4free.pl

teksty - Oneironautyka a religia

Oneironautyka a religia

Ludzie wierni prawdziwej wierze Chrystusowej zapytują często czy "Oneironautyka" zgodna jest z n nauką matki kościoła. Na tym tle wywiązują się rózne polemiki i pojawia sie wiele nieporozumień. Dlatego z właściwą sobie szczerością postaram rozwiać pojawiajace się na tym tle nieporozumienia.

1. Nazwa "Oneironautyka" nawiązuje do Greckiego Boga Hermesa o przydomku Oneiropompos od którego według wierzeń Greków pochodzą sny. Same zaś praktyki oneironautyczne pochodzą z pogaństwa indiańskiego oraz buddyjskiego, dla niepoznaki odarte z religijnej otoczki. Już ten fakt powinien obudzić czujnośc prawego Chrześcijanina i skłonić go do zadania sobie fundamentalnego pytania - czy godzi się zajmować czymś co wiąże się z pogańskim kultem, czy nie jest to jeszcze jedna diabelska sztuczka próbująca odwieść go od Chrystusa?
Oczywiście odpowiedź może być tylko jedna.

2. Jak wiadomo szatan bywa przewrotny i podstępny, a jego świadome bądź nieświadome narzędzia przejmują te cechy - stąd szatan w walce o czyste dusze potrafi kusić i mamić, ustami swych sług. Nie inaczej jest w przypadku Oneironautyki stąd wróg pragnąc zgubić twoją duszę zacznie cię mamić roztaczając przed Tobą kuszace wizje: "Czy chciałbyś latać jak superman, czy chciałbyś uprawiać seks z ulubioną gwiazdą filmową, zrealizowac marzenia o których boisz się mówić - wszystko to zapewni Ci świadomy sen" - czytamy w książkach na ten temat. Orienonauci zachwalają wyuzdany sex jakiemu oddają się w swoich snach, mówią, że są tam Bogami, przechwalają się jak bezkarnie mogą w perwersyjny sposób torturować i mordować swoich wrogów, oraz zapewniają, że świadome sny obdarzają ich wyższą świadomością, zapewniaja mistyczne doznania i czynią osobami wyzwolonymi, uważaja się za lepszych od innych. Równoczesnie na ich listach regularnie powtarzają się ataki na Kościół i duchowieństwo. Kiedy rozejrzeć się uważnie dostrzeżemy, że świadome śnienie dziwnie łaczy się z satnizmem, magia i sekciarstwem.
Nie ma więc żadnej watpliwości, że orienonautyka nie jest niczym innym jak mamidłem sztańskim, kolejną podstepną próbą oderwania ludzi od Kościoła i Chrystusa i skierowanie w ramiona szatana.

Czyż Pan nasz Jezus Chrystus nie powiedział: "kto lubieżnie spojrzy na niewiastę już ją w swym sercu cudzołoży", i czyż nie wyznajemy grzechów poczynionych myślą mową uczynkiem i zaniedbaniem?

Czyż nie napisano "Nie bedziesz miał bogów cudzych przede mną"?

Czyz pismo święte nie ostrzega przed fałszywymi prorokami?

Jak wyraźnie widać oneironautyka jest zakamuflowanym (choc nie tak bardzo) pogaństwem i mamidłem sztańskim przeciwnym nauce Chrystusa i kościoła prowadzącym dusze ludzkie na zatracenie, poprzez nurzanie się w rozpuście i zepsuciu.

Jest to sekta tym groźniejsza, że ukrywa swój pogański charakter pod płaszczykiem świeckiej zabawy skierowanej głównie do młodych nie ugruntowanych w wierze chrześcijan mamiąc ich rozwojem duchowym i sprowadzając na manowce, kieruje ich ku wiecznemu potępieniu.

Oczywiście można wykazać na tysiącu innych przykładów, antychrześcijański pogańsko-satanistyczny charakter oneironautyki nie bedziemy jednak się tu nad tym rozwodzić, zainteresowanych odsyłamy do "Dominikańskiego centrum informacji o sektach" oraz do wykwalifikowanych przewodników duchowych.

