fałszywych pieniędzy, grupa przedsiębiorców, konsorcjum, wspieranych
przez rząd, zapewni finansowanie inwestycji. Oto z grubsza jak
będzie to wyglądać:
Przedsiębiorcy,
wnoszący jakieś zabezpieczenie, zaciągną z banków pożyczki – pożyczą
fałszywe pieniądze niezbędne do budowy mostu. Bez względu na sposób,
w jaki zdobyte zostaną pieniądze, mieszkańcy Kanady będą musieli
dostarczyć materiał, zapewnić pracę i usługi niezbędne do budowy
mostu. Zawsze, gdy pieniądze są wprowadzane w obieg, ludzie muszą
dostarczać towary i świadczyć usługi, które można nabyć za te
pieniądze. Ludzie, zamiast korzystać z wytworów swojej pracy,
poświęcą jej część na budowę mostu. W zamian, będą mieli most, który
ułatwi podróżowanie pomiędzy wyspą a kontynentem.
Lecz fałszerze
widzą to zupełnie inaczej. Mimo, że nie wnoszą niczego do budowy
mostu, myślą, że użyczając fałszywych pieniędzy są w jego
posiadaniu. Tak więc, będą pobierać opłaty za most – zwane odsetkami
(lichwę). Konsorcjum będzie usiłowało ściągnąć od ludzi te opłaty
plus pieniądze wprowadzone do obiegu w celu budowy mostu.
Jeśli okaże się to
niemożliwe, jeśli ludzie nie będą w stanie zwrócić pieniędzy, które
wprowadzono w obieg na początku, konsorcjum zbankrutuje. Lecz
fałszerze nie zaprzestaną pobierania opłat. Inwestycję przejmie rząd
– właściwie nie tyle sam most, co dług i obciąży ludzi podatkami aby
uiszczać opłaty należne fałszerzom. Zgodnie z porozumieniem zawartym
z fałszerzami, rząd uznaje, że wszelka własność w Kanadzie należy do
fałszerzy i opłaty od niej należą się fałszerzom. Oto dlaczego ogół
zadłużenia wobec fałszerzy (dług całego kraju, prowincji, gmin,
przedsiębiorstw oraz osób indywidualnych) jest mniej więcej równy
ogółowi majątku narodowego.
Wysokość opłat, odsetek, podobnie
jak wielu innych rzeczy, zależy od decyzji fałszerzy. Może to być
zaledwie 5% lub nawet 20%. Lecz nawet gdyby wynosiła ona tylko jedną
dziesiątą procenta, wciąż byłaby to oszałamiająca kwota
przekraczająca 50 milionów dolarów rocznie za usługę, stworzenia
pieniędzy, którą powinna zapewnić instytucja rządowa, urząd
kredytowy za mniej niż 1 milion. I to w należyty sposób, nie tak jak
teraz.
W systemie prawdziwych pieniędzy,
rząd, po zatwierdzeniu projektu, zleciłby urzędowi kredytowemu
utworzenie kredytu w wysokości kosztów budowy mostu, powiedzmy 800
milionów dolarów. Kredyt ten pochodziłby z tego samego źródła, z
którego pieniądze bierze fałszerz, t.j., z wyliczeń matematycznych.
Arytmetyka może być źródłem pokaźnych kwot dla rządowego urzędu
kredytowego, tak samo jak dla fałszerzy. Rząd ogłosiłby przetarg i
wybrał wykonawcę.
W miarę postępu prac, rząd
wypisywałby czeki dla wykonawcy zgodnie z raportami o stanie
zaawansowania prac inżyniera rządowego. Po ukończeniu 10% prac,
wykonawca dostałby czek na 80 milionów dolarów. Po zdeponowaniu
przez niego tej sumy w banku, saldo jego konta wzrosłoby o 80
milionów, podczas gdy saldo konta rządowego zmniejszyłoby się o tę
samą sumę. Z kolei, wykonawca wypisywałby czeki aby płacić swoim
pracownikom, podwykonawcom i opłacać inne wydatki. Jego saldo
uległoby zmniejszeniu, zwiększyłoby się natomiast saldo jego
wierzycieli.
Ludność
dostarczałaby rzeczy niezbędnych do budowy mostu oraz rzeczy,
których potrzebowaliby budowniczowie mostu za pieniądze, które
dostają z tytułu wynagrodzenia. Cała ludność płaciłaby za most
dostarczając dobra i świadcząc usługi niezbędne do budowy mostu.
Po ukończeniu
mostu, saldo rządowego konta kredytowego utworzonego dla budowy
mostu równałoby się zeru. Księgowy Banku Kanady sprawdziłby, czy
pieniądze wydano zgodnie z ich przeznaczeniem, a następnie odwrócił
kartę i zamknął księgę.
Most został
ukończony. Na jego budowę ani rząd, ani banki nie wydały ani centa.
To ludzie płacili za jego budowę w miarę postępu prac. Mają teraz
most i mogą poszczycić się swoim dziełem. Nowy most jest cennym
nabytkiem Kanady. Został wybudowany rękoma Kanadyjczyków. Nie trzeba
za niego płacić żadnych opłat. Żadnych podatków. Żadnych odsetek
(lichwy).
To samo dotyczy się
projektów inwestycyjnych. Ludzie muszą dostarczać towary i zapewnić
robociznę niezbędne dla realizacji projektu. Po ukończeniu projektu,
należy on faktycznie do ludzi, nie do fałszerzy. Fałszerze nie
zapewnili nic poza liczbami. Zawsze kiedy przedsiębiorca lub inna
osoba zaciąga pożyczkę z banku, powstają nowe pieniądze i ludność
musi dostarczać towary i świadczyć usługi, które można kupić za te
pieniądze. Spłata pożyczki należy się ludności, a nie bankom.
Użyczając fałszywych pieniędzy, bank zagarnął produkcję ludności.
Tak więc, ludność została pozbawiona części swojej produkcji. Należy
się jej odszkodowanie.
Zdrowy rozsądek
mówi nam że, ponieważ za każdym razem gdy bank udziela pożyczki,
tworzy on nowe pieniądze, za które można nabyć towary i usługi
zapewniane przez ludność, to właśnie ludzie są prawowitym
właścicielem nowo tworzonych pieniędzy, a wszelkie odsetki czy
spłaty kapitału właśnie im się należą. Spłata odsetek i kapitału to
300 dolarów miesięcznie dla każdego obywatela – mężczyzny, kobiety i
dziecka.
Ponieważ ludzie
musieli zapewnić produkcję dla zakładów przemysłowych, jest rzeczą
oczywistą, że część zysku z produkcji przemysłowej prawnie im się
należy. Każdy ma prawo do dywidendy z produkcji krajowej, ponieważ
kraj zbudowali nasi przodkowie, którym nigdy nie zwrócono części ich
pracy jaką włożyli w budowę tych zakładów. To ogromna
niesprawiedliwość, że spółki i korporacje oddają część swoich zysków
bankom, kiedy ta część należy się ludziom.
Cóż to za
niesprawiedliwy i przestępczy system, który pozwala fałszerzom,
którzy wnoszą tak niewiele do gospodarki, rościć sobie prawo do
całego majątku wszystkich ludzi i jeszcze pobierać opłaty za jego
użytkowanie od jego prawowitych właścicieli.
VI
PRAWDZIWE PIENIĄDZE I
SPRAWIEDLIWOŚĆ
Każdy ma prawo do
swojej części zasobów naturalnych.
Każdy ma prawo do
udziału w wiedzy technologicznej i postępie, które przejęliśmy od
poprzednich pokoleń.
Każdy powinien móc
korzystać z przyrostu potencjału produkcyjnego osiągniętego dzięki
podziałowi pracy i organizacji społecznej.
Każdy ma prawo do
dywidendy narosłej od jego udziału w kapitale wniesionym przez
poprzednie i obecne pokolenia w tworzenie i rozwój przemysłu.