3. Orieninautyka ma też inny nie mniej przerażający aspekt, który jej propagatorzy wstydliwie przemilczają, są nim zaburzenia psychiczne, uszkodzenia mózgu i narkomania. Oto co pisze na ten temat jeden z autorytetów w dziedzinie psyhiatrii prof. Jarosław Półchłopek-Bachleda: "Jedno z zaburzeń snu tzw. świadome śnienie, stanowi szczególne zagrożenie tym bardziej, że od pewnego czasu temat ten staje się modny. Według najnowszych badań tzw świadome śnienie wynika z zaburzeń hormonalnych oraz rozregulowania równowagi w płynie mózgowo rdzeniowym podobnie jak ma to miejsce w shizofrenii, istnieją też przesłanki wskazujące na zwiazek tego zjawiska z uszkodzeniem hipokampu na co wyraźnie wskazuja badania prof. Steinera i jego zespołu. Zjawisko to występuje u dzieci oraz w okresie pokwitania w późniejszym wieku samoistnie ustępuje. Osobniki u których występuje to zjawisko szczególnie narażone są na shizofrenię a takrze innego rodzaju zaburzenia psychiczne. Tzw. świadome śnienie zwiazane jest ze zwiększona produkcją endorfin, melatoniny a takrze adrenaliny stąd sny tego typu śniący odbiera jako niezwykle żywe, o niemal mistycznym charakterze czesto przerażające. Zwiazek koszmarów ze świadomym śnieniem jest zresztą od dawna znany. Pojedyńcze wystąpienie świadomego snu jest tylko symptomem wskazującym na te zaburzenia i samo w sobie nie jest groźne, jeśli jednak tego typu sny powtarzają się wywołują poważne zaburzenia hormonalne i w konsekwencji prowadzą do powaznych zaburzeń psychicznych i uszkodzenia mózgu.
Osobne zagadnienie stanowią psychologiczne powikłania zwiazane z występowaniem świadomego śnienia. Jak wykazują badania statystyczne 98% osób u których pojawia się to zjawisko wcześniej czy później sięga po narkotyki. Występowanie świadomych snów prostą droga prowadzi do narkomanii, nie przypadkowo od tysiącleci świadome śnienie i używanie halucynogenów ściśle wiązało się ze sobą.
Nadmiar edorfin związany z tym zjawiskiem powoduje iż osobnik staje się uzależniony i kiedy poziom edorfin powraca do normy sięga po substytuty aby ponownie doświadczyć tych wrażeń. Inne komplikacje wiążą się, ze wzrostem agresji i zatraceniem rozróżniania pomiędzy jawą a snem."

Profesor ilustruje swoje wypowiedzi opisem wielu przypadków w których ludzie wyskakiwali przez okna, lub robili inne rzeczy narażając zdrowie swoje i innych - biorąc rzeczywistość za sen.

Opisuje też kliniczny przypadek Anny B. uczennicy Poznańskiego LO, która znalazła w internecie opisy wywoływania świadomych snów i nieodpowiedzialnie zaczęła na sobie eksperymentować stosując tzw metodę "testów rzeczywistości" i "Mild" oraz używając tzw dźwięków do synchronizacji fal mózgowych. Młoda zdolna dziewczyna, która osiągała znakomite wyniki w nauce stopniowo zaczęła dostawać coraz gorsze stopnie, stała sie rozkojarzona i coraz bardziej drażliwa. Co jak się okazało było wynikiem przerywania snu. Stopniowo, zaczął pogarszać sie jej kontakt z rzeczywistością i zaczęły pojawiać się kolejne symptomy. Kiedy trafiła na oddział z poważnymi zaburzeniami wskazującego na uszkodzenie mózgu miała za sobą bez mała 1,5 roku takiego intensywnego "treningu" i oczywiście wiele świadomych snów. Poddana eksperymentalnej terapii hormonalnej, połaczonej z elektrowstrząsami i lekami psychotropowymi już po miesiącu uwolniła się od świadomych snów stopniowo wróciła do normy. Leczenie trwało ponad rok. Dziś Anna funkconuje już samodzielnie, jednak ciagle musi przyjmowac leki i pozostaje pod kontrolą lekarza.

Zdaniem lekarzy najbardziej tragicznym w skutkach okazało się użycie tzw dźwieków synchronizoujacych fale mózgowe, których szkodliwość poznano już w latach 70-tych. Nałożenie ich wpływu na zaburzenia hormonalne i brak równowagi w płynie mózgowo rdzeniowym będących wynikiem wywoływania tzw świadomych snów doprowadziło do trgedii.

Profesor przedstawił wyniki swoich badań Polskiemu Związkow Psychiatrów i stał się jednym z inicjatorów obywatelskiego projektu ustawy mającej na celu zakazanie rozpowszechniania i używania tzw dźwieków synchronizujacych fale mózgowe oraz zakaz propagowania tzw oneironautyki.