Pomimo wielu
przeszkód i kłód rzucanych przez fałszerzy, przemysł osiągnął taki
poziom wydajności produkcyjnej, że jest w stanie zaspokoić
wielokrotność obecnych potrzeb ludności świata. Jeżeli na świecie są
jeszcze tacy, którzy cierpią głód czy nawet umierają z głodu to nie
z braku fizycznych możliwości zaspokojenia ich potrzeb, lecz wskutek
braku zdrowego rozsądku fałszerzy, którzy rządzą gospodarką i
polityką narodów. Przy dzisiejszym, niespójnym systemie
“złodziejskich pieniędzy”, pozwala się na niszczenie żywności w
magazynach, podczas gdy ludzie tuż obok umierają z głodu. Za taką
głupotę nie należy winić ludzi w ogóle – wszystko jest wynikiem
skupienia kompetencji tworzenia pieniędzy w rękach żądnych władzy i
oszalałych fałszerzy.
W systemie
prawdziwych pieniędzy, nowe pieniądze byłyby rozdzielane pomiędzy
konsumentów, nikt więc nie umierałby z głodu pośród obfitości dóbr.
Jednak w krajach uprzemysłowionych, stanowiłoby to zaledwie
nieznaczną część dywidendy należnej każdemu obywatelowi od urodzenia
do śmierci. To przez pracę człowiek nabywa prawa do własności.
Jeżeli ktoś jest w lesie i zetnie drzewo na opał, drewno na opał
będzie jego własnością. Jeżeli z kolei ja kupię trochę tego drewna i
zrobię z niego węgiel drzewny, ten węgiel będzie należał do mnie.
Lecz jeśli to praca
daje prawo do własności, społeczeństwu przysługuje nadrzędne prawo
do zasobów naturalnych i prawa tego nie można przenieść na pewne
uprzywilejowane jednostki ze szkodą dla innych. Społeczeństwo ma
nadrzędne prawo do lasu oraz do wszelkich rosnących w nim drzew i
mimo, że może go użyczyć osobie prywatnej dając mu partię drewna,
nie zrzeka się przecież swojego prawa. Każdy obywatel ma swój udział
w prawie własności do lasu i jeżeli będziesz brał z niego drewno na
opał, musisz pamiętać, że drzewa te nie są Twoje bezwarunkowo, lecz
mają przyczyniać się do dobra społeczeństwa. Masz prawo własności do
swojej partii drewna, lecz Twoje prawo nie zastępuje powszechnego
przeznaczenia zasobów naturalnych ziemi, które muszą utrzymać przy
życiu ludzi i inne stworzenia. Przez sam fakt istnienia, każdy
obywatel ma właściwe mu prawo do udziału w zasobach naturalnych.
Jedynym sposobem, w jaki społeczeństwo może uznać to prawo jest
oddanie człowiekowi części należnych mu zysków otrzymywanych z
eksploatacji tych zasobów. Zasoby te to, powietrze, światło
słoneczne, woda, ziemia, lasy, rzeki, morza, dzika przyroda, itp.
Każdy człowiek musi korzystać z eksploatacji tych zasobów.
Zasoby te można
uznać za ogromny kapitał, a każdego człowieka za kapitalistę. W
wyniku eksploatacji zasobów, część zysków, zwana dywidendą,
wypłacana jest kapitalistom, właścicielom kapitału. Mimo, że
niektóre osoby prywatne mogą nabyć prawa do zasobów naturalnych by
nimi zarządzać, każdy człowiek wciąż zachowuje właściwe mu prawo do
tych zasobów. Tak więc, prywatni właściciele muszą dzielić część
swoich zysków z prawdziwymi kapitalistami, prawdziwymi
właścicielami, wszystkimi ludźmi. Oznacza to, że gdy firma nabywa
las, otrzymuje wyłączne prawo do zarządzania terenem. Prawdziwe
bogactwo, las i drewno, pozostaje jednak własnością ludzi.
Pracownik i
zarządzający również mają prawo do wynagrodzenia za swoją pracę.
Osoby te otrzymają wynagrodzenie w dodatku do dywidendy. Ponieważ to
praca daje prawo własności, pracownik musi być uczciwie wynagradzany
za swoją pracę. Jako kapitaliście należy mu się również dywidenda.
Owoce pracy należą do pracownika. Jednak produkcyjność pracownika
wzrosła wielokrotnie dzięki organizacji społecznej pozwalającej na
podział pracy. Podział pracy umożliwia jednemu pracownikowi zająć
się tylko jednym zajęciem podczas, gdy potrzeby w innych dziedzinach
będą zaspokojone przez pracę innych. Łączna produkcyjność
pracowników jest znacznie wyższa, niż gdyby każdy wykonywał
wszystkie czynności tylko dla siebie i swojej rodziny. Ten wzrost
produkcyjności spowodowany organizacją społeczną nie należy do
żadnego pracownika. Należy do społeczeństwa jako całości, a jego
owoce należy rozdzielić pomiędzy wszystkich konsumentów. Pewien
procent zysków przemysłu musi być przekazywany do Biura Kredytowego
jako część korzyści ze zwiększonej produkcyjności, która należy się
wszystkim.
Jeśli chodzi o
czynniki produkcyjne, są również nauki, wiedza technologiczna, którą
odziedziczyliśmy po poprzednich pokoleniach. Nikt nie może
stwierdzić, że ten postęp należy wyłącznie do niego. Z drugiej
strony, każdy żyjący teraz człowiek jest spadkobiercą postępu i ma
prawo do udziału we wzroście produkcyjności, którą postęp ten
powoduje. W niektórych dziedzinach przemysłu produkcyjność, przy
niezmienionych nakładach pracy, wzrosła tysiąckrotnie w porównaniu
do sytuacji przed kilkoma wiekami. Jest to jeden z głównych
czynników produkcyjnych. Mamy zatem trzy czynniki, które odpowiadają
za dużą część produkcyjności. Czynniki te, czyli zasoby naturalne,
organizacja społeczeństwa oraz postęp naukowy i techniczny, w równy
sposób należą do wszystkich członków społeczeństwa. Część wartości
produkcji odpowiadająca tym czynnikom musi zostać przekazana
Krajowemu Biuru Kredytowemu w celu dystrybucji wszystkim konsumentom
jako dywidendę.
Inny ważny czynnik
produkcyjności przemysłu wynika z oszczędności indywidualnych ludzi,
które są w ten przemysł inwestowane. Oszczędności te umożliwiły
budowę zakładów produkcyjnych, zakup maszyn i narzędzi oraz
finansowanie samej produkcji. Właściciele oszczędności mają z
pewnością prawo do zysku ze swoich inwestycji. Ale kim są ci
inwestorzy? Gdy przemysłowiec idzie do banku i pożycza 200 milionów
dolarów na zbudowanie zakładów przemysłowych, bank tworzy pieniądze
na tę inwestycję. To jednak cała społeczność poświęca się, by
dostarczyć towary i usługi, które zostaną za te pieniądze zakupione,
umożliwiając w ten sposób założenie zakładów. Przemysłowiec kieruje
przedsięwzięciem, ale to społeczność inwestuje. Przemysłowiec wydaje
pieniądze pożyczone z banku, a te pieniądze należą do ludzi.
Gdy spoglądamy dziś na sektor
przemysłowy, okazuje się, że ponad 98% zakładów zostało założonych i
eksploatowanych dzięki kredytom bankowym, które w istocie stanowią
pieniądze ludzi. Innymi słowy, ponad 98% przemysłu należy do ludzi.
Ludzie muszą otrzymać dywidendę z rozwoju przemysłu, ponieważ to oni
są spadkobiercami inwestorów, którymi są obecne i przeszłe pokolenia
ludzkości.
Możemy spojrzeć na produkt krajowy
brutto i oszacować wartość czynników włożonych w jego
wyprodukowanie. W przyszłości statystycy opracują dokładniejsze
metody wyznaczania wartości, jednak podane tu szacunki są
wystarczająco dobre i poprawne odzwierciedlają sposób podziału
bogactwa tworzonego przez przemysł: bogactwa naturalne = 10%; postęp
naukowy i techniczny = 50%; podział pracy i specjalizacja osiągnięta
dzięki organizacji społecznej = 10%; praca i zarządzanie = 10%;
inwestycje w przemysł dokonywane przez całe społeczeństwo = 18%;
inwestycji w przemysł dokonywane przez przemysłowców z ich własnych
oszczędności = 2%; łącznie 100%. Aby podział tworzonego bogactwa był
sprawiedliwy, 10% należy się pracownikom i zarządzającym; 2%-
inwestorom z tytułu ich własnych oszczędności; natomiast 88% powinno
zostać podzielone pomiędzy wszystkich konsumentów. W ostatnim roku
wartość produktu krajowego brutto Kanady wyniosła około 710
miliardów dolarów. Z tego 88%, czyli 625 miliardów, powinno zostać
oddane konsumentom jako dywidenda. Każdy z 27 milionów konsumentów
miałby prawo do dywidendy w wysokości 23.140 dolarów rocznie, czyli
1930 dolarów miesięcznie.