4. Jak chrześcijanin powinien zachować się w przypadku zetknięcia z oneironautyką:

  • zapytaj od czego pochodzi nazwa orienonautyka i skąd wywodza się stosowane tam metody.
  • zapytaj dlaczego orienonauci tak często i brutalnie atakują Kościół i Chrystusa.
  • zapytaj dlaczego wbrew nauce Chrystusa propagują rozpustę, wyuzdanie i perwersję oraz przeczą nauce Zbawiciela twierdząc, że dokonywanie tego w świadomym śnie nie jest złe, a wręcz przeciwnie twierdzą, że to właściwe.
  • zapytaj o opętania i uboczne skutki świadomego śnienia i dlaczego psychiatrzy przestrzegają przed tą niebezpieczną zabawą.
  • zapytaj czy to prawda, że LD prowadzi wprost w objęcia narkomani.

 

POLEMIKA

1.Zaczniemy od pierwszego zarzutu mówiącego, że orienonautyka jest sektą.

Kult Hermesa wywodzi się ze starożytnej Arkadii i rozwiną się oraz rozprzestrzenił po całej Grecji i dotarł do Egiptu na długo przed powstaniem Chrześcijaństwa. W pierwszych wiekach istnienia Chrześcijaństwa Hermetyzm był najpoważniejszym konkurentem Chrześcijaństwa, z którego to ostatnie czerpało pełnymi garściami, gnostycyzm, ewangelia św Jana oraz większość apokryficznych ewangelii to w swej istocie teksty Hermetyczne. We wszystkich ewangeliach możemy bez trudu znaleść Hermetyczne idee. Hermetyzm w swej istocie jest ojcem mistyki Chrześcijańskiej i potępienie przez Kościół w Vw gnostycyzmu nic w tej materii nie zmieniło.

Hermetyzm przetrwał wieki średnie bezkonfliktowo współegzystując z Chrześcijaństwem z którego to ostatnie czerpało pełnymi garściami tak iż trudno dziś znaleźć dziedzinę Chrześcijańską w której wpływ Hermetyzmu nie byłby widoczny. Co więcej idee Hermetyczne stały się nieodłączną częścią nie tylko filozofii zachodniej, ale umysłowości człowieka zachodu i dziś uchodzą za nieodłaczne elementy naszej tożsamości.

Zarzuty sekciarstwa wobec tak nobliwej i ważnej ciagle żywej tradycji w której tkwią korzenie Chrześcijaństwa jest więc sprawą zupełnie niepoważną.

Nawiazanie oneironautyki do Hermesa o przydomku Oneiropompos, jest rzeczą zupełnie naturalną i nieprzypadkową. Wszak to najstarsze teksty Hermetyczne mówią o zjawiskach określanych dziś mianem LD i OOBE, zaś sam tekst "Poimandres" uchodzący za najstarszy zachowany tekst Hermetyczny został przekazany we śnie.
Hermes jako Bóg przeprowadzający ludzi między światem fizycznym i światami snu, śmierci, transu jednym słowem pozafizycznymi, jest naturalnym Bogiem i patronem Oneironautyki więc nic dziwnego, że stał się jej patronem. Kult Hermesa poprzez praktyki snu wszak ma wielotysiącletnią nieprzerwaną tradycję. To, że oneironautyka korzysta z szamańskich i Buddyjskich metod jest wyrazem synkretyzmu tak typowego dla Hermetyzmu i nie ma w tym nic zdrożnego, zwłaszcza, że idee Hermetyczne są bardzo podobne do idei Buddyjskich i szamańskich. Oczywiście popularna oneironautyka i oddawanie w niej czci Hermesowi poprzez praktyki snu jest w znacznej mierze powierzchowna i sami wierni czesto nie dostrzegają związku ani nie znają nauk Hermetycznych. Nie różni się to jednak niczym w tym względzie od kultu Chrześcijańskiego, gdzie przeciętny wierny równiez nie zna dogmatów swojej wiary czy złożonej symboliki eucharystii, co nie przeszkadza być mu dobrym Chrześcijaninem mimo, iż kult jakiemu sie oddaje jest równiez bardzo powierzchowny i sam go nie rozumie.

Zarzuty rozwiązłości, wyuzdania i perwersji jakiej w świadomych snach oddają się wyznawcy Hermesa - oneironauci, mają tę samą wagę co podobne zarzuty stawiane prawowiernym katolikom i odpowiedź na nie jest taka sama: słabość ludzkiej natury prowadzi do upadku. Zarówno wśród wyznawców Oneiropomposa jak i wsród Chrześcijan zdarzają się różni ludzie, ale błędy pojedyńczych jednostek nie stanowią o istocie wyznania i kultu.

Robienie zarzutu z faktu, że wyznawcy Hermesa dążą do boskości stanowi nieporozumienie, poniewaz to dążenie jest jedną z podstaw tej religii: "Człowieku poznaj żeś boski", poznać to możemy tylko uwolniwszy się z fizycznych ograniczeń w świadomym śnie lub OOBE. To kwintesencja nauk i wyznania Hermesowego oraz zasadnicza część jego kultu, więc jako takie nie może być wartościowane na podstawie innego obcego kultu. Zarzut ten ma taką wagę, jak zarzut wyznawcy Hermesa w stosunku do Katolika, że kala swą boską naturę poprzez kultywowanie poczucia winy i grzechu. Umniejszanie swojej wartości i kultywowanie poczucia winy jest integralnym elementem Chrześcijaństwa, tak jak dążenie do boskości jest integralnym elementem Hermetyzmu, odmienność religii nie może być przedmiotem wartościowania.

To, że wyznawcy Hermesa oneironauci uwazają się za lepszych od innych nie jest niczym specjalnym, katolicy przecież też uważają się za lepszych od innowierców, to naturalna cecha mentalności człowieka zachodu ukształtowana przez katolicyzm. Ataki na Kościół ze strony wyznawców Hermesa są zaś tylko wyrazem wyzwolenia i młodzieńczego buntu czcicieli Hermesa. Częste związki orienonautyki z satanizmem, magią i sekciarstwem równiez nie są niczym dziwnym, wszak sama idea szatana koźlogłowego to kalumnia rzucana przez Chrześcijan na Boga Pana.

My oneironauci czciciele najwyższego Boga Hermesa o przydomku Oneiropompos nie obnosimy się ze swoim kultem, czcimy go w sercu i prawdzie, nie przymuszamy nikogo do naszej wiary i dla spokoju deklarujemy czasami, że jesteśmy Chrześcianami, aby ubogacić tę religię nie tak w końcu odległą od naszej. Nazywanie nas sektą uważamy za bezczelność.

2. Zarzucanie oneironautyce produkowania zaburzeń psychicznych, jest równie zasadne jak stawianie Kosciołowi zarzutu produkowania fanatyków i propagowania alkoholizmu. Oczywiście wśród wyznawców Hermesa trafiają się osoby z zaburzeniami psychicznymi, podobnie jak i wśród katolików trafiają się fanatycy. Kościół w swej liturgii używa wina, wyznawcy Hermesa ziół i środków psychoaktywnych. Picie przez księdza alkoholu nie jest jednak przejawem alkoholizmu, używanie przez oneironautów ziół nie jest narkomanią.

To, że wielu naukowców dopatruje się związku świadomych snów z melatoniną, endorfinami i innymi hormonami niczego nie dowodzi, ponieważ jak dotad nikt tego nie dowiódł, podobnie jak nikt nie dowiół, że zaburzenia psychiczne zwiazane sa z zakłóceniem równowagi chemicznej w płynie mózgowo rdzeniowym. Podobieństwa doświadczenia świadomego snu do schizofrenii również niczego nie dowodzi, a nawet można zaryzykować twierdzenie, że jest jej odwrotnością. O ile na schizofrenię można spojrzeć jako na przeniesienie snu w rzeczywistośc to LD mozna postrzegać jako przeniesienie jawy w sen - więc zjawisko przeciwne.
Prawdą jest, że tzw dźwieki synchronizujące fale mózgowe mogą mieć szkodliwe działanie, nie stanowią one jednak elementu niezbędnego oneironautyki i gro oneironautów ich nie używa więc ten zrzut też jest chybiony.
To, że jacyś ludzie wykorzystujący techniki oneironautyczne popadają w szaleństwo jest równie trafnym zarzutem przeciwko naszemu kultowi, jak zarzucanie katolicyzmowi tworzenie psychopatów ponieważ niektórzy ludzie na tle tej religii takimi zostają.

Podsumowując wszystkie przedstawione w tekście zarzuty przeciwko naszemu kultowi były tendencyjne i niezasadne.