Dywidenda ta należy
się i musi zostać oddana każdemu obywatelowi żyjącemu w kraju
zupełnie bezwarunkowo. Nie ma znaczenia, czy pracowałeś, czy nie,
czy byłeś chory, czy zdrowy, młody czy bardzo stary. Należy ci się
dywidenda. Masz absolutne prawo otrzymać własną dywidendę.
Byłaby to duża
zmiana w stosunku do obecnego, szalonego systemu, w którym musisz
coś robić lub czegoś unikać, aby mieć prawo żyć. Jeśli pracujesz,
otrzymujesz wynagrodzenie. Jeśli nie pracujesz, możesz otrzymać
zasiłek dla bezrobotnych lub świadczenia społeczne. Jeśli jesteś
chory, możesz otrzymać zwolnienie lekarskie lub rentę inwalidzką.
Jeśli jesteś wystarczająco stary, możesz otrzymać emeryturę. Musisz
spełniać arbitralnie wyznaczone warunki, aby kwalifikować się, by
otrzymać coś, co bezwarunkowo ci się należy.
Słyszę już wielkie
krzyki i protesty ze strony oszustów, którzy gardzą innymi ludźmi i
chcieliby związać ich wszelkimi możliwymi warunkami, zanim daliby im
prawo do życia. Oszuści ci chcą wolności dla siebie, ale nie dla
innych.
Czy otrzymałeś za
ostatni rok dywidendę w wysokości 1930 dolarów miesięcznie? Czy
każde z Twoich dzieci otrzymało należną mu dywidendę w wysokości
1930 dolarów miesięcznie? Jeśli nie otrzymałeś tego, co Ci się
zgodnie z prawem należy jako udział w postępie cywilizacyjnym, to
znaczy, że ktoś Cię obrabował. Tym kimś jest fałszerz.
A co z Biurem
Kredytowym, które tworzyłoby nowe pieniądze i otrzymywałoby
dywidendy od przemysłu w celu przekazania ich konsumentom? Byłoby
organem administracji rządowej, podobnie, jak Ministerstwo
Sprawiedliwości. Równie dobrze funkcję tę pełnić mógłby Bank of
Canada lub Biuro Rezerw Federalnych, gdyby instytucje te zaczęły
służyć ludziom, zamiast ochraniać fałszerzy.
VII
NIECH ZWYCIĘŻY
LUDZKOŚĆ
Fałszerze pracują dla
diabła.
Fałszerze są
przeciwnikami ludzkości.
Możemy walczyć z
fałszerzami i wygrać.
Niech wygra ludzkość.
Fałszerze są
absolutnymi władcami świata. Kontrolują i kierują wszystkimi rządami
na świecie. Mają władzę ekonomiczną i prowadzą gospodarkę od kryzysu
do chaosu. Ich polityka prowadzi do kompletnego zniszczenia zasobów
naturalnych i zatrucia środowiska. Z punktu widzenia ochrony
środowiska Ziemia znajduje się w stanie totalnej katastrofy. Nigdy
dotąd w historii planety tak wiele gatunków roślin i zwierząt nie
wymarło w tak krótkim czasie. A najgorsze dopiero przed nami. Sama
rasa ludzka jest zagrożona szaleństwami fałszerzy.
Ze społecznego
punktu widzenia rzeczy mają się jeszcze gorzej. Środki masowego
przekazu, znajdujące się całkowicie pod kontrolą fałszerzy, promują
całkowitą degradację osoby ludzkiej. Codziennie gloryfikuje się
wszelkiego rodzaju zbrodnie i wykroczenia. Człowiek ukazywany jest
jako groźne, drapieżne zwierzę, które stale tropi swoich
pobratymców, wróg każdej swojej ofiary.