HERMETYZM

Hermetyzm wywodzi sie z Arkadii w starożytnej Grecji, chociaż jego rozkwit nastąpił w Egipcie, gdzie Hermes Arkadyjski został utożsamiony z Thotem w formie Hermesa Trismegistosa - autora podstawowych ksiąg Hermetyzmu w tym legendarnej "Szmaragdowej Tablicy" zawierajacej fundamentalne zasady Hermetyzmu, która w wiekach średnich stała się nieustającym natchnieniem, magów , alchemików i innych poszukiwaczy prawdy zarówno w obrębie kultury Judeo - Chrześcijańskiej jak i Islamskiej. Mimo iż w początkach naszej ery Hermetyzm w Egipcie był bardzo rozpowszechniony, zawsze stanowił naukę tajemną niedostępną profanom i taki pozostał do czasów współczesnych. Jako nauka tajemna Hermetyzm używał symboli i alegorii zrozumiałych dla wtajemniczonych, przesłaniając swoje prawdziwe znaczenie przed profanami. Ponieważ była to nauka mędrców i filozofów rozwijana przez tysiąclecia, jej złozonośc i finezja przechodzi wszelkie wyobrażenie, przez to jej wpływ na umysły i wyobrażenia ludzi był przeogromny. Wpływ idei Hermetycznych możemy znaleźć w każdej dziedzinie życia i bez przesady można powiedzieć, że to właśnie Hermetyzm ukształtował naszą cywilizację w obecnej formie w sferze tak świeckiej jak i duchowej. Trudno złożoność Hermetyzmu przedstawić w kilu słowach czy chociażby wyrazić czym jest.

Hermes jest stworzycielem, ojcem Logosu, zarazem wewnętrznym światłem doskonałości obecnym w człowieku, przytłumionym przez zmysły i materię. Człowiek na drodze do doskonałości musi odkryć swoją Boską doskonałość przezwyciężając materialne splamienia. Kiedy to nastąpi na drodze wenętrznego oczyszczenia i transformacji - podobnie jak w tradycji Hinduskiej gdzie osobowy Atman nie jest różny od uniwersalnego Brahmana - człowiek odkrywa swoją jedność z Hermesem stając się doskonały. Boskość istnieje wewnątrz a nie na zewnątrz człowieka, zewnętrzna i wewnętrzna Boskość są tożsame, aby jednak to zrealizować konieczna jest transformacja i duchowe odrodzenie, które są celem istnienia i zarazem najwyższą nagrodą.

Oczywiście jest to potworne uproszczenie złożoności i wyrafinowania Hermetycznej nauki, tym niemniej nawet w tak sprymityzowanej formie idee Hermetyzmu wykazują swoją wyższość nad dziecinnymi bezsensownymi rojeniami Chrześcijan w myśl których celem i nagrodą jest pójście po śmierci do raju.
Sama idea raju czy królestwa niebieskiego mimo iż pozornie wyprowadzona z nauk Chrystusa jest całkowicie sprzeczna z jego nauką, która w swej istocie miała Hermetyczny charakter - "królestwo boże jest w was".

W myśl nauki Koscioła aby trafić do nieba wystarczy się nawrócić, czy też skruszyć chociażby w ostatnim momencie życia aby trafić do nieba. Cóż to byłoby za niebo pełne zbrodniarzy z wypaczoną psychiką z nawykami ukształtowanymi przez całe życie, których jedyną zasługą jest deklaracja nawrócenia. Przecież to ludzie we wzajemnych relacjach tworzą piekło czy raj, a więc taki raj stałby się piekłem, gdyby zaś Bóg odmienił ich psychikę to co z wolną wolą?

Oczywiście tak szalona idea jest nie do zaakceptowania przez myślącego człowieka, podobnie jak i idea wiecznego potępienia.

Nauczanie Chrystusa miało wyraźnie Hermetyczny charakter, obejmowało wewnętrzne doskonalenie się i duchową transformację jako warunki podstawowe oraz przede wszystkim Hermetyczna naukę o wewnętrznej doskonałości i odwrócenia sie od tyrani zmysłów zupełnie obcą żydowskiej religii z której próbowano ją wywodzić.
Nie ulega wątpliwości Hermetyczny charakter nauki Chrystusa, który bez wątpienia sam był wyznawcą Hermesa Trismegistosa, niestety nauka ta została sprymityzowana i zdeformowana przyjmując karykaturalną formę z jaką możemy się dzis zetknąć w większości kościołów, które wypaczają nie tylko ducha ale i literę tych nauk.

źródło: www.sferasnu.of.pl

UWAGA! od lutego 2010r. strona nie będzie aktualizowana.
aktualne informacje znajdziesz w nowo tworzonej witrynie: Samopoznanie.org