Osoby zajmujące
najwyższe stanowiska, które udają, że rządzą ludźmi, są przez
fałszerzy specjalnie dobrane spośród najbardziej kryminalnego
elementu. Bez przerwy do władzy dochodzą tacy ludzie, jak Lenin,
Stalin, Hitler, czy Pol Pot. Również teraz tacy, jak Chretien i
Clinton i inni ich pokroju tylko czekają na właściwą okazję. Czy
zatem los ludzkości jest już przesądzony? Czy obecny stan rzeczy
będzie trwał, bez żadnej przeciwstawnej reakcji, aż do unicestwienia
ludzkości? Czy nie możemy nic zrobić, by obronić się przed
najstraszliwszą tyranią na świecie?
Na szczęście możemy
coś zrobić. Potęga fałszerzy opiera się na bardzo kruchych
podstawach. Ich sukces bierze się z niewiedzy ludzi na temat
fałszerstw oraz nieuczciwości ludzi godzących się ich wspierać
sądząc, że leży to w ich interesie. W miarę jednak, jak sytuacja
stale się pogarsza, coraz więcej ludzi dostrzega światło. Spędziłem
ostatnio cały tydzień w Ottawie, spotykając się z parlamentarzystami
i przekonując ich, by odebrali prawo tworzenia pieniędzy
licencjonowanym bankom i przekazali je rządowi federalnemu. Byłem
naprawdę zdziwiony, że kilku parlamentarzystów było przeciw takiemu
posunięciu. Nikt nie zaprzeczał, że obecnie pieniądze dla
społeczeństwa tworzą banki. Bardzo nieliczni zaprzeczali, że
znajdujemy się w bardzo złej sytuacji. Większość parlamentarzystów
uważa, że walka o odebranie bankom władzy tworzenia będzie bardzo
trudna i małe są szanse na jej powodzenie. Takie defetystyczne
podejście jest rzeczywiście nieco zniechęcające, lecz mimo to
stanowi odzwierciedlenie wielkiego postępu w stosunku do sytuacji
sprzed kilku lat, gdy parlamentarzyści zaprzeczali, by bankierzy
byli fałszerzami. Powiedzieć, że oddziały wroga wahają się, to za
mało. Są gotowi zmienić swoje pozycje i bardzo mało trzeba, by ich
zatrzymać.
Teraz wszystko
zależy od Ciebie i mnie. W miarę, jak sytuacja będzie dalej się
pogarszać, a z pewnością tak będzie, coraz więcej ludzi zacznie
poszukiwać rozwiązania. Dla dobra ludzi należy odebrać fałszerzom
prawo tworzenia pieniędzy i oddać je ludziom za pośrednictwem
administracji rządowej. Akceptując fałszywy banknot zawsze
popełniamy ten sam błąd: banknot fałszywy bierzemy za autentyczny.
Przez całe stulecia ludzie przyjmowali pieniądze bankierów sądząc,
że są to prawdziwe pieniądze. Gdy tylko ludzie na świecie dowiedzą
się, że banki nieuczciwie korzystały z ich ignorancji, przestaną
akceptować fałszywe pieniądze jako prawdziwe. Musimy powiadomić jak
najwięcej ludzi o fałszerzach. Na całym świecie istnieją
organizacje, które od lat informują o tym. Jedna z najbardziej
skutecznych, to Pilgrims of Saint Michael, 1101 Principale,
Rougemont, Quebec, Kanada J0L, 1M0. Ruch ten istnieje od 1935 roku i
publikuje periodyk (Journal) Vers Demain od 1939 roku. Prenumerata
ich angielsko-języcznego magazynu Michael kosztuje jedynie 20
dolarów (can) za cztery lata.
Podobnie, jak inni
oszusci, lecz najbardziej ze wszystkiego fałszerze obawiają się
demaskacji. O tym właśnie jest ta mała książeczka. Właśnie z tego
powodu zostanie najpewniej zignorowana przez środki masowego
przekazu. Co najwyżej media postarają się ją ośmieszyć, udając, że
porównanie wytwarzania pieniędzy przez banki z pracą fałszerzy jest
naciągane i nietrafne. Nie będą jednak w stanie zaprzeczyć ani
jednemu zdaniu z tej książki, ponieważ są one wszystkie prawdziwe.
Można podważać prawdę, lecz nie można jej zaprzeczyć. Najlepszym
sposobem zdemaskowania fałszerzy jest dostarczenie tej książeczki do
jak największej ilości ludzi. Na każdą książkę zakupioną po pełnej
cenie, wydawca wyśle jeden darmowy egzemplarz komuś wpływowemu.
Jeśli każdy
czytelnik sprawi, by przeczytało ją dwóch jego przyjaciół, ilość
czytelników zacznie narastać lawinowo i książeczka ta dotrze do
szerokich kręgów. Jednak czasu jest niewiele, a szkody powodowane
codziennie przez fałszerzy są coraz większe. Nadszedł czas
działania. Z Twoją pomocą fałszerze zostaną zdemaskowani i stracą
poparcie, jakim się obecnie cieszą dzięki ignorancji mas. Wiedza i
determinacja odważnych ludzi może pokonać barierę ignorancji mas.
Zabierajmy się więc
do pracy. I niech zwycięży ludzkość!
VIII
JUBILEUSZ
Wszystkie obecne
długi, powstałe przy pomocy pożyczek fałszywych pieniędzy, są
oszukańcze.
W dniu Jubileuszu
wszystkie długi zostaną wymazane.
Trzeba odebrać bankom
władzę tworzenia pieniędzy.
Korzyści osiągnięte w
oszukańczy sposób zostaną skonfiskowane.
“Będziecie święcić
pięćdziesiąty rok,
oznajmicie wyzwolenie
w kraju dla wszystkich
jego mieszkańców.
Będzie to dla was jubileusz”.
(Księga Kapłańska, 25,
10)
Wkrótce
nadejdzie rok 2000, rok wielkiego jubileuszu. Będzie to czas
wielkiej radości. Ogłoszone zostanie wyzwolenie dla wszystkich.
Obalone będzie niewolnictwo. Nowoczesną formą niewolnictwa,
najbardziej okrutną i godną pogardy z wszystkich, jest niewolnictwo
finansowe. Całe narody dźwigają jarzmo długów. W dawnych czasach
właściciele niewolników czerpali korzyści z ich pracy, lecz w zamian
zapewniali pożywienie i ochronę. Współcześni właściciele niewolników
finansowych odbiorą swoje odsetki (lichwę) i zyski nawet, jeśli
spowoduje to głód milionów ludzi, i nawet palcem nie kiwną, by tego
uniknąć. Moc finansów
jest właśnie tą straszną bestią, o której wspomina Apokalipsa
(13:11). Co roku poświęca miliony ludzi na ołtarzu Mamony za pomocą
czystek, chorób, wojen. Ta moc, pisał Pius XI w encyklice
Quadragesimo Anno, skupiona jest w rękach niewielu osób. Bez ich
pozwolenia nikt nawet nie śmie oddychać.
Wysyłamy 10 miliardów dolarów
rocznie do Afryki jako pomoc w złagodzeniu panującego tam głodu. W
tym samym czasie pożyczkodawcy odbierają z Afryki dziesiątki
miliardów dolarów odsetek. W ostatnich latach władzy komunistycznej,
Polska musiała eksportować dwie trzecie swojej produkcji, aby swoją
krwawicą spłacić LICHWIARZOM długi. W tym czasie Polacy głodowali.
(obecnie również).
Jednak Bóg chce, by wszyscy ludzie
byli wolni, Niech żyje Jubileusz! Wszyscy mieszkańcy Ziemi zjednoczą
się i obalą współczesne niewolnictwo.
Niech rządy zabiorą
bankom władzę tworzenia pieniędzy!
Niech wszystkie
długi zostaną wymazane na wielki Jubileusz roku 2000! Dziękujemy
Bogu za ten Jubileusz.
Fałszerze pieniędzy
Leopold Soucy
Wydawnictwo WERS
skr. poczt. 59
60-962 Poznań 22
email:
wolna-polska@wp.pl
źródło:
http://www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/
